Kawa w kolorze nieba

Tak, tak, dobrze widzicie. Kawa w kolorze przepięknego błękitu pojawiła się w ofercie jednej z wegańskich kawiarnii Matcha Mylkbar w Melbourne w Australii (też macie wrażenie, że Australijczycy cierpią na nadmiar pomysłów? ;). Na początku nie wzbudzała większego zainteresowania, aż do czasu, kiedy jej zdjęcia nie zaczęły ukazywać się na znanych portalach społecznościowych. Tak rozpoczęło się prawdziwe szaleństwo i teraz każdy chce jej spróbować. Podobno kawiarnia przeżywa prawdziwe oblężenie i nawet nieanglojęzyczni turyści przychodzą tam z telefonem w ręku, pokazując zdjęcie sławnej kawy i w ten sposób składając zamówienie.

Ale, ale… Co jest magicznym składnikiem, który nadaje kawie taki piękny kolor? Na myśl od razu przychodzi mi okropna chemiczna mieszanka. Otóż nie! Kawa nabiera tej pięknej barwy dzięki dodatkowi pudru z alg, który jest całkowicie naturalny.Dodatkowo kawę wzbogacono odrobiną soku z cytryny, imbiru i mleczka kokosowego. Brzmi pysznie! Właściciel kawiarni twierdzi, że dla wielu osób smak błękitnej kawy przywodzi na myśl gumę balonową. Podobno to mieszanka kwasowości i słodyczy jednocześnie.

Pozostaje nam tylko czekać, aż któraś z polskich kawiarni zdecyduje się powtórzyć ten przepis :)

♥ Mili

KAWA Festival Warszawa – w krainie lodu

W tym tygodniu (25-31 lipca 2016) odbędzie się kolejna edycja Kawa Festival Warszawa. Tym razem tematem przewodnim będzie lód, a bariści zaproponują Wam przeróżne wariacje na temat kawy mrożonej. Oczywiście w zestawie z kawą będzie można jak zwykle kupić pyszny deser. Wszystko za jedyne 10 zł (cena zestawu; cena kawy to 6 zł a deseru 7 zł). Organizatorzy festiwalu świetnie wstrzelili się z terminem całego wydarzenia. Po ostatniej letniej niepogodzie, w tym tygodniu czeka nas fala upałów. Tym chętniej skorzystamy z festiwalowego menu. Sprawdźcie, co przygotowały dla Was kawiarnie :)

Cafe Me+Me

  • Granizado de cafe – nasza autorska wariacja na temat hiszpańskiego, letniego klasyka. Będzie mroźno, będzie słodko, będzie kawowo
  • Tarta z lemon curdem i bezą – połączenie cytryny i bezy idealnie zrównoważy słodycz naszego granizado

 

The Cool Cat

  • Cold brew na kościach z czerwonej porzeczki
  • Beza eton mess. Krem ze stewią, beza, jagody, jeżyny

 

Kwadratowa

  • Frappe z czekoladowym syropem i bitą śmietaną
  • Babeczki na kruchym cieście z owocami (jagoda, malina, porzeczka) plus gałka lodów (truskawka, czekolada, wanilia)

 

How u doin Cafe

  • Moccadrip na lodzie z Guatemali Huehuetenango z dodatkiem wiśni
  • Beza z mascarpone i wiśniami

 

4 PoKOJE

  • Espresso doppio w kostkach/ tonic/ świeża pomarańcza
  • Burger bezowy z mascarpone/ mus z pomarańczy/ lody z miętą

 

Nancy Lee

  • Ice fruit coffee
  • Vegan Ice Cream

 

Cophi

  • Kolumbijska nitro cold brew
  • Cascara-malina sherbert, nie sorbet :)

 

Kosmos

  • Ginger beer espresso
  • Kulka chałwowa z lukrem pomarańczowym

 

Sztuka Umiaru

  • Mocno schłodzona kawa z dripa (do wyboru Brazylia lub Kostaryka)
  • Lody waniliowe z polewą owocową

 

Czytelnia

  • Drip na lodzie
  • Brownie pieczone przez nas

 

Kubek i ołówek

  • Kawa w kostkach z mlekiem lub bez
  • Tort wegański z bitą śmietaną i świeżymi owocami

 

Ekspres Powiśle

  • Podwójne espresso tonic – podwójne espresso z lodem, cytryną i tonikiem
  • Tartaletki z malinami, kremem waniliowym i bezą

 

Cafe Studio

  • Frappe malinowo miętowe, delikatne, słodkie, a jednocześnie orzeźwiające
  • Lody śmietankowe z ręcznie robionym musem malinowym i dodatkami

 

Koty za płoty

  • Ice latte 300 ml
  • Pudding chia z owocami

 

Kawiarnia Fawory

  • Cold brew
  • Beza

 

Oko w oko

  • Shakerato. Orzeźwiająca kawa z posmakiem cytrusów i mięty
  • Brownie

 

Labour Cafe Deli & Co-working

  • Aero-shake (kawa z aeropresu ciemno palona 7 Gr. Milano z lodami mango, podawana na zimno)
  • Mini beza z ginem, jałowcem i mango

 

Latawiec

  • Mrożone espresso z bitą śmietaną i musem malinowym
  • Mascarpone z białą czekoladą i świeżymi owocami

 

Tłusty Kotek

  • Shot nitro
  • Cool shot

 

Pawilon Kulturalny

  • „Zimna i ostra”: Mrożona kawa z korzennymi przyprawami, wanilia i chilli
  • Pieczona brzoskwinia z gałką lodów waniliowych, kawowo-czekoladową truflą i posypką migdałową

 

Kafelek śniadaniownia – kawiarnia

  • Kawa mrożona z aksamitną mleczno-karmelową pianą
  • Mus Ewy

 

Więcej informacji możecie znaleźć na stronie KAWA Festival.

♥ Mili

Gdzie kupić dobrą kawę?

Ostatnio miałam okazję odstawić na chwilę swoich kawowych ulubieńców i spróbować czegoś nowego. Wszystko za sprawą sklepu Przyjaciele Kawy, który zaopatrzył mnie w duuużą paczkę kawy Redbeans Espresso. Mogłam więc do woli testować smak i aromat, a teraz wszystko Wam dokładnie opiszę ;)

Kawa Redbeans Espresso to 100% Arabica pochodząca z Australii. Przyznam, że nie miałam jeszcze okazji próbować kawy z tej części świata. Jest bardzo delikatna i ma przyjemny słodkawy zapach. Wyróżnia się małą kwasowością i silnym owocowym aromatem. Ziarna tej kawy są zbierane ręcznie, a następnie suszone na słońcu i palone. Na myśl przychodzą mi już tylko sielskie australijskie krajobrazy, więc pora na degustację!

Owocowy aromat kawy Redbeans skusił mnie do próby zaparzenia jej na dwa sposoby: zimno i gorąco. O cold brew pisałam już TUTAJ, więc zgodnie z wytycznymi przystąpiłam do działania. Wyszedł pyszny, orzeźwiający napój, który mogłabym pić nawet bez dodatku mleka (chociaż oczywiście odrobinę go dodałam;). Drugi, tradycyjny sposób parzenia, również nie zawiódł. Delikatna i aromatyczna kawa idealnie komponowała się z dodatkiem ciasta.

Jak zwykle zachęcam Was więc do próbowania nowych kaw i poszukiwania swoich ulubionych smaków. Różnorodność przyprawia o zawrót głowy, ale zapewniam, że warto.

♥ Mili

Wpadło w ucho

Czas na kolejną porcję utworów, które towarzyszą mi ostatnio każdego dnia. Pora jest wakacyjna, więc większość z nich powoduje, że nóżka sama wystukuje rytm, a czasami i chce się trochę tańczyć. Nie zabraknie też czegoś bardziej klimatycznego. Zresztą sami posłuchajcie! ;)

Kygo – Raging ft. Kodaline & Kygo, Labrinth – Fragile

Te dwa utwory to moi faworyci od Kygo. Pokochałam od pierwszej nuty, teksty, melodia, wszystko idealnie.

 

Dagny – Backbeat

Melodia sprawia, że od razu chce się tańczyć i śpiewać razem z Dagny. Młoda wokalistka ma duży potencjał.

 

MØ – Final Song

Koniecznie posłuchajcie! To moje pierwsze zetknięcie z tą wokalistką, ale już czuję, że nie ostatnie.

 

Stalking Gia – Second Nature

Coś do pobujania się.

 

Męskie Granie. 2016. Męskie Granie Orkiestra – Wataha

I na koniec polska perełka. Po „Elektrycznym” wydawało się, że już żaden utwór Męskiego Grania nie będzie mógł mu dorównać. A tutaj niespodzianka! Wakacje 2016 stoją pod znakiem tej piosenki. Kto może oprzeć się takiemu trio?

 

♥ Mili

 

Cold Brew – o co chodzi?

Ostatnie upały nie zniechęciły mnie do sięgania po ulubioną filiżankę gorącej kawy o poranku. Jednak już w ciągu dnia niemożliwym wydawało mi się wypicie choćby odrobiny ciepłego napoju. W tym przypadku ratunkiem wydaje się kawa mrożona, przygotowywana w tradycyjny sposób poprzez zaparzenie espresso, wystudzenie go, a następnie dodanie mleka, lodu czy cukru. Ostatnio jednak bardzo popularny stał się również inny sposób przyrządzania kawy na zimno, czyli cold brew. Postanowiłam sprawdzić, o co w tym chodzi.

Cold brew to kawa „parzona” na zimno. Zmielone ziarna nie są poddawane działaniu wysokiej temperatury.  Zostają zalane zimną wodą i pozostawione w niej na około 12 godzin, dzięki czemu napój zyskuje niepowtarzalny smak, zupełnie odmienny od kawy przygotowywanej w tradycyjny sposób. Ale po kolei – jak się za to zabrać?

Najlepsza jest do tego świeżo palona kawa dobrej jakości. Drobno mielona kawa ze sklepu niestety się nie nadaje – do przygotowania cold brew kawa powinno być grubo lub średnio zmielona. Wsypujemy ją naczynia (najlepiej szklanego, ale nada się również plastikowe) i zalewamy lodowatą wodą. Na 100 ml wody potrzeba 5 g kawy. Następnie mieszamy i odstawiamy na 12 godzin. Po upływie tego czasu kawę należy przefiltrować. Można do tego użyć zwykłego papierowego filtra lub gazy. I gotowe! Do cold brew możemy dodać lodu, cukru lub eksperymentować z różnymi rodzajami mleka. Dla maksymalnego orzeźwienia warto dodać do niej mięty i limonki.

Smak cold brew na pewno Was zaskoczy. Jest zupełnie pozbawiony kwasowości, delikatny i orzeźwiający. Co ciekawe, tak zaparzoną kawę możemy przechowywać nawet kilka dni bez uszczerbku na jej aromacie. Idealnie! Coś czuję, że będzie to moja ulubiona kawa tego lata ;)

♥ Mili

Kokosowe muffiny z truskawkami

Ciągle jeszcze czuję truskawkowy niedosyt! Wczoraj zdarzyło mi się kupić chyba najpyszniejsze truskawki tego lata i prawie cały kilogram został natychmiast spałaszowany przez rodzinkę. Udało mi się jakimś cudem „uratować” kilka sztuk i upiec z nimi lekkie kokosowe muffinki.

Potrzebne składniki (na 12 sztuk):

300 g mąki pszennej

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

0,5 szklanki wiórków kokosowych

100 g miodu

50 g płatków migdałowych lub zmielonych już migdałów

3 jajka

300 g kefiru lub maślanki

150 ml oleju kokosowego (można też użyć rzepakowego)

szczypta soli

150 g truskawek pokrojonych na ćwiartki

Przygotowanie:

Płatki migdałów mielimy na konsystencję mączki. Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia, mielonymi migdałami, wiórkami kokosowymi i szczyptą soli. W drugiej misce łączymy jajka, olej kokosowy, miód oraz kefir. Mokre składniki wlewamy do suchych i mieszamy do połączenia się wszystkich składniki, ale niezbyt długo. Masę przekładamy do papilotek do 2/3 ich wysokości. Na wierzchu kładziemy owoce, lekko je dociskając. Posypujemy odrobiną płatków migdałowych. Pieczemy 20-25 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza. Po ostygnięciu posypujemy cukrem pudrem.

♥ Mili

Kawa w rożku

To nowy kawowy hit w mediach społecznościowych. Hashtag #coffeeinacone bije rekordy popularności i wzbudza przy tym równie wiele emocji. O co chodzi? :)

Kawa podawana w różku do lodów święci tryumfy popularności w Australii, Singapurze czy RPA. Do Polski ta moda jeszcze nie przywędrowała, ale kto wie… Jeżeli kochacie kawę bardziej niż lody, ten foodtrend jest dokładnie dla Was. Mam małe wątpliwości co do jego funkcjonalności, ale moda jak to moda, bywa wręcz absurdalnie niefunkcjonalna.

W żadnej ze znanych mi kawiarni nie spotkałam się z tym sposobem podawania kawy. Nie wykluczam jednak, że ten trend przywędruje i do nas. Co nim myślicie? :)

♥ Mili

Tartaletki z kremem cytrynowym i truskawkami

Po ostatnich obchodach Dnia Matki i upieczonym z tej okazji torcie bezowym (to już tradycja w moim domu;) pozostało mi kilka niewykorzystanych żółtek. Po chwili namysły przygotowałam z nich słynny lemon curd, czyli delikatny krem cytrynowy. Dziś wykorzystałam go do przyrządzenia pysznych tartaletek z truskawkami. To się nazywa Dzień Dziecka! :)

Potrzebne składniki (na 4 tartaletki o średnicy ok. 10 cm):

lemon curd:

3 żółtka

60 g cukru

sok z 2 cytryn

120 g masła

kruche ciasto:

130 g zimnego masła

230 g mąki

1 jajko

40 g cukru

szczypta soli

Dekoracja: truskawki

Przygotowanie:

Zaczynamy od zagniecenia kruchego ciasta. Mąkę przesiewamy, dodajemy pokrojone na kawałki zimne masło i siekamy nożem do momentu, aż uzyskamy konsystencję kruszonki. Następnie dodajemy jajko, cukier i sól. Szybko zagniatamy, formujemy kulę, zawijamy w folię aluminiową i chowamy do lodówki na ok. 30-60 minut.

W tym czasie możemy zabrać się za przygotowanie kremu. Żółtka, cukier oraz sok z cytryn przekładamy do rondelka, dokładnie mieszamy i podgrzewamy. Następnie dodajmy masło. Cały czas mieszając, czekamy aż masa zacznie gęstnieć i zjaśnieje. Wtedy zdejmujemy z ognia i przelewamy do jakiegoś naczynia. Czekamy aż krem całkowicie wystygnie.

Ciasto wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy na grubość ok 2-3 mm. Wycinamy z niego odpowiedni kształt i dokładnie wylepiamy nim nasze foremki. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni Celsjusza. Przed pieczeniem nakłuwamy ciasto w foremkach tak, by nie zrobiły się brzydkie bąble. Pieczemy ok 15 min, aż ciasto się zrumieni.

Wystudzone foremki z kruchego ciasta wypełniamy kremem cytrynowym i dekorujemy plasterkami truskawek. Posypujemy cukrem pudrem i gotowe! :)

♥ Mili

Kawowe orzeźwienie z colą i limonką

Jak znosicie pierwsze upały? Macie już dość czy wręcz przeciwnie? :) Ja zaliczam się do osób, które zdecydowanie kochają wysokie temperatury, więc ciągle czuję niedosyt. Znam też kilka dobrych sposobów na ochłodzenie, które pomagają mi przetrwać takie letnie dni. Kiedy o gorącej kawie nie może być już mowy polecam Wam przygotowanie orzeźwiającego napoju z kawą, colą i limonką. Inspiracja pochodzi z kawiarni Labour Cafe Deli & co-working, którą odwiedziłam podczas ostatniego Kawa Festival. To właśnie tam po raz pierwszy spróbowałam tego cuda i postanowiłam przygotować je samodzielnie w domu. Chociaż połączenie kawy i coli może odrobinę przerażać to zapewniam Was, że raz spróbujecie i pokochacie ten smak!

Potrzebne składniki (na 2 szklanki):

300 ml kawy (schłodzonej)

250 ml zimnej coli

1 limonka

garść świeżej mięty

kostki lodu

opcjonalnie: cukier trzcinowy

Przygotowanie:

Zaparzamy kawę i pozostawiamy ją do ostygnięcia, a następnie schładzamy w lodówce. Na dno szklanek wrzucamy po kilka listków świeżej mięty oraz po dwie wyciśnięte ćwiartki limonek. Dodajemy sporą ilość kostek lodu i zalewamy kawą oraz colą.

Dla mnie cola jest wystarczająco słodka, ale jeżeli lubimy sobie „pocukrzyć” możemy osłodzić całość drobnym cukrem trzcinowym :)

♥ Mili

 

Słodkie trendy na Instagramie

Instagram to aplikacja nie tracąca na swej popularności. Nic dziwnego, bo kto z nas nie lubi podglądać życia innych. Z drugiej strony lubimy się też „dzielić” naszym życiem z innymi, zwłaszcza, jeżeli to co pokazujemy robi wrażenie i wzbudza emocje. Do tej pory nie przekonałam się do SnapChata, bo według mnie treści tam umieszczane są po prostu kiepskiej jakości. Z Instagrama natomiast korzystam bardzo często obserwując inspirujące, pięknie prowadzone profile. Sama również staram się dzielić z czytelnikami bloga swoim kawowy życiem, co czasami wychodzi mi lepiej, a czasami gorzej.

INSTAGRAM I LOVE LATTE

Co jakiś czas Instagram opanowuje moda na tematyczne zdjęcia i opisujące je hashtagi. Traktuje je raczej z przymrużeniem oka, ale te na które natknęłam się ostatnio zrobiły na mnie duże wrażenie. Postanowiłam się więc z Wami nimi podzielić.

Freak Shakes to desery, które zawdzięczamy Australijczykom. Dzięki Instagramowi stały się sławne na całym świecie. Nic dziwnego, bo na ich widok chyba każdemu cieknie ślinka. Do ich wyrobu używane są: gorąca czekolada, słone precle, marshmallowsy, brownie, pączki, wafle, bita śmietana, Nutella itp. Właściwie ograniczeniem jest tylko nasza fantazja. To prawdziwa BOMBA kaloryczna, za to na zdjęciu prezentuje się bajecznie. Chociaż obawiam się, że miałabym problem z pochłonięciem takiej ilości cukru, to mam nadzieję, że kiedyś znajdę miejsce serwujące Freak Shakes np. w Warszawie. A może sama pokuszę się o ich przygotowanie?

Ombre Smoothie to kolejny instagramowy hit, na szczęście znacznie zdrowszy, niż freak shake. Przygotowuje się go miksując ulubione składniki, np. jogurt i owoce, ale za każdym razem należy dodawać więcej „barwiącego” składnika, a następnie tworzyć w szklance kolorowe warstwy. Przyznam, jest przy tym trochę więcej pracy, ale dla takiego efektu warto się czasami natrudzić :)

Square Shakes zostały wymyślone przez amerykańską sieć restauracji Sonic Drive. Wpadli oni na pomysł, by stworzyć fotogeniczne koktajle, które będą idealnie wpisywać się w kadr kwadratowych instagramowych zdjęć. Ich smaki bazują na vanilli bourbon, słonym karmelu, lawendzie, jagodach, kajmaku oraz gorzkiej czekoladzie. Podczas festiwalu Coachella można było zamówić square shake za pomocą aplikacji, a zapłacić za niego zdjęciem opublikowanym z hashtagiem #squareshakes.

Który z instagramowych trendów najbardziej przypadł Wam do gustu? Spróbujecie swoich sił w ich przygotowaniu? :)

♥ Mili