Carlos Ruiz Zafon, czyli lektura na wakacje

 Nadeszły wakacje, więc obowiązkowo zaczynam nadrabiać zaległości w czytaniu. Na półce czeka już nowa książka J.K. Rowling „Trafny wybór”. Jestem strasznie ciekawa, czy jest tak dobra, jak opinie, które o niej słyszałam. Zanim jednak zabiorę się za czytanie chciałabym polecić Wam książkę, w której zakochałam się kilka lat temu podczas wakacji w Hiszpanii.

Zabrałam wtedy ze sobą książkę, zupełnie mi nieznanego hiszpańskiego autora Carlosa Ruiza Zafona, „Cień wiatru”. Już po przeczytaniu pierwszych kilku stron nie mogłam się od niej oderwać. Miałam ją ze sobą wszędzie: na plaży, w restauracji i w samochodzie. Co mnie w niej tak urzekło?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie jednym słowem.. Akcja powieści toczy się w drugiej połowie XX wieku w Barcelonie, ale w retrospekcjach pojawiają się też lata wcześniejsze. Głównym bohaterem jest młody chłopak, Daniel Sempere, który próbuje odkryć tajemnicę autora jednej z zapomnianych już, ale bardzo ważnych dla Daniela, książek. To tylko milionowa część tego, co znajdziecie w książce. Autor zawarł w niej wiele wątków, które ostatecznie się ze sobą wiążą i prowadzą do rozwiązania zagadki. Znajdzie się więc coś dla miłośników romansów, powieści kryminalnych, a nawet odrobinę fantasy.

Dzięki tej książce zakochałam się w Hiszpanii, a w szczególności w Barcelonie. I chociaż nigdy nie miałam okazji odwiedzić tego miasta to czuję, jakbym była tam stałym gościem. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się napisać coś więcej o tym przepięknym mieście ;)

 Polecam Wam też inne książki Zafona, takie jak „Gra Anioła” i „Więzień nieba”. Są idealną lekturą na wakacyjne miesiące! ;)

Mili

Print Friendly

12 myśli nt. „Carlos Ruiz Zafon, czyli lektura na wakacje

  1. Mam dwie pierwsze części na półce i czekają na mnie, ale nie mam się za nie kiedy zabrać. Ostatnio też doszła kolejna książka Zafona i brakuje mi jeszcze ostatniej części tej trylogii i coś czuję, że też się w nich zakocham :D

  2. Mam od grudnia nową książkę J.K. Rowling i jeszcze się za nią nie zabrałam. :D Ten wpis jest chyba specjalnie dla mnie, bo… mieszkam w Barcelonie! :) Książki trafiają do mojej kolejki. Jak przeczytam, pochwalę się, czy mi się też spodobały. :) Myślę jednak, że jeśli lubisz Rowling, a ja uwielbiam, to i polubię pana Zafona. :)
    Teraz aktualnie czytam „Piękna papryczka uwodzi kształtem” – numer jeden wśród fitnessek. :D Polecam, bo jest naprawdę dobra. :)

  3. Lubię czytać, wręcz ubóstwiam, ale akurat tej książki Zafona nie polecam. Sięgnęłam po nią z polecenia też podczas jakichś wakacji i się zawiodłam. Czytałam od dawna hiszpańskojęzycznych autorów, ale była to głównie literatura iberoamerykańska, polecająca mi „Cień wiatru” osoba mówiła, że klimat podobny… no cóż zabrałam się z zapałem. Gdzieś w połowie stwierdziłam, że coś mi nie gra. Niby wszytko pięknie, niby jest nutka tajemnicy, cudowna atmosfera Barcelony i jakiś przejmujący smutek całej historii, ale… Trudno mi jest sprecyzować co mnie w tej książce aż tak odrzuca, może nie jestem zwolenniczką zbyt poetyckiego języka? „Cień wiatru” jest może klimatyczny, ale za dużo w nim klimatu a za mało fabuły. Przynajmniej dla mnie. Nie jest to książka eksperymentalna, jak chociażby „Gra w klasy” Cortazara, gdzie przerost formy nad treścią jest uzasadnionym wyborem autora… Czytając miałam wrażenie, że jest to pean bibliofila nad książką jako taką i niczym więcej. Po kilku latach od przeczytania, choć książka kurzy mi się na półce, nie mam zamiaru do niej wracać.

  4. Przeczytałam Cień Wiatru,Grę Anioła,Marinę i też polecam. Te książki mają swój klimat……Barcelona opisana jest w nich bardzo realistycznie……:)))

  5. Kocham jego działa już od podstawówki gdzie przeczytałam Marine moja ulubiona książka to Gra Anioła już od dawna czekam na jakieś wiadomości o jego książkach mało osób słyszało o nim a ja jestem zakochana

  6. Witam,
    Trafilam na Waszego bloga dzisiaj, zupelnie przypadkiem (swoja droga tak zawsze zbajduje najciekawsze strony, do ktorych pozniej czesto wracam). Przeczytalam kilka wpisow na chybil trafil i juz wiem, ze bede wpadac czesciej :)

    Co do Barcelony, ja zakochalam sie w niej po obelrzeniu filmu „Vicky, Christina, Barcelona” i poprzez Gaudiego. Jest to rownierz i moje Miasto Marzen. A ksiazka trafia na moja liste „do przeczytania ” :)
    Pozdrawiam
    A

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>