Facet (nie)potrzebny od zaraz – komedia romantyczna?

Dzisiaj z powodu nadmiaru słodkości, jakie serwowałyśmy Wam ostatnimi czasy w postach, postanowiłam wrócić do innego z moich ulubionych tematów -  filmów. A ponieważ  coraz milej zaskakują mnie polskie produkcje, postanowiłam polecić Wam coś z naszej rodzimej wideoteki.

„Facet (nie)potrzebny od zaraz” pojawił się w kinach na Walentynki. Jednak nazwanie go komedią romantyczną jest dość ryzykowne, biorąc pod uwagę nasze skojarzenia z typowym filmem tego gatunku. Zdecydowanie kierowałabym ten film do osób, które wciąż szukają swojej drugiej połówki :) Ale to za chwilkę. Zacznijmy od początku.

Ja wybrałam się na ten film, tylko i wyłącznie z powodu pojawienia się w postaci jednej z męskich ról Macieja Stuhra, którego po prostu uwielbiam :D Przyznać muszę, że nie tylko on spisał się aktorsko, bo cała obsada była naprawdę świetnie dobrana i dopracowana. Nawet główna bohaterka grana przez Katarzynę Maciąg, za którą do tej pory nie przepadałam, mile mnie zaskoczyła. Nie wspominając o doskonałej kreacji Joanny Kulig – przyjaciółki głównej bohaterki. A skoro już o niej mowa, to muszę dodać, że dużym atutem filmu jest muzyka! Dobór utworów, choć bardzo zaskakujący i momentami odważny, nadał fajny klimat. I tutaj muszę wspomnieć o piosence, która zagościła w moim sercu odkąd zobaczyłam zwiastun tej produkcji. Jest to utwór wykonywany właśnie przez Joanne Kulig – „Takiego Chłopaka”.

Oprócz tego w filmie fajnie zastosowano ilustracje i rysunki Agaty Dębickiej.

Teraz przejdźmy już do samego tematu filmu. Dziewczyna, której wybija już prawie 30-tka postanawia rozmówić się z przeszłością, w momencie, gdy jej kolejny związek z mężczyzną się rozpada. Dlatego za namową przyjaciółki spotka się ze swoimi byłymi, by sprawdzić czy nie przegapiła swojej wielkiej miłości. Chodź historia wydaje się nam znana i banalna, to film jest jednym wielkim zaskoczeniem. Pojawia się tutaj i motyw trochę fantastyczny lub raczej metaforyczny:P z uderzeniem pioruna. Później jest jeszcze ciekawiej, bo autorzy postawili na wiele udziwnień, które nadają prawdziwości temu filmowi. Główna bohaterka i jej przyjaciółka, są przeciętnymi kobietami, bez odlotowych ciuchów i idealnego make-up’u,  prócz tego zaskakująca postać ojca bohaterki ( w tej roli fenomenalny Globisz!), który jest ucieleśnieniem pokolenia uzależnionego od Twittera i Facebook’a.

Niespodziewanym elementem jest również wątek dość dramatyczny dotyczący jednego z byłych chłopaków. Ale chyba nic nie przebije zakończenia.Cały film wędrujemy i spotykamy różnych facetów, zastanawiając się, z którym zwiąże się ostatecznie nasza bohaterka… a tu, na końcu takie miłe (przynajmniej dla mnie) zaskoczenie! Nareszcie film, którego puentą nie jest „i żyli długo i szczęśliwie”, tylko „rusz dupę i zajmij się swoim życiem”! I właśnie z tego powodu, nie jest to film dla każdego. Spotkałam bardzo wiele złych opinii na ten temat. Mi samej też zajęło trochę czasu, zanim mogłam stwierdzić jak oceniam ten film. Otóż nie jest to komedia romantyczna. To film, który pokazuje jak duży, a raczej wyłączny wpływ na nasze życie mamy ma sami. Nigdy nie jest za późno, ani za wcześnie na szczęście, a ono może kryć się pod wieloma postaciami.

To film inny niż inne i to jest jako największy atut.

 

Sara

Print Friendly

2 myśli nt. „Facet (nie)potrzebny od zaraz – komedia romantyczna?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>