Last Coffee Month

Ufff, nawet nie wiecie jak się cieszę, że styczeń już minął. To był najbardziej zakręcony i zapracowany miesiąc od dawna. Sesja dała mi się mocno we znaki,a aura panująca na zewnątrz tylko pogarszała sytuację. Brak słońca i wystarczającej ilości snu spowodował, że w styczniu wypiłam chyba rekordową liczbę kaw. Nie było dnia, żebym nie odwiedziła którejś z kawiarni, nie mówiąc już o moich domowych poczynaniach. Zaleta jest taka, że miałam okazję spróbować kilku nowych smaków np. Kokosowej Latte w So!Coffee i Bajecznego Brownie w Costa Coffee, które mogę Wam polecić;)

Bardzo polubiłam się też z Green Cafe Nero, które gościło mnie co najmniej kilka razy, kiedy nie miałam się gdzie podziać w przerwie pomiędzy zajęciami lub w oczekiwaniu na transport do domu. Atmosfera sprzyjała pracy nad blogiem, co zaowocowało kolejnym postem umieszczonym w styczniu na stronie głównej onet.pl ;) Podczas krótkiej podróży mogłam też wypróbować działanie nowej blogowej aplikacji I love latte (link znajdziecie w menu po prawej stronie) i Was również zachęcam do testowania.

W styczniu skorzystałam też z ostatnich wyprzedaży i zaspokoiłam swoje kobiece potrzeby. Nowa torebka, portfel i buty sprawdzają się w 100%, więc udało mi się zachować zdrowy rozsądek (co nie zawsze miało miejsce;). Przymierzałam się również do świątecznego prezentu, czyli przepięknej tiulówki, którą, mam nadzieję, uda mi się niedługo wykorzystać. Odbyłam też kilka wypraw do najbliższej Ikeii, gdzie (poza zajadaniem się szwedzkimi przysmakami) planowałam powstawanie mojej „ściany inspiracji”. Mam nadzieję, że za miesiąc uda mi się już pokazać Wam efekt końcowy;)

Pod koniec miesiąca już nawet kawa nie pomagała na całkowity brak energii. Postanowiłam więc dostarczać organizmowi odrobinę więcej witamin i często zaopatrywałam się w świeżo wyciskane soki oraz smoothies. Szczególnie smakowały mi w Eat Green w C.H. Arkadia oraz we Friends Taste Your Time przy Rondzie ONZ w Warszawie (gdzie również serwują pyszną kawę;). Kiedy tylko miałam wolny wieczór delektowałam się pysznym grzanym winem i zajadałam domowymi przekąskami. Udało mi się też odwiedzić bardzo klimatyczne miejsce w Warszawie – Bistro Kwadrat, mające swoją siedzibę tuż przy Teatrze o tej samej nazwie.

A jak wyglądał Wasz styczeń? ;)

♥ Mili

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>