Last Coffee Month

Lipiec upłynął mi pod znakiem dwóch wyjazdów. Pierwszym z nich były krótkie wakacje nad naszym morzem, a dokładniej w Trójmieście. Na samym początku lipca pogoda dopisywała aż zanadto, więc mogłam poczuć się prawie, jak na urlopie w tropikach.. (chociaż jak wszyscy wiemy – prawie robi wielką różnicę;). Udało mi się nawet odrobinę opalić (sukces!), a nawet podziwiać piękną panoramę miasta ze słynnego już chyba diabelskiego młynu, czyli Gdańsk Eye. Co prawda w czasie całego wypadu wypiłam naprawdę niewielkie (jak na mnie;) ilości kawy, ale upalna pogoda sprawiła, że poza poranną dawką kofeiny właściwie nie miałam ochoty na więcej. Polecam Wam też mieszkania do wynajęcia nad morzem, bo to zdecydowanie wygodniejsza opcja, niż jakikolwiek hostel, a ceny są porównywalne, a czasami nawet przystępniejsze.

Kolejnym udanym wypadem był wyjazd na koncert Męskiego Grania w Chorzowie. Co prawda samo miasto wywarło na mnie wrażenie smutnego i opuszczonego, ale już koncerty całkowicie nie zawiodły. Hey, Rojek, Natalia Przybysz i oczywiście Orkiestra Męskiego Grania (Organek ♥) stanęli na wysokości zadania i nawet ulewny deszcz pod sam koniec imprezy nie popsuł nikomu nastroju i wszyscy opuszczali Park Śląski z wielkimi uśmiechami na twarzach.

Lipiec to też kilka bardzo udanych imprez w klubach. Zakochałam się wręcz w chłopakach z Exboyfriends i ich muzyce, dzięki której w minionym miesiącu przetańczyłam chyba więcej godzin, niż przez cały poprzedni rok. Co tam obolałe nogi, wielki kac i spuchnięte oczy… Takie noce warte są wszystkich ciężkich powrotów do domu (oczywiście z kawą w ręku!).

W tym miesiącu zdecydowanie rzadziej odwiedzałam jakiekolwiek kawiarnie. Może to upalna pogoda, może brak czasu, ale dużo częściej zabierałam ze sobą domową kawę w plener albo uskuteczniałam relaks w przydomowym ogródku. Mam jednak ochotę spróbować kilku letnich nowości w znanych sieciówkach… Może możecie mi już coś polecić? (kusi mnie Karmel Bananza w Costa Coffee)

Ściskam Was serdecznie!

♥ Mili

Print Friendly

2 myśli nt. „Last Coffee Month

  1. Hmm… chyba nie będę zbyt oryginalny, ale sama (się) prosiłaś o sieciówki, więc proszę bardzo: w McCafé świetna jest Iced Orange Mocha oraz Iced Coconut Mocha. Pomarańczowska ma silniejszy aromat, a kokosowska z kolei bardziej orzeźwia. Wiem, że mają jeszcze Iced Caramel Mocha, ale jej jeszcze nie piłem. Jeszcze. A czy wspominałem, że jeszcze? ;P

    O, a w Częstochowie w McCafé mają źle napisane „café” – z podwójnym „f” i grewisem. Ciekawostka językowa taka. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>