Kawiarki Top Moka – nowoczesna klasyka

Kawiarka to klasyczny, niskociśnieniowy przyrząd do parzenia kawy w domu. Została zaprojektowana we Włoszech w 1918 roku, lecz pierwszy egzemplarz powstał dopiero w 1933 roku. Jej pomysłodawcą był Alfonso Bialetti właściciel fabryki maszyn i części aluminiowych, który pragnął przenieść funkcje wielkich kawiarnianych ekspresów ciśnieniowych do każdego włoskiego domu. Masowa sprzedaż kawiarek ruszyła dopiero po zakończeniu II Wojny Światowej, a samo urządzenie jest aktualnie jednym z najpopularniejszych (również w Polsce), dzięki którym możemy zaparzyć wyśmienitą kawę.
Klasyczna kawiarka wyglądem przypomina czajniczek i tak też jest często nazywana. Możemy też spotkać się z nazwą makinetka, czy moka. Składa się z kilku części, które z łatwością możemy złożyć i rozkręcić. Podstawowe części kawiarki to zbiornik na wodę, pojemnik na zmieloną kawę z sitkiem i górny zbiornik na zaparzoną kawę. Jednak projektanci firmy Top Moka postarali się unowocześnić ten klasyczny przyrząd, a owoce ich pracy są bardzo efektywne oraz efektowne.
Top Moka to włoska firma założona w 2001 roku dzięki kreatywności i pomysłowości rodziny Orlando. Produkcja wszystkich części kawiarek odbywa się we Włoszech, a główny slogan firmy brzmi „Top Moka – kolorowa kawa”. Dlaczego kolorowa kawa? Dlatego, że urządzenia Top Moka są dostępne w niemal każdym znanym kolorze. Ogromną zaletą jest to, że każdy znajdzie kolor idealny dla siebie. Kawiarki Top Moka cechuje precyzyjne ręczne wykonanie wszystkich procesów produkcji przez wysoko wykwalifikowanych rzemieślników. Sprawia to, że każdy zaparzacz jest niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Czasochłonne zadania nadają produktom najwyższą jakość i prestiż. Dziś firma oferuje aluminiowe kawiarki w różnych rozmiarach, odpowiednie na palniki gazowe lub z indukcją. Mimo że jest to jedyna firma, która w całości produkuje kawiarki we Włoszech, to jej urządzenia są dostępne również w takich krajach jak Niemcy, Polska, Kanada, Japonia, Chiny, Egipt czy Australia.
Kawiarki Top Moka różnią się od klasycznych zaparzaczy również wyglądem. Firma posiada w swojej ofercie niespotykane wcześniej urządzenia, które przypominają bardziej małą fontannę niż przyrząd do parzenia kawy. Dzięki temu codzienny proces picia kawy staje się dobrą zabawą.
Mimo tego, że kawiarki wyglądają dość skomplikowanie, to ich obsługa jest dziecinnie prosta. Jeśli raz przygotujesz kawę w kawiarce, to już nigdy tego nie zapomnisz. W pierwszej kolejności musimy napełnić dolny zbiornik wodą, a do pojemnika z sitkiem wsypujemy zmieloną kawę. Kawiarkę stawiamy na palniku gazowym lub indukcyjnym (jeśli posiadamy odpowiednią kawiarkę). Kiedy woda osiągnie odpowiednią temperaturę, to pod wpływem ciśnienia przeciska się przez kawę do górnego zbiornika. Gotowy napar jest bardzo podobny do espresso, jednak czuć różnicę.
Musimy również pamiętać, aby odpowiednio dbać o naszą kawiarkę. Czyszczenie jej także należy do zadań bardzo prostych. Wystarczy rozkręcić wszystkie części i pod bieżącą wodą umyć je gąbką. Warto pamiętać, aby nie wkładać ich do zmywarki oraz nie używać środków czyszczących.
Kawiarka jest nam dobrze znana od wielu lat, ale to właśnie nowoczesne produkty Top Moka wprost zachwycają swoją konstrukcją i właściwościami. Jest to idealny sposób na przygotowanie codziennej filiżanki kawy oraz trafiony prezent.

 

Pomysł na dobra kawę w domu, czyli jak zaparzyć dripa?

Kawa to produkt, do którego jesteśmy przywiązani od wieków. Towarzyszy nam każdego poranka i nie wyobrażamy sobie, aby nie zacząć od niej dnia. Obecnie kawę możemy spotkać wszędzie. W domu, w pracy, na stacjach benzynowych czy na ulicach. Często jednak przygotowanie kawy w domu ogranicza się do zalania zmielonych ziaren gorącą wodą, co nie zawsze smakuje rewelacyjnie. Powinniśmy zapoznać się z nowymi metodami parzenia kawy, które wcale nie zabierają nam zbyt dużo czasu, a potrafią nas zaskoczyć wyśmienitym smakiem i aromatem kawy. Jedną z takich metod jest wykorzystanie dripa.

Drip to japońskie urządzenie przeznaczone do parzenia kawy metodą przelewową. Na pierwszy rzut oka może wyglądać niepozornie, ale efekty w postaci uzyskanej kawy są niesamowite. W skład zestawu do parzenia wchodzi dripper (plastikowy, ceramiczny, metalowy, szklany), filtry papierowe przeznaczone do oddzielania fusów od naparu oraz łyżka do mierzenia zmielonej kawy. Do dripa polecane są szczególnie jasno palone arabiki z segmentu specialty, czyli ziarna najwyższej jakości, o unikalnym smaku i pozbawione wszelkich defektów. Ziarna powinniśmy zmielić średnio i tuż przed samym zaparzeniem, ponieważ z czasem kawa wietrzeje i traci swoje właściwości smakowe.
Proces przygotowania kawy w dripie z pozoru wygląda na skomplikowany ze względu na zachowanie określonych reguł, ale jest bardzo prosty i przyjemny. Pierwsza zasada to 6 g kawy na każde 100 ml wody, więc jeśli chcemy przygotować 500 ml kawy, potrzebujemy do tego 30 g świeżo zmielonych ziaren. Preferowana temperatura wody to 85 – 94˚C. Jeśli jednak lubimy bardziej owocowe smaki bez poczucia goryczy, to warto spróbować trochę mniejszej temperatury.
W pierwszej kolejności musimy umieścić papierowy filtr w dripperze i zalać go gorącą wodą, aby pozbyć się papierowego posmaku i ogrzać naczynie na kawę. W kolejnej części możemy zająć się zmieleniem ziaren. Warto pamiętać, aby nie zrobić tego zbyt grubo, ponieważ woda przeleje nam się za szybko i uzyskamy płytki, mało wyrazisty smak kawy. Jeśli jednak zrobimy to za drobno, to istnieje możliwość zapchania się papierowego filtra, co może wydłużyć czas parzenia. Po zmieleniu wsypujemy kawę ostrożnie tak, aby nie rozsypać jej po bocznych ściankach, lecz tak by trafiła na dno naczynia. Gdy osiągniemy już odpowiednią temperaturę wody, wlewamy jej niewielką ilość, aby tylko nawilżyć kawę i czekamy około 30 sekund. Proces ten nazywany jest pre-infuzją i pozwala na rozkwitanie smaku i aromatu kawy. Następnie kontynuujemy przelewanie, które powinno trwać około 3 minut. Wodę powinniśmy wlewać spokojnymi, kulistymi ruchami tak, aby nie zalewać bocznych ścianek drippera, a jedynie samą kawę. Po przelaniu odpowiedniej ilości wody zostaje nam już tylko przemieszanie kawy w naczyniu, co pomoże zmieszać ze sobą najlepsze właściwości jej smaku i aromatu. Tak przygotowany napar możemy już rozlać do filiżanek.
 Kawa przygotowana metodami alternatywnymi w początkowej fazie, gdy jeszcze jest ciepła, może wydawać się delikatna i rozwodniona. Gdy pozwolimy jej przestygnąć do około 60˚C, to kawa ukarze nam całą paletę smaków i zachwyci każdego. Takie kawy warto pić bez żadnych dodatków, tylko wtedy będziemy w stanie wyczuć to, czym się charakteryzują. Jeśli nabierzemy doświadczenia w „dripowaniu”, to możemy zmieniać grubość zmielenia ziaren, temperaturę wody czy nawet intensywność i czas przelewania jej przez kawę. Ta sama kawa, zaparzona w inny sposób potrafi smakować zupełnie inaczej, dlatego warto eksperymentować.
 
Proces parzenia kawy w dripie:
1. Umieszczamy filtr w dripperze i zalewamy go gorącą wodą.
2. Średnio zmielone ziarna kawy umieszczamy w filtrze, zalewamy małą ilością wody i odczekujemy 30 sekund.
3. Kontynuujemy przelewanie wody spokojnymi i kulistymi ruchami.
4. Po około 3 minutach kawa jest gotowa.
Reguły dripa:
- 6 g kawy/100 ml wody
- temperatura wody 85 – 94˚C
- pre-infuzja 30 sekund
- parzenie kawy około 3 minut

Komu w drogę, temu… kubek termiczny :)

Póki co pogoda jest dla nas łaskawa. Brak śniegu, dodatnie temperatury, a czasami nawet piękne słońce zachęcają do wychodzenia z domu, spacerów i generalnie jakichkolwiek aktywności na świeżym powietrzu. Mimo to mój wewnętrzny zegar biologiczny doskonale wie, jaką mamy porę roku i że lepiej to już w najbliższym czasie nie będzie… Co chwilę dopomina się więc o jakiś ciepły napój, który choć na chwilę podniesie temperaturę ciała o kilka stopni. Wszystko jest w porządku, kiedy jestem w domu i mogę po prostu zaparzyć sobie ulubioną kawę lub herbatę. Gorzej, kiedy muszę opuścić bezpieczny kąt i udać się w, bądź co bądź, chłodny świat. Z pomocą zawsze przychodzą mi wtedy kubki termiczne, które mają ratować mnie w najbardziej niesprzyjających warunkach pogodowych. Posiadam ich w domu całą kolekcję, bo niestety do tej pory nie udało mi się znaleźć idealnego. A idealny to dla mnie taki, który spełni trzy warunki: będzie długo utrzymywał ciepło napoju, będzie bardzo szczelny, no i oczywiście będzie ładnie wyglądał.Niby niewiele, a jednak…

Jakiś czas temu weszłam w posiadanie kubka termicznego marki CONTIGO, z nadzieją, że to właśnie TEN JEDYNY. Przede wszystkim, jak to z kobietami bywa, zachęcił mnie bardzo ładny wygląd. Minimalistyczny, w stonowanym kolorze, a jednocześnie elegancki i ładnie wykończony kubek okazał się produktem tzw. „pierwszem potrzeby”. Od razu chętniej wychodzi się z domu dzierżąc w ręku taki ładny przedmiot ;). Jeżeli natomiast potrzebujemy wolnych rąk, to spokojnie możemy wrzucić kubek Contigo do torebki lub plecaka. Mamy bowiem 100% pewność, że nasze rzeczy nie zostaną zalane brunatnymi planami z kawy lub herbaty – co zdarzało mi się już wielokrotnie. Całkowita szczelność tego kubka jest dla mnie największą zaletą. Jest on wyposażony w technologię AUTOSEAL, czyli blokadę uniemożliwiającą przypadkowe otwarcie. Do tej pory zawsze unikałam wrzucania kubka termicznego do torebki, w obawie o swoje rzeczy osobiste. Teraz ta obawa całkowicie znikła.

Jeżeli chodzi o długość utrzymywania temperatury napoju, to producent obiecuje, że kubek zachowa ciepło prze 4 godziny oraz zimno aż przez 12 godzin. Faktycznie przez pierwsze 2 godziny napój pozostaje gorący, a następnie stopniowo traci na temperaturze i pozostaje „letni” nawet 3 godziny. To całkiem przyzwoity wynik, chociaż oczekiwałam odrobinę dłuższego czasu utrzymywania ciepła. Jesienią, przy lekko dodatnich temperaturach, kubek sprawdza się idealnie, zobaczymy jednak, jak poradzi sobie zimą.

I na koniec jeszcze jednak zaleta. Kubek Contigo bardzo łatwo utrzymać w czystości. Do tej pory miałam problem z wyczyszczeniem swoich „termosów”. Niektórych nie można było być w zmywarce, inne łapały nieładny brunatny „nalot”, którego nie dało się wyczyścić z trudno dostępnych miejsc. Kubek Contigo nie zawiera żadnych zakamarków, żadnych zamkniętych przestrzeni oraz żadnych luźnych części, które łatwo zgubić. Po odkręceniu wszystko wkładamy do zmywarki lub myjemy pod bieżącą wodą.

Kubki Contigo możecie zakupić na stronie sklepu konesso.pl. Dostępne są w różnych rozmiarach i wersjach kolorystycznych. Ich cena waha się w granicach 100-150 zł. Mój model to  PINNACLE 300 ml w kolorze LATTE (jakżeby inaczej;).

♥ Mili

Cup of Green Coffee

Minęły już ponad trzy lata, odkąd na blogu pojawił się wpis o nowości na kawowym rynku – zielonej kawie (możecie przeczytać go TUTAJ). Świat obiegła wtedy informacja, że picie naparu z niepalonych ziaren mogą działać cuda i powodować szybki spadek wagi ciała. Mimo tego przełomowego odkrycia zielona kawa ciągle nie jest w naszym kraju bardzo popularna. Może wynikać to z faktu, że największe leniuszki spodziewały się cudów, a cudów ta kawa raczej nie sprawia – samo wypicie nie spowoduje, że schudniemy. Możliwe również, że nie wszystkim odpowiadał charakterystyczny smak zielnej kawy, który jest zgoła inny od smaku naszego ulubionego napoju.

Jakiś czas temu otrzymałam propozycję spróbowania zielonej kawy od Cup of Green Coffee. Z chęcią się zgodziłam, bo jest to produkt inny, niż te o których słyszałam do tej pory. Cup of Green Coffee sprzedaje zieloną kawę w dość nietypowej postaci torebek, które zaparzamy podobnie, jak… herbatę. Dla mnie bomba! Co kryje się w takiej torebce?

  • Kawa zielona, niepalona – „dzięki wysokiej zawartości kwasu cholorogenowego, przyśpiesza metabolizm, zmniejsza absorpcję glukozy oraz ma właściwości bakteriobójcze i antyoksydacyjne”
  • Kawa czarna, palona – „podczas palenia w ziarnach kawy pozostaje witamina PP, poprawiająca funkcjonowanie mózgu i układu nerwowego, dodatkowo, a może nawet przede wszystkim, kawa wpływa na wydzielanie się serotoniny – hormonu szczęścia, dopaminy i adrenaliny. Dzięki temu czujemy przypływ energii i swoistą chęć do działania”
  • pokrzywa indyjska – „zawarta w pokrzywie indyjskiej forskolina wpływa na proces rozpadu tkanki tłuszczowej, a następnie na transport tłuszczy do komórek mięśniowych, gdzie są przekształcane w energię, dzięki tej reakcji forskolina pomaga zmniejszyć ilość tkanki tłuszczowej w organizmie regulacji metabolizmu tłuszczów i sprzyja kontroli masy ciała.”
  • korzeń mniszka lekarskiego – „korzeń mniszka lekarskiego jest jednym z najbardziej efektywnych ziół oczyszczających organizm oraz poprawiających trawienie. Jest również bogatym źródłem inuliny, która stymuluje wzrost korzystnej mikroflory oraz usprawnia pracę przewodu pokarmowego, powoduje obniżenie poziomu cholesterolu, mniszek lekarski również pobudza pracę nerek zmuszając je do wydalania toksyn z organizmu.”
  • liść pokrzywy – „napar z liści pokrzywy oczyszcza układ trawienny, zwiększają eliminację szkodliwych produktów przemiany materii, takich jak mocznik oraz ma korzystny wpływ na pracę trzustki, wątroby i żołądka”

Po otwarciu opakowania od razu do moich nozdrzy dotarł miły zapach. Na stronie producenta sprawdziłam, że jest on wynikiem dodania suszonego koncentratu malinowego oraz naturalnego aromatu wanilii, które nie tylko pięknie pachną, ale i poprawiają smak tej cudownej „mieszanki”. Taką „kawę” zaparzamy jedynie 3 minuty i możemy pić z dodatkiem ulubionego mleka. Dla mnie napar jest za słaby i zdecydowanie nie zastąpi mi prawdziwej kawy – nie o to jednak w tym chodzi. Nie liczę również na cudowny spadek na wadze. Sama kawa nie zdziała przecież cudów, a ja jestem przeciwniczką diet, uprawiającą sport dość nieregularnie. Jeżeli jednak macie więcej motywacji to zachęcam Was do wypróbowania Cup of Green Coffee i podzielenia się ze mną swoimi spostrzeżeniami.

♥ Mili

Kawa w kolorze nieba

Tak, tak, dobrze widzicie. Kawa w kolorze przepięknego błękitu pojawiła się w ofercie jednej z wegańskich kawiarnii Matcha Mylkbar w Melbourne w Australii (też macie wrażenie, że Australijczycy cierpią na nadmiar pomysłów? ;). Na początku nie wzbudzała większego zainteresowania, aż do czasu, kiedy jej zdjęcia nie zaczęły ukazywać się na znanych portalach społecznościowych. Tak rozpoczęło się prawdziwe szaleństwo i teraz każdy chce jej spróbować. Podobno kawiarnia przeżywa prawdziwe oblężenie i nawet nieanglojęzyczni turyści przychodzą tam z telefonem w ręku, pokazując zdjęcie sławnej kawy i w ten sposób składając zamówienie.

Ale, ale… Co jest magicznym składnikiem, który nadaje kawie taki piękny kolor? Na myśl od razu przychodzi mi okropna chemiczna mieszanka. Otóż nie! Kawa nabiera tej pięknej barwy dzięki dodatkowi pudru z alg, który jest całkowicie naturalny.Dodatkowo kawę wzbogacono odrobiną soku z cytryny, imbiru i mleczka kokosowego. Brzmi pysznie! Właściciel kawiarni twierdzi, że dla wielu osób smak błękitnej kawy przywodzi na myśl gumę balonową. Podobno to mieszanka kwasowości i słodyczy jednocześnie.

Pozostaje nam tylko czekać, aż któraś z polskich kawiarni zdecyduje się powtórzyć ten przepis :)

♥ Mili

KAWA Festival Warszawa – w krainie lodu

W tym tygodniu (25-31 lipca 2016) odbędzie się kolejna edycja Kawa Festival Warszawa. Tym razem tematem przewodnim będzie lód, a bariści zaproponują Wam przeróżne wariacje na temat kawy mrożonej. Oczywiście w zestawie z kawą będzie można jak zwykle kupić pyszny deser. Wszystko za jedyne 10 zł (cena zestawu; cena kawy to 6 zł a deseru 7 zł). Organizatorzy festiwalu świetnie wstrzelili się z terminem całego wydarzenia. Po ostatniej letniej niepogodzie, w tym tygodniu czeka nas fala upałów. Tym chętniej skorzystamy z festiwalowego menu. Sprawdźcie, co przygotowały dla Was kawiarnie :)

Cafe Me+Me

  • Granizado de cafe – nasza autorska wariacja na temat hiszpańskiego, letniego klasyka. Będzie mroźno, będzie słodko, będzie kawowo
  • Tarta z lemon curdem i bezą – połączenie cytryny i bezy idealnie zrównoważy słodycz naszego granizado

 

The Cool Cat

  • Cold brew na kościach z czerwonej porzeczki
  • Beza eton mess. Krem ze stewią, beza, jagody, jeżyny

 

Kwadratowa

  • Frappe z czekoladowym syropem i bitą śmietaną
  • Babeczki na kruchym cieście z owocami (jagoda, malina, porzeczka) plus gałka lodów (truskawka, czekolada, wanilia)

 

How u doin Cafe

  • Moccadrip na lodzie z Guatemali Huehuetenango z dodatkiem wiśni
  • Beza z mascarpone i wiśniami

 

4 PoKOJE

  • Espresso doppio w kostkach/ tonic/ świeża pomarańcza
  • Burger bezowy z mascarpone/ mus z pomarańczy/ lody z miętą

 

Nancy Lee

  • Ice fruit coffee
  • Vegan Ice Cream

 

Cophi

  • Kolumbijska nitro cold brew
  • Cascara-malina sherbert, nie sorbet :)

 

Kosmos

  • Ginger beer espresso
  • Kulka chałwowa z lukrem pomarańczowym

 

Sztuka Umiaru

  • Mocno schłodzona kawa z dripa (do wyboru Brazylia lub Kostaryka)
  • Lody waniliowe z polewą owocową

 

Czytelnia

  • Drip na lodzie
  • Brownie pieczone przez nas

 

Kubek i ołówek

  • Kawa w kostkach z mlekiem lub bez
  • Tort wegański z bitą śmietaną i świeżymi owocami

 

Ekspres Powiśle

  • Podwójne espresso tonic – podwójne espresso z lodem, cytryną i tonikiem
  • Tartaletki z malinami, kremem waniliowym i bezą

 

Cafe Studio

  • Frappe malinowo miętowe, delikatne, słodkie, a jednocześnie orzeźwiające
  • Lody śmietankowe z ręcznie robionym musem malinowym i dodatkami

 

Koty za płoty

  • Ice latte 300 ml
  • Pudding chia z owocami

 

Kawiarnia Fawory

  • Cold brew
  • Beza

 

Oko w oko

  • Shakerato. Orzeźwiająca kawa z posmakiem cytrusów i mięty
  • Brownie

 

Labour Cafe Deli & Co-working

  • Aero-shake (kawa z aeropresu ciemno palona 7 Gr. Milano z lodami mango, podawana na zimno)
  • Mini beza z ginem, jałowcem i mango

 

Latawiec

  • Mrożone espresso z bitą śmietaną i musem malinowym
  • Mascarpone z białą czekoladą i świeżymi owocami

 

Tłusty Kotek

  • Shot nitro
  • Cool shot

 

Pawilon Kulturalny

  • „Zimna i ostra”: Mrożona kawa z korzennymi przyprawami, wanilia i chilli
  • Pieczona brzoskwinia z gałką lodów waniliowych, kawowo-czekoladową truflą i posypką migdałową

 

Kafelek śniadaniownia – kawiarnia

  • Kawa mrożona z aksamitną mleczno-karmelową pianą
  • Mus Ewy

 

Więcej informacji możecie znaleźć na stronie KAWA Festival.

♥ Mili

Cold Brew – o co chodzi?

Ostatnie upały nie zniechęciły mnie do sięgania po ulubioną filiżankę gorącej kawy o poranku. Jednak już w ciągu dnia niemożliwym wydawało mi się wypicie choćby odrobiny ciepłego napoju. W tym przypadku ratunkiem wydaje się kawa mrożona, przygotowywana w tradycyjny sposób poprzez zaparzenie espresso, wystudzenie go, a następnie dodanie mleka, lodu czy cukru. Ostatnio jednak bardzo popularny stał się również inny sposób przyrządzania kawy na zimno, czyli cold brew. Postanowiłam sprawdzić, o co w tym chodzi.

Cold brew to kawa „parzona” na zimno. Zmielone ziarna nie są poddawane działaniu wysokiej temperatury.  Zostają zalane zimną wodą i pozostawione w niej na około 12 godzin, dzięki czemu napój zyskuje niepowtarzalny smak, zupełnie odmienny od kawy przygotowywanej w tradycyjny sposób. Ale po kolei – jak się za to zabrać?

Najlepsza jest do tego świeżo palona kawa dobrej jakości. Drobno mielona kawa ze sklepu niestety się nie nadaje – do przygotowania cold brew kawa powinno być grubo lub średnio zmielona. Wsypujemy ją naczynia (najlepiej szklanego, ale nada się również plastikowe) i zalewamy lodowatą wodą. Na 100 ml wody potrzeba 5 g kawy. Następnie mieszamy i odstawiamy na 12 godzin. Po upływie tego czasu kawę należy przefiltrować. Można do tego użyć zwykłego papierowego filtra lub gazy. I gotowe! Do cold brew możemy dodać lodu, cukru lub eksperymentować z różnymi rodzajami mleka. Dla maksymalnego orzeźwienia warto dodać do niej mięty i limonki.

Smak cold brew na pewno Was zaskoczy. Jest zupełnie pozbawiony kwasowości, delikatny i orzeźwiający. Co ciekawe, tak zaparzoną kawę możemy przechowywać nawet kilka dni bez uszczerbku na jej aromacie. Idealnie! Coś czuję, że będzie to moja ulubiona kawa tego lata ;)

♥ Mili

Kawa w rożku

To nowy kawowy hit w mediach społecznościowych. Hashtag #coffeeinacone bije rekordy popularności i wzbudza przy tym równie wiele emocji. O co chodzi? :)

Kawa podawana w różku do lodów święci tryumfy popularności w Australii, Singapurze czy RPA. Do Polski ta moda jeszcze nie przywędrowała, ale kto wie… Jeżeli kochacie kawę bardziej niż lody, ten foodtrend jest dokładnie dla Was. Mam małe wątpliwości co do jego funkcjonalności, ale moda jak to moda, bywa wręcz absurdalnie niefunkcjonalna.

W żadnej ze znanych mi kawiarni nie spotkałam się z tym sposobem podawania kawy. Nie wykluczam jednak, że ten trend przywędruje i do nas. Co nim myślicie? :)

♥ Mili

KofiUp, czyli nowy pomysł na tańszą kawę

Wiecie, że Polacy to jeden z narodów, który najrzadziej kupuje kawę w kawiarniach? Powód jest chyba wszystkim dobrze znany. Koszt takiej kawy, w porównaniu do naszych zarobków, jest dość wysoki. Zazwyczaj cena jednej z podstawowych kaw to ok. 10zł, a  mówimy tu o kawach czarnych. Ulubione latte czy cappuccino z syropem smakowym to już znacznie większy wydatek. Sama nie raz podliczałam, ile złotówek ucieka z mojego portfela za sprawą ogromnej kawowej miłości i przyznam, że czasami byłam tym przerażona. Jeżeli tylko jest okazja, staram się przecież kupować kawę w ofertach promocyjnych, które aż tak nie nadwyrężą moich oszczędności. Niestety, takie promocje zdarzają się dość rzadko, a przecież bez kawy ani rusz… I tutaj z pomocą przychodzą nam twórcy aplikacji KofiUp. Jak? Zaraz wszystko Wam wytłumaczę :)

KofiUp to mobilna aplikacja oferująca swoim użytkownikom możliwość zakupu kawy w partnerskich kawiarniach nawet 50% taniej. Aplikacja jest dostępna na systemy IOS oraz Android, ale jej działanie możemy wypróbować jedynie na terenie Warszawy. Użytkownik ma do wyboru dwa plany: BASIC, uprawniający do zakupu espresso, americano lub herbaty, i PREMIUM, poszerzający ofertę BASIC o latte, flat white cappuccino i inne kawy. Dostępny jest również plan UNLIMITED, czyli miesięczna subskrypcja na kawę. Ale jak to działa w praktyce?

Po ściągnięciu aplikacji i zainstalowaniu jej na swoim telefonie musimy się zalogować. Możemy to zrobić za pośrednictwem konta na Facebooku, co moim zdaniem zawsze znacznie ułatwia życie :) Pierwsza rejestracja pozwala nam skorzystać z jednego darmowego kubka kawy. Następnie sprawdzamy na mapie (koniecznie uruchomcie w telefonie geolokalizację), która z partnerskich kawiarni znajduje się najbliżej Was lub którą chcecie odwiedzić. W danej kawiarni wystarczy jedynie wybrać interesującą  nas kawę oraz pokazać obsłudze telefon w celu wpisania przez nich odpowiedniego kodu. Wszystko przebiega łatwo, szybko i przyjemnie (sprawdziłam!:) i zaraz potem możemy cieszyć się ulubioną kawę w niższej cenie.

No właśnie, a ile oszczędzimy? Ponieważ najczęściej sięgam po kawy z mlekiem odpowiedni jest dla mnie plan PREMIUM zawierający 15 kubków kawy. Koszt tego plany to 93 zł, więc jedna latte będzie kosztować mnie 6,2 zł. Zdecydowanie taniej, niż latte w cenie regularnej! Co więcej, wykupiony przez nas plan jest ważny 6 miesięcy, więc nie musimy się obawiać, że niewykorzystane kubki kawy szybko przepadną. Jeżeli macie ochotę poznać ceny pozostałych planów odsyłam Was na stronę KofiUP.

Jeżeli mieszkacie w Warszawie lub okolicach i często bywacie w kawiarniach, koniecznie wypróbujcie działanie tej aplikacji. Mam nadzieję, że niedługo będą z niej mogli skorzystać również mieszkańcy innych miast.

♥ Mili

Kubek z przesłaniem

Uwielbiam kawę i na co dzień staram się dbać o jej jakość. Ale poza smakiem równie ważna jest dla mnie oprawa, więc moja kuchnia pełna jest kubków, kubeczków i filiżanek, które dodatkowo umilają mi każdą kawową chwilę. Chciałabym móc polecić Wam wszystkie miejsca, w których możecie zakupić urokliwe kubki i filiżanki, ale jest to chyba niemożliwe. Te najpopularniejsze (PEPCO, IKEA, HOME & YOU, EMPIK lub sklepy internetowe np. 
https://www.bellodecor.com.pl/
 itp.) wszyscy na pewno dobrze znacie, a najpiękniejsze i najbardziej oryginalne „skorupy” zawsze znajduję przypadkiem, w jakimś rzadko odwiedzanym czy ukrytym daleko poza centrum sklepie. Dlatego dziś chciałabym polecić Wam kilka moich ulubionych miejsc, w których zamówić możecie kubki całkowicie spersonalizowane, dopasowane pod Was, Wasz życie, marzenia, motta i cele.

MY MUG COMPANY

MAGIC MUG

KALVA PORCELANA

FOR REST

Gdybym tylko miała nieskończenie wiele miejsca w kuchennych szafkach, na pewno wypełniłabym je kubkami z tych sklepów. Co o nich myślicie? :)

♥ Mili