Chlebek bananowy z siemieniem lnianym

Czasami marzy mi się rano świeżutki, jeszcze ciepły chlebek. Oczywiście nigdy nie pokusiłam się o poranne zagniatanie i pieczenia prawdziwego bochenka, ale ostatnio śniadaniowym (i nie tylko) hitem jest u mnie w domu chlebek bananowy z przepisu Agnieszki Maciąg. Bajecznie prosty w przygotowaniu, ale też zdrowy, bo z dodatkiem mielonego siemienia lnianego. Sama autorka pisze, że to bardziej ciasto, niż chleb, ale smakuje równie dobrze, zwłaszcza posmarowany domowymi konfiturami.

Potrzebne składniki:

2 duże dojrzałe banany

1/3 szklanki oleju

2 jajka

1/2 szklanki cukru trzcinowego

1 i 3/4 szklanki mąki

3/4 szklanki zmielonego siemienia lnianego

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sody

1 łyżeczka cynamonu

Przygotowanie:

Zaczynamy od dokładnego rozdrobnienia bananów przy pomocy widelca. Dobrze, żeby były bardzo dojrzałe, wtedy będzie łatwiej. Następnie miksujemy razem jajka i olej. Dodajemy rozgniecione banany oraz wszystkie suche składniki. Mieszamy, aż wszystkie składniki dobrze się połączą. Przekładamy do formy wysmarowanej masłem. Posypujemy odrobiną cukru trzcinowego i posiekanymi orzechami włoskimi. Pieczemy w 180 stopniach Celsjusza przez 55-60 minut.

♥ Mili

Tarta czekoladowa z frużeliną z owoców leśnych

Po przygotowaniu Clafoutis zostało mi sporo mrożonych owoców leśnych. Nie mogły się zmarnować, więc na weekend zaplanowałam zrobienie intensywnie czekoladowej tarty z dodatkiem lekko kwaskowatej frużeliny. Na takie wypieki mam czas jedynie w weekendy, ale wtedy też smakują  one najlepiej. Możemy delektować się ich smakiem bez pośpiechu, w piżamie i z filiżanką ulubionej kawy w ręce…. Tak jak zaplanowałam, tak też zrobiłam. Spróbujcie, bo uśmiech na ustach gwarantowany :)

Potrzebne składniki:

Na kruche ciasto:

200 g mąki

45 g kakao

45 g cukru pudru

4 żółtka

150 g zimnego masła

Na frużelinę:

500 g owoców leśnych (lub innych)

2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 4 łyżkach wody

2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w 2 łyżkach wody

1 łyżka soku z cytryny

6 łyżek cukru

Na masę czekoladową:

250 ml śmietany kremówki

250 g czekolady deserowej

50 g miękkiego masła

odrobina likieru np. pomarańczowego lub amaretto (można pominąć)

Przygotowanie:

Zaczynamy od zrobienia kruchego ciasta. Przesiewamy mąkę i kakao, dodajemy cukier puder  oraz odrobinę soli. Formujemy dołek, do którego wlewamy żółtka. Dodajemy masło i całość siekamy za pomocą noża, aż składniki się połączą. Zagniatamy ciasto (jeżeli jest za suche można dodać odrobinę wody), zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na około godzinę.

Teraz możemy przygotować frużelinę. W garnuszku mieszamy owoce z cukrem. Stawiamy na palniku o średniej mocy i podgrzewamy do rozpuszczenia się cukru. Dodajemy sok z cytryny oraz wodę z mąką i dobrze mieszamy. Zagotowujemy i zdejmujemy z palnika. Napęczniałą żelatynę dodajemy do gorących owoców i bardzo dokładnie mieszamy. Stawiamy na planiku i podgrzewamy jeszcze chwilę, ale nie doprowadzamy do wrzenia. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy na grubość ok. 0,5 cm. Wykładamy nim formę o średnicy ok. 25 cm. Jeżeli nie mamy formy pokrytej teflonem warto wcześniej posmarować ją masłem. Ciasto w formie nakłuwamy widelcem w kilku miejscach i wkładamy do zamrażalnika na 20 minut. Dzięki temu boki tarty pozostaną wysokie i nie opadną podczas pieczenia. Od razu po wyjęciu ciasta z zamrażalnika  wkładamy je do pieca nagrzanego do 180 stopni Celsjusza i pieczemy ok. 15 minut. Odstawiamy do przestygnięcia.

W garnku zagotowujemy śmietankę. Zdejmujemy z ognia i wrzucamy do niej kawałki czekolady. Mieszamy, aż czekolada dokładnie się rozpuści. Czekoladową masę miksujemy i stopniowo dodajemy miękkie masło oraz alkohol.

Na przestudzone ciasto wylewamy masę czekoladową i odstawiamy na ok. 1 godzinę, aż czekolada stężeje. Następnie możemy pokryć wierzch frużeliną z owoców leśnych. Tartę wkładamy do lodówki na kolejną godzinę, a potem możemy już delektować się jej smakiem ;)

To był miły, leniwy weekend… Tydzień zapowiada się natomiast bardzo wiosennie, więc czekam na niego z utęsknieniem!

♥ Mili

Walentynkowy sernik na zimno z czekoladą

Walentynki tuż tuż, więc pora powoli zacząć planować, czym obdarujemy miłość swojego życia. Tak jak rok temu, tak i teraz jestem zdania, że bez względu na to, czy jesteśmy singlami, czy mamy za sobą kilka lat małżeństwa, warto spędzić ten dzień w wyjątkowy sposób. Czekolada to świetny afrodyzjak, ale sprawdzi się również w roli etatowego pocieszyciela, więc 14 lutego polecam Wam przygotowanie tego maksymalnie czekoladowego sernika – uśmiech na twarzy gwarantowany ;)

Potrzebne składniki:

400 g czekoladowych herbatników

75 g masła (roztopionego i przestudzonego)

200 g gorzkiej czekolady

200 g mlecznej czekolady

100 g białej czekolady

1 kg sera potrójnie mielonego

1 opakowanie wafelków w czekoladzie (ja użyłam Pryncypałków)

Przygotowanie:

Zaczynamy od zrobienia spodu sernika. Herbatniki mielimy przy pomocy malaksera na drobny piasek. Dodajemy roztopione masło i dokładnie mieszamy, aż całość będzie miała konsystencję mokrego piachu. Przekładamy do formy o średnicy ok. 23-24 cm, wyrównujemy i mocno dociskamy przy pomocy łyżki lub innego płaskiego narzędzia.

200 g gorzkiej czekolady i 100 g mlecznej roztapiamy w kąpieli wodnej, czyli w naczyniu umieszczonym nad garnkiem z parującą wodą. Do przestudzonej lekko czekolady dokładamy po łyżce sera i dokładnie mieszamy. To bardzo ważne, żeby nie wrzucać od razu całości, ponieważ czekolada mogłaby się nam skawalić.Czekoladową masę serową wykładamy na przygotowany spód z ciastek.

Ponownie w kąpieli wodnej roztapiamy pozostałe 100 g czekolady mlecznej i dekorujemy nią wierzch naszego sernika. Ciasto wkładamy do lodówki na ok. 1 godzinę. Po tym czasie wyjmujemy sernik na paterę, a jego boki wykładamy czekoladowymi wafelkami. Do przyklejenia wafelków możemy użyć roztopionej białej czekolady. Pozostałą część białej czekolady używamy do dekoracji wierzchu ciasta.

Chyba każdy Walenty (lub Walentynka;) ucieszyłby się z takiego słodkiego prezentu. A jakie są Wasze sposoby na spędzenie tego dnia? ;)

♥ Mili

Quatre-quart, czyli proste ciasto z czterech składników

Strasznie doskwiera mi ostatnio brak czasu, więc nie będę się dziś długo rozpisywać. Zdradzę Wam tylko, że na wyprzedażach w Empiku udało mi się upolować książkę kucharską Rachel Khoo „Mała paryska kuchnia” z 50% obniżką. Uwielbiam takie okazje, więc z dumą dołączyłam swoją zdobycz do innych łupów. Mój zbiór powiększa się coraz bardziej, ale brak czasu na wypróbowywanie przepisów (albo przynajmniej na ich dokładne przeczytanie…) wprawia mnie w lekki smutek. Z radością odkryłam więc w książce Rachel przepis na banalnie proste i szybkie w przygotowaniu ciasto cytrusowe. Okazało się przepyszne, więc dzielę się przepisem z Wami ;)

Potrzebne składniki:

4 jajka

250 g cukru pudru

250 g mąki

szczypta soli

skórka starta ze sparzonej cytryny i pomarańczy

1 łyżeczka proszku do pieczenia

250 g masła, roztopionego i ostudzonego

Przygotowanie:

Zaczynamy od oddzieleni żółtek od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę razem z połową cukru pudru. W drugiej misce ubijamy żółtka z resztą cukru na jasną i puszystą masę. W innej misce mieszamy mąkę, sól, skórkę cytrynową i pomarańczową oraz proszkiem do pieczenia i wsypujemy do masy żółtkowej. Następnie powoli wlewamy roztopione masło, delikatnie mieszając, aż składniki się połączą. Na koniec ostrożnie mieszając, dodajemy pianę z białek. Przekładamy do formy i pieczemy ok. 40 min w temperaturze 180 stopni Celsjusza. Sprawdzamy patyczkiem, czy ciasto jest już upieczone. 

To ciasto idealnie nadaje się na chwilę, kiedy nachodzi nas ochota na coś słodkiego, a szafki świecą pustkami. Potrzebne do jego przygotowania składniki znajdują się zazwyczaj w każdym domu, no i nie potrzeba wkładać w cały proces wiele energii (której mi ostatnio baaaardzo brakuje). Smacznego!

♥ Mili

Świąteczny tort bezowy z figami

To już ostatni moment, żeby zaplanować i wykonać świąteczne wypieki. Pewnie większość z Was ma już gotowych przynajmniej połowę świątecznych deserów, ale jeżeli komuś z Was właśnie wpadło do głowy, że brakuje mu jeszcze jednego, to mam dla Was przepis na pyszny i szybki w przygotowaniu tort bezowy. Wymaga niewielu składników, a wykonanie kremu i bezy to pestka! Ten przepis miałam zachowany już od kilku miesięcy, a pochodził z programu Ani Starmach. Dopiero teraz zdecydowałam się go wykorzystać (z kilkoma zmianami) i ani chwili tego nie pożałowałam… ;)

Potrzebne składniki:

6 białek

300 g cukru

1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

1 łyżeczka soku z cytryny

1 łyżka maku

250 g mascarpone

200 g masy krówkowej

100 g suszonych fig

garść płatków migdałów

Przygotowanie:

Zaczynamy od zrobienia bezy. Białka ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodajemy cukier, mąkę, sok z cytryny i mak. Tak przygotowane białka wykładamy na papier do pieczenia (najlepiej narysować sobie okrąg o średnicy ok. 23 cm i wypełnić go masą). Pieczemy przez ok. 1,5 godz w temperaturze 150 stopni Celsjusza.

W tym czasie przygotowujemy krem. Figi kroimy na niewielkie kawałki. Mascarpone łączymy z masą krówkową i posiekanymi figami. Płatki migdałów prażymy na patelni na złoty kolor.

Na upieczoną i ostygniętą bezę wykładamy krem. Całość posypujemy uprażonymi płatkami migdałów.

♥ Mili

Jesienne ciasto cynamonowo-jogurtowe z figami

Chciałam zrobić ciasto, którego smak wpisywałby się w coraz bardziej dającą o sobie znać porę roku. Znalezienie odpowiednich jesiennych smaków nie było jednak proste. Na straganach królują jabłka, gruszki i jeszcze odrobina śliwek, ale to wszystko miało już swoje miejsce na blogu. Był murzynek z gruszkami, ciasto dyniowe i placek drożdżowy ze śliwkami, a jednak czegoś mi w tym zestawieniu brakowało…

Świeże figi odkryłam dopiero tej jesieni (wiem ,wiem… ale lepiej późno, niż wcale! ;). Wcześniej znałam jedynie ich suszoną wersję i nie był to mój ulubiony przysmak. Jako dodatek wykorzystałam je kiedyś do zrobienia owsianych muffinek i w tej formie smakowały mi najlepiej. Tym razem, skuszona ich popularnością na stronach kulinarnych, sięgnęłam po kilka świeżych sztuk. Zasmakowały mi bardzo i idealnie wpisały się w jesienną aurę za oknem, dlatego postanowiłam wykorzystać je do zrobienia prostego ciasta jogurtowo-cynamonowego.

Potrzebne składniki:

220 g mąki pszennej

75 g zmielonego siemienia lnianego

pół łyżeczki sody oczyszczonej

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżka cynamonu

100 g cukru brązowego

2 duże jajka

50 g płynnego miodu

1 szklanka jogurtu naturalnego greckiego

150 ml oleju rzepakowego

4 świeże figi

Przygotowanie:

Zaczynamy od przesiania suchych składników: mąki, zmielonego siemienia lnianego, proszku do pieczenia, sody i cynamonu. Przy przesiewaniu siemienia mogą pozostać nam drobne łuski, których się pozbywamy. Do przesianych składników dodajemy cukier i odstawiamy.

W większej misce łączymy jajka, olej, miód i jogurt. Następnie dodajemy wszystkie suche składniki, mieszamy widelcem, tylko do czasu połączenia się wszystkich składników (niezbyt długo). Wylewamy do formy (ja użyłam formy silikonowej, więc nie musiałam jej smarować masłem). Na wierzchu układamy dwa rzędy pokrojonych na plasterki fig. Pieczemy w temperaturze 175 stopni Celsjusza przez ok. 45-50 minut, aż do suchego patyczka.

Po upieczeniu możemy posypać cukrem pudrem.

Smacznego!

♥ Mili

Mini tarty z malinami i białą czekoladą

Przyszła pora na kolejną odsłonę moich malinowych wyczynów! Tym razem coś bardzo prostego, co nawet nie wymaga użycia piekarnika (bo kto w te upały włącza tę bestię?!). Kocham połączenie malin i czekolady, więc ten deser to mój faworyt. Może nie jest najbardziej dietetyczny (może w ogóle;), ale przecież sezon na maliny trzeba dobrze wykorzystać…

Potrzebne składniki:

200 g herbatników

100 g masła

250 g serka mascarpone

100 g białej czekolady

maliny (nie mam pojęcia ile, ale jeden sklepowy koszyczek wystarczy)

Przygotowanie:

W rondelku roztapiamy masło i odstawiamy do wystygnięcia. Herbatniki kruszymy na bardzo drobne kawałki, najlepiej przy użyciu malaksera lub innej maszynki. Do pokruszonych herbatników dolewamy roztopione masło. Całość powinna mieć konsystencję mokrego piasku. Tak przygotowaną masę wsypujemy do foremek (lub jednej większej formy) na tarty i dokładnie wylepiamy spód oraz brzegi. Tak przygotowane spody wkładamy do lodówki i zabieramy się za krem.

Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (w misce nad parującą wodą). Pozostawiamy do ostygnięcia i miksujemy razem z serkiem mascarpone. Ważne, aby oba składniki miały podobną temperaturę, bo jeżeli do zimnego serka dodamy ciepłą czekoladę krem może się zważyć.

Wyciągamy spody z lodówki, powinny być już wystarczająco twarde. Na wierzch dodajemy krem, a na kremie układamy maliny. Całość posypujemy cukrem pudrem.

I gotowe!

Smacznego!

♥ Mili

Brownie z malinami

Nareszcie pojawiły się moje ukochane maliny,  a ich cena nie przyprawia już o zawrót głowy! Wszem i wobec ogłaszam więc malinowe szaleństwo! Mam nadzieję, że popieracie moją małą malinową obsesję i razem ze mną przygotujecie kilka przepysznych deserów. A zaczynamy od…. malinowego brownie! ;)

Potrzebne składniki:

3 tabliczki gorzkiej czekolady (300g)

100 g cukru

200 g masła

4 jajka

140 g mąki

50 g kakao

200 g malin

Przygotowanie:

Czekoladę kruszymy na mniejsze kawałki. Przekładamy do garnka, dodajemy masło oraz cukier. Stawiamy na małym ogniu i czekamy, aż wszystkie składniki się roztopią i połączą. Zdejmujemy z ognia i pozostawiamy na chwilę do ostygnięcia. Następnie dodajmy po jednym jajku i mieszamy. Na końcu dorzucamy mąkę razem z kakao i wszystko dokładnie łączymy. Do czekoladowej masy dodajemy jeszcze połowę malin.

Masę przekładamy do formy, wygładzamy wierzch i układamy pozostałe maliny. Pieczemy przez ok. 30 min w temperaturze 170 stopni Celsjusza.

 

♥ Mili

Tiramisu – przepis na łatwy, smaczny deser

Po Świętach jestem przejedzona różnego rodzaju ciastami. Dlatego postanowiłam dla odmiany przygotować dla swojej rodziny wiosenną, deserową niespodziankę. Szukając w otchłani internetu czegoś odpowiedniego, już traciłam nadzieję, kiedy przyszedł mi na myśl deser tiramisu, który miałam okazję spróbować w jednej gdańskich kawiarń :) A jako, że znów wybieram się do 3miasta stwierdziłam, że będzie to idealne nawiązanie.

Deser przygotowuję się szybciutko, tylko należy odstawić go do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc – wtedy smakuje najlepiej :)

SKŁADNIKI ( na 2 porcje):

Krem:
- 200 ml śmietanki 30%
- 250 g serka Mascarpone
- 2 łyżeczki cukru pudru (do smaku)
- 1 łyżka likieru (kawowy, kakaowy, amaretto)
Nasączenie:
- 1 duża łyżeczka kawy rozpuszczalnej
- 100 ml gorącej wody
Oraz:
- podłużne biszkopty
- kakao do posypania
- owoce czarnej porzeczki (miałam moczone w alkoholu)

PRZYGOTOWANIE:

Kawę rozpuścić w gorącej wodzie i ostudź.
Schłodzoną śmietankę dokładnie ubij, następnie dodaj serek mascarpone, cukier puder i likier, wszystko razem dokładnie, ale delikatnie wymieszaj.

W przygotowanych pucharkach ułóż kleks kremu, oprósz kakao, ułóż warstwę biszkoptów namoczonych w rozpuszczonej kawie.

Czynność powtarzaj, aż do wyczerpania wszystkich składników. Ostatnią warstwą powinien być krem, który oprósz kakao i udekoruj owocami. Wstawiamy do lodówki, na kilka godzin, najlepiej całą noc.
Deser Tiramisu dobrze jest podawać schłodzone. Smakuje słodko, kremowo i kawowo – po prostu niebo w gębie!

Sara

 

Idealny sernik śmietankowy

Nareszcie wiosna zawitała do nas na dłużej niż jeden weekend! Ciepła pogoda, słoneczko, ptaszki i zieleniąca się okolica – jakże mi tego brakowało! Nareszcie można zarzucić na siebie cienką kurteczkę, zabrać okulary przeciwsłoneczne i w drogę po kawę :) Ale jako, że kolejny piękny weekend przed nami, przygotowałam dla Was smaczną, lekką i wiosenną propozycję na deser. Jako maniaczka serników, każdą okazję na chwilę słodyczy poświęcam wyszukiwaniu kolejnych smaków tego magicznego, serowego ciasta. Tym razem coś dla miłośników prostoty i minimalizmu.

SKŁADNIKI:

Masa serowa:

• 1 kg sera do sernika
•1/2 szklanki cukru
• 3 łyżki mąki ziemniaczanej
• 5 jajek
• 125 ml (1/2 szklanki) śmietanki kremówki 30% lub 36% (najlepiej gęstej)
• aromat wanilii: 3 łyżeczki ekstraktu z wanilii i torebka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią

Wierzch:
• 250 ml (250 g) śmietany kwaśnej i gęstej 18%
• 3 łyżki drobnego cukru
Dodatki:
• truskawki i/lub sos truskawkowy, bita śmietana

Tortownica z odpinaną obręczą o średnicy 21 cm lub trochę większa, maksymalnie 23 cm – 24 cm, wysmarowana masłem, dno wyłożone papierem do pieczenia, wypuszczonym na zewnątrz tortownicy. Boki posmarować masłem.

Przygotowanie:

  • Piekarnik nagrzać do 175 stopni. Do misy miksera włożyć ser, cukier i mąkę. Miksować na średnich obrotach, aż masa będzie gładka i jednolita przez około 2 minuty, zeskrobując szpatułką masę z boków miski w razie konieczności.
  • Dodawać po jednym jajku, miksując na średnich obrotach przez około 30 sekund po każdym dodanym (lepsze jest mieszadło miksera niż ubijaczka). Zeskrobywać szpatułką masę z boków miski w razie konieczności.
  • Dodać śmietankę kremową, wanilię i zmiksować na małych obrotach do połączenia się składników.
  • Masę wylać do przygotowanej formy, wstawić do środkowej części piekarnika, nagrzanego do 175 stopni. Piec przez 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 120 stopni i piec przez kolejne 1 i 1/2 godziny, do czasu aż masa serowa się zetnie (środek może pozostać nieco luźniejszy).
  • Sernik wyjąć z piekarnika i rozprowadzić na nim śmietanę wymieszaną z cukrem. Wstawić z powrotem do piekarnika na kolejne 15 minut.
  • Gotowy sernik wyjąć z piekarnika i ustawić na kratce, ostudzić. Gdy będzie całkowicie wystudzony, wstawić do lodówki na całą noc.

Tak przygotowane ciasto idealnie smakuje serwowane z truskawkami, bitą śmietaną i sosem truskawkowym! Niebo w gębie!

Sara