Urodzinowe Cake Pops!

Wczoraj świętowałam swoje 23 urodziny. Latka lecą jak szalone, a mi wydaje się, że mam wciąż te 18 wiosen (taaaa, mi też Aga ;). To chyba dobrze czuć się ciągle młodo… ;)

Miło było odebrać życzenia od bliskich osób i jeszcze raz za wszystkie bardzo dziękuję! To bardzo ważne, żeby w dniu swoich urodzin czuć się wyjątkowo i ja właśnie tak się czułam ;)

Moja cudowna mama zrobiła dla mnie najlepszy tort, jaki w życiu jadłam (za co ogromnie jej dziękuję!;). Ja postanowiłam przygotować dla swoich gości popularne ostatnio cake popsy, czyli ciasteczkowe lizaki. Bardzo chciałabym poczęstować Was wszystkich, ale niestety mogę jedynie przekazać w Wasze ręce przepis ;)

Potrzebne składniki:

400 g pokruszonego ciasta lub ciasteczek (ja użyłam herbatników i biszkoptów)

250 g serka mascarpone

1 tabliczka czekolady

5 łyżek miękkiego masła

1łyżeczka cukru z wanilią

1 łyżeczka kakao

Do dekoracji:

2 tabliczki czekolady (jaką lubicie)

2 łyżeczki oleju

pistacje

Przygotowanie:

Ciasto lub ciastka kruszymy na bardzo drobne kawałki. Dodajemy mascarpone, masło oraz roztopioną czekoladę. Mieszamy za pomocą miksera, aż składniki się połączą. Potem wsypujemy cukier i kakao. Wyrabiamy ciasto ręką, żeby tworzyło zwartą masę. Wkładamy do lodówki na ok. 15 min. Po tym czasie z ciasta formujemy kuleczki wielkości orzecha włoskiego (mi wyszło ok. 30). Nabijamy je na drewniane patyczki i zabieramy się za dekorowanie. W kąpieli wodnej roztapiamy czekoladę z dodatkiem oleju. Zanurzamy w niej przygotowane kuleczki, tak by były dokładnie pokryte z każdej strony. Kilka razy uderzamy patyczkiem o brzeg naczynia, aby pozbyć się nadmiaru czekolady. Tak przygotowane cake popsy wbijamy np. w styropian, następnie dekorujemy posiekanymi orzechami i pozostawiamy do zastygnięcia.

Chociaż było z nimi trochę roboty, to nie żałuję! Lizaczki pięknie prezentowały się na stole i równie dobrze smakowały. Od czasu do czasu warto się trochę namęczyć, żeby sprawić kilku osobom radość ;)

 

♥ Mili

Potrójnie czekoladowe walentynkowe muffinki

Zbliża się TEN dzień. Jednocześnie uwielbiany i znienawidzony przez miliony ludzi na świecie. Najczęściej narzekają na niego osoby samotne (tzw.single z przymusu). Chociaż zdarza się, że ci szczęśliwie zakochani również mają dość presji związanej z tym świętem i wszechobecnych, niezbyt wyrafinowanych, symboli miłości.

Najważniejsze to podejść do tego dnia na luzie. Przecież Walentynki to nie tylko święto zakochanych, to po prostu święto miłości! I nieważne, czy najbardziej na świecie kochamy swojego przyjaciela, psa, czy buty (a co!;). Mam dla Was przepis na coś, co idealnie nadają się na świętowanie –  potrójnie czekoladowe muffinki. Czekolada to oczywiście świetny afrodyzjak, ale jak wiadomo idealnie spełnia się też w roli pełnoetatowego pocieszyciela. Zatem bez względu na to, czy będziecie te Walentynki obchodzić razem z miłością swojego życia, czy bez, warto zaopatrzyć się w kilka takich babeczek ;)

Potrzebne składniki:

250 g mąki

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody oczyszczonej

300 ml kefiru

1 jajko

150 g gorzkiej czekolady

100 g masła

tabliczka białej czekolady

Do dekoracji: 50 g czekolady gorzekiej i 50 g białej

 

Przygotowanie:

Rozpoczynamy od roztopienia gorzkiej czekolady i masła w kąpieli wodnej. Odstawiamy na chwilę do ostygnięcia. Następnie w jednej misce łączymy wszystkie mokre składniki: kefir, jajko, roztopioną czekoladę z masłem. W drugiej wszystkie suche składniki: mąkę, proszek do piecznia i sodę. Dodajemy suche składniki do mokrych i mieszamy, ale niezbyt długo, bo muffinki nie będą puszyste. Foremki do muffinek napełniamy do 2/3 wysokości, w środek wciskamy kostkę białej czekolady i przykrywamy ok.1 łyżką ciasta. Pieczemy w temperaturze 180 stopni Celsjusza przez 20-25 minut. Po upieczeniu dekorujemy roztopioną czekoladą.

Czekoladowa czekolada w czekoladzie!

 

 

♥ Mili

Hello November! – kawowe muffinki z kremem

No i mamy listopad! Czy Wam też wydaje się, że jeszcze tak niedawno były wakacje? Na szczęście pogoda jest dla nas ostatnio bardzo łaskawa i przez ostatnie kilka dni nie mogłam narzekać na brak promieni słonecznych. A powszechnie wiadomo, że duża ilość słońca sprzyja wydzielaniu się endorfin, czyli hormonu szczęścia. No i w całej tej jesiennej radości jak zwykle przystąpiłam do miksowania, mieszania, łączenia, smakowania i eksperymentowania – po prostu pieczenia! I chociaż po drodze przytrafiło się pare niemiłych (a raczej niesmacznych;) niespodzianek, to niezrażona brnęłam dalej w czeluście piekarnika (ale ze mnie poetka! ;D). No i wyczarowałam takie oto kawowe muffinki z kremem – przepyszne!

Potrzebne składniki:

200 g mąki

125 g miękkiego masła

70 g cukru brązowego

2 jajka

3/4 szklanki kefiru

2 łyżki kawy ropuszczalnej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Na krem: ok. 250 g serka mascarpone oraz cukier puder do smaku

 

Przygotowanie:

Masło oraz cukier miksujemy na gładką puszystą masę, następnie dodajemy jajka oraz kefir. Gdy wszystko będzie dobrze połączone dodajemy mąkę razem z proszkiem do pieczenia oraz kawą. Mieszamy do połączenia się składników. Przekładamy do papierowych papilotek lub foremek i pieczemy przez ok. 15-20 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza. Po wystygnięciu dekorujemy kremem z mascarpone oraz cukru pudru.

P.S. Muffinki są naprawdę proste i szybkie w przygotowaniu. Nie zapomnijcie jednak o dodatku kremu – to on nadaje im prawdziwego charakteru i smaku ;)

♥ Mili

Let’s make muffins! – owsiane muffinki z miodem i daktylami

 

W przerwie pomiędzy dyniowymi pysznościami przygotowywanymi przez Sarę, chciałabym zaproponować Wam równie jesienny przepis na muffiny.

Pora roku daje się nam już we znaki, co w moim przypadku oznacza ciągłe uczucie zimna oraz hektolitry gorących napojów wypijanych codziennie. Ale w końcu nie samą kawą człowiek żyje! Pogoda sprawia, że dużo częściej dopada mnie ten słynny „mały głód”. Muffinki, które przygotowałam idealnie nadają się do zabrania do pracy, szkoły lub na uczelnię, a dodatek płatków owsianych i daktyli sprawia, że są bardzo pożywne. Oczywiście nie zastąpią nam porządnego obiadu (wiem, bo próbowałam;),ale są pyszną przekąską. Dla tych, którzy nie lubią daktyli, mam dobrą wiadomość: można je zastąpić innymi suszonymi owocami np. żurawiną, śliwką lub morelą ;)

Potrzebne składniki:

225 g mąki

1 łyżeczka proszku

1/2 łyżeczki sody

110 g płatków owsianych + kilka łyżek do dekoracji

50 g cukru

140 g suszonych daktyli

125 ml oleju rzepakowego

1 jajko

125 ml kefiru

90 g płynnego miodu

Przygotowanie:

W jednej misce mieszamy ze sobą wszystkie suche składniki: mąkę, proszek, sodę, płatki owsiane, cukier i posiekane drobno daktyle.

W drugiej misce dokładnie łączymy jajko, kefir, olej i płynny miód. Powstałą mieszankę przelewamy do suchych składników. Mieszamy, aż do połączenia się wszystkich składników, ale niezbyt długo.

Masę przekładamy do papierowych papilotek wypełniając je do 3/4 wysokości. Wierzch każdej muffinki posypujemy płatkami owsianymi. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza i pieczemy ok. 15-20 minut.

Smacznego!

 

Śledź naszego bloga za pomocą Bloglovin ;)

 ♥ Mili

Ciastka cytrynowe z dodatkiem białej czekolady

Dzisiaj mam dla Was przepis na obłędne ciastka cytrynowe z białą czekoladą. Naprawdę trudno im się oprzeć, a najlepsze są jeszcze ciepłe, dopiero co wyciągnięte z piekarnika. Idealnie nadają się na piknik, czy popołudniowe leniuchowanie w ogrodzie. Ja właśnie mam zamiar się takiemu leniuchowaniu poddać (co tam egzaminy! ;D), więc szybciutko podaje Wam przepis i zmykam łapać słońce! ;)

Potrzebne składniki:

100 g miękkiego masła

350 g mąki

100 g cukru

4 łyżki soku z cytryny

2 jajka

2 łyżeczki startej skórki z cytryny

łyżeczka proszku do pieczenia

tabliczka białej czekolady

cukier puder do dekoracji

Przygotowanie:

W misce ucieramy masło z cukrem i skórką cytrynową. Dodajemy rozkłócone jajka oraz sok z cytryny. Powoli dodajemy mąkę z proszkiem do pieczenia i wyrabiamy ciasto. Na koniec wczucamy czekoladę startą na drobnej tarce i ponownie dokładnie wyrabiamy. Z ciasta formujemy cienkie krążki i pieczemy przez 15-20 w piekarniku nagrzanym do 160 stopni Celsjusza. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego!

 

Mili

Latte ciasteczka z czekoladą <3

Oj miałam dziś straszną ochotę na Latte, ale w taki upał wchodziła w grę jedynie frappe. Zaglądam do zamrażarki, a tam katastrofa! Brak lodu!!! :( No niee.. nici z pysznego popołudniowego relaksu. Wtedy wpadłam na pomysł, lody Latte już były a gdyby tak ciasteczka? Od razu zaczęłam wertować wszystkie książki kucharski w poszukiwaniu pomysłu na kruche słodkości z nutką ulubionej kawy. A tu nic! Wszędzie tylko kremowe cappucino :P Wreszcie natknęłam się na ten przepis. Choć źródło nie było jeszcze sprawdzone, postanowiłam zaryzykować :D Jak zwykle proste i szybkie. A czy udane? Zaraz sprawdzimy! :)

Składniki:

  • 200 g miękkiego masła
  • 8 łyżek mleka
  • 2,5 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 2,5 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • tabliczka czekolady mlecznej

 

Przygotowanie:

W garnuszku na niewielkim ogniu podgrzewamy mleko. Do wrzącego płynu wsypujemy kawę rozpuszczalną i mieszamy, aż do połączenia. odstawiamy do przestudzenia.

Miękkie masło ucieramy do białości ze szczyptą soli oraz brązowym cukrem (najlepiej wybrać dość drobny cukier, mimo tego jednak, ucieranie dość długo potrwa). Dodajemy po jednym jajku, cały czas ucierając. Cienkim strumieniem wlewamy przestudzone mleko, miksujemy do połączenia.

Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia. Partiami wsypujemy do masy maślanej i mieszamy (nie musicie robić już tego mikserem, wystarczy łyżka, która dobrze zbierze masę z brzegów miski). Czekoladę kroimy w drobną kostkę, wsypujemy do ciasta i mieszamy.

Ciasto schładzamy około 30-60 minut w lodówce. Blaszkę do pieczenia wykładamy papierem. Z ciasta formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego (najłatwiej jest to robić mokrymi dłońmi-dość mocno lepi się do rąk), układamy je w dość sporych odstępach (piekłam po 16 na blaszce). Pieczemy 12-14 minut w 180 stopniach*, do lekkiego zezłocenia.  Po upieczeniu pozostawiamy jeszcze chwilę na ciepłej blaszce, aż do lekkiego wystudzenia.

 Wyszły przesmacznie!! Nie bójcie się dodać więcej kawy, aby uzyskać meega kawowy smaczek!!!

No i przypominam o konkursie!!!


https://www.facebook.com/events/175951775893059/

Sara

Kuleczki herbaciane – cake pops

No to mamy Majówkę! Tak wiem… wyglądacie teraz przez okno i przeciągle, głośno z żalem na sercu, wzdychacie. Pogoda… ale przynajmniej dzięki niej, nie ma problemu z zagadaniem do obcej osoby na ulicy! To ostatnimi czasy tak rozległy temat, można godzinami narzekać na zbyt długą zimę, raptowne upały i mokrą majówkę ;) Na upartego można się pokusić o grilla pod jakimś daszkiem :) Albo o domowy słodki przysmak! A jeśli o to chodzi, to mogę chyba nieskromnie stwierdzić, że w tym temacie nasz blog ma wiele do zaoferowania! :) Pomysł na najbliższy weekend: Herbaciane cake pops! AMAZING! :P

  • 250 g herbatników
  • 50 g miękkiego masła
  • 40 g roztopionej czekolady
  • 100 ml herbaty malinowej zaparzonej z 2 torebek

Do ozdoby:

  • 60 g roztopionej czekolady
  • 3 pokruszone herbatniki
  • kolorowy maczek cukierniczy

Herbatniki kruszymy drobno – polecam do tego blender, szybko i otrzymujemy idealną kruszonkę.  Dodajemy masło i roztopioną czekoladę. Ucieramy do połączenia, a następnie dodajemy schłodzoną herbatę.

Zagniatamy masę w jedna całość. Formujemy kuleczki o średnicy około 2 cm. Wkładamy do lodówki na 20 minut.

Roztapiamy resztę czekolady przeznaczonej do ozdoby, w miseczkach obok przygotowujemy skruszonych herbatników oraz kolorowe wiórki. Każdą kuleczkę obtapiamy w czekoladzie i zanurzamy w herbatnikowej kruszonce lub wiórkach.

Wstawiamy na kilka minut do lodówki, tak by czekolada całkowicie wystygła i gotowe!

I przypominam o naszym cudownym konkursie! Do wygrania nie lada kawowe akcesoria!


https://www.facebook.com/events/175951775893059/

Sara

Ciasteczka francuskie z serem | przepis dla tych, co maja mało czasu

Nooo! Ta wiosna przyszalała! Rozkręca imprezę na całego! Cieplutko, słoneczko. NARESZCIE!! I zaczęła się ta atmosfera zieleni, miłości, spacerowiczów… Aż miło popatrzyć.  Ludzie wychodzą na powietrze, zdejmują zimowe ubrania. Zaczynają się sporty, bieganie, rowery, fitnessy i inne aktywności mające na celu zrzucić z siebie pozostałości srogiej zimy ;) No i sezon kaw mrożonych, lodów i smoothiesów też już powoli rusza!

Dlatego przy takiej pogodzie nie można marnować zbyt wiele czasu na siedzenie w kuchni, więc przepis, który postanowiłam Wam dzisiaj zaprezentować jest baaardzo króciótki i prościutki! Zobaczcie sami! :D

  • ciasto francuskie
  • 25 dag sera półtłustego
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 4 łyżki cukru kryształu
  • 15 dag kokosu
  • 1 jajo
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego
  • jajo – do posmarowania

Masa serowa: Mieszamy wszystkie składniki prócz jaja i ciasta francuskiego ;)

Przygotować płaty ciasta francuskiego, wcześniej wyciągnąć by zdążyło trochę się rozmrozić. Każdy płat pociąć na 8 jednakowych części. Każdy kwadrat rozwałkować i na środku położyć łyżeczkę masy serowej. Skleić przeciwległe kąty kwadratu. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Każde ciasteczko posmarować rozbełtanym jajem. Piekarnik ustawić na 210 st. Piec: góra / dół ok. 20 min.

I pyszne, szybkie ciasteczka francuskie gotowe! Ciepłe smakują najlepiej! :) Można posypać je cukrem pudrem, bądź podawać z dżemikiem lub nutellą! :)

Sara.

Czekoladowe trufle z żurawiną i otrębami

 

Przez jakiś czas zastanawiałam się nad propozycją kolejnego przepisu na bloga. No bo tak: ciastka już były, muffinki też, no i oczywiście trudno pobić obłędny czekoladowy sernik zaserwowany przez Sarę w zeszłym tygodniu.

Przechadzając się po sklepach w poszukiwaniu inspiracji mój wzrok padł na malutkie papierowe papiloty, takie jak do muffinek, tylko dla krasnoludków ;D I natychmiast przypomniałam sobie, że dawno chciałam wypróbować widziany w telewizji przepis na czekoladowe trufle.

Ale żeby nie było tak łatwo postanowiłam przepis trochę zmodyfikować i urozmaicić, tak na swoją „modłę” ;) No i powiem Wam, że wyszło całkiem, całkiem… A co tam! Jak się chwalić, to się chwalić! Wyszły małe czekoladowe pyszności, a do tego zdrowe, bo z otrębami ;)

Potrzebne składniki:

200 g gorzkiej czekolady (ewentualnie 100 g gorzkiej i 100 g mlecznej)

50 g masła

1 łyżka miodu

200 g otrębów granulowanych truskawkowych

100 g suszonej żurawiny (lub innych suszonych owoców)

2 łyżki alkoholu (może być likier wiśniowy albo po prostu zwykła wódka)

kakao i zmielone orzechy do dekoracji

Przygotowanie:

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Dodajemy stopniowo masło oraz miód i mieszamy, aż do uzyskania gładkiej aksamitnej masy. Wrzucamy pokrojoną drobno żurawinę, alkohol oraz otręby. Dokładnie mieszamy, żeby wszystkie składniki się połączyły. Mokrymi rękami formujemy małe kuleczki i obtaczamy je w kakao lub w zmielonych orzechach. Układamy w papilotach.

 

P.S. Podczas przygotowywania fotografii doszłam do wniosku, że takie trufle to świetny pomysł na prezent dla jakiegoś łakomczucha. Wystarczy je zapakować w ładne ozdobne pudełko i gotowe! ;)

 

Mili

 

Easter Cupcakes

Wielkanoc tuż tuż… Pewnie każdy z Was ma już przygotowany plan na ulubione świąteczne dania i wypieki. Może nawet część z nich jest już gotowa, bo przecież nie warto zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę. Mimo to, postanowiłam podsunąć Wam jeszcze pomysł na Wielkanocne cupcaki. Same muffiny są banalnie proste i szybkie w przygotowanu, nawet bez użycia miksera. Ale największą frajdę sprawia dopiero dekorowanie! Przyznam, że bawiłam się dziś jak dziecko układając na kremie kolorowe cukierki, posypki i żelki. Mała rzecz, a daje tyle radości! ;)

Potrzebne składniki:

260 g mąki

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sody

1 łyżeczka cynamonu

3 łyżki kakao

1 jajko

100 g brązowego cukru

100 g masła

1 szklanka maślanki lub kefiru

Krem na ok. 12 muffinek: 200 g serka naturalnego, 150 g białej czekolady

Przygotowanie:

W jednym naczyniu mieszamy wszystkie suche składniki, czyli mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cynamon i kakao. W drugiej misce łączymy jajko z cukrem, stopionym masłem i maślanką lub kefirem. Do składników mokrych dodajemy suche i mieszamy, aż wszystko się połączy (ale niezbyt długo i dokładnie, bo muffiny nam nie urosną). Wykładamy ciasto do specjalnych foremek i pieczemy ok. 15 min w temperaturze 180 stopni Celsjusza.

Krem: Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (w garnku podgrzewamy wodę i stawiamy na niego metalową miseczkę z czekoladą, ale tak by miska nie dotykała wody) i łączymy z serkiem.

Kiedy krem lekko stężeje, a muffiny wystygną możemy brać się za dekorowanie. Tu oczywiście pełna dowolność! ;) co kto lubi, czyli posypki, cukiereczki, żelki, polewy i pianki… ;D

Mam nadzieję, że znajdziecie chwilę czasu, by wypróbować przepis. Obiecuję, że mimo pogody za oknem, cupcaki wprowadzą do Waszych domów trochę kolorów wiosny ;)

Smacznego!

Mili