Pomysł na Walentynkowe śniadanie – francuskie Crepes Suzette

W tym roku Walentynki wypadają w sobotę, więc mamy duże pole do popisu, jeśli chodzi o sprawianie radości ukochanej osobie. Walentynkowy dzień najlepiej zacząć od pysznego śniadania, a już ideałem byłoby pyszne śniadanie podane wprost do łóżka. Dla wszystkich, którzy mają w planach upichcenie czegoś ukochanej lub ukochanemu mam genialny i bardzo prosty pomysł – Crepes Suzette, czyli naleśniki w sosie pomarańczowym. Przepis pochodzi z książki Rachel Khoo (z lekką modyfikacją) i zapewniam Was, że oczaruje każdego.

Potrzebne składniki:

Na naleśniki (ok. 10 sztuk):

200 g mąki

szczypta soli

szczypta cukru

2 jajka

ok. 500 ml mleka

odrobina roztopionego masła

Na sos:

skórka z 1 sparzonej pomarańczy, starta na wiórki

sok z 2 pomarańczy (ok.150-200 ml)

75 ml likieru pomarańczowego*

100 g cukru

100 g masła pokrojonego w kostkę

*jeżeli nie mamy likieru możemy użyć większą ilość soku pomarańczowego lub inny alkohol o pomarańczowym aromacie

Przygotowanie:

Zaczynamy od zrobienia ciasta na naleśniki. W misce łączymy mąkę, cukier i sól. Robimy dołek w środku i wbijamy w niego jajka. Mieszamy składniki, a następnie dodajemy mleko, aż uzyskamy konsystencję gęstej śmietany. Nie można przesadzić z mieszaniem, bo naleśniki będą gumowate. Wstawiamy ciasto do lodówki na co najmniej godzinę lub nawet całą noc. Rozgrzewamy patelnię do naleśników i lekko natłuszczamy ją roztopionym masłem. Mieszamy ciasto i jeśli trzeba, dodajemy mleka, by uzyskało konsystencję śmietany kremówki (w lodówce ciasto może zgęstnieć). Wlewamy ciasto na patelnię, szybko poruszając nią, tak by ciasto pokryło całe dno. Smażymy minutę z każdej strony.

Teraz zabieramy się za sos. Na patelnię wrzucamy skórkę pomarańczową i cukier. Wlewamy sok pomarańczowy oraz likier. Gotujemy około 15 minut, aż płyn się zredukuje i powstanie gęsty złoty syrop. Mieszając, dorzucamy kostki masła – trzeba uważać, bo karmel może pryskać.

Ciepłe naleśniki składamy w trójkąty i wkładamy na patelnię z sosem. Trzymamy po pół minuty z każdej strony. Wykładamy na talerze i podajemy jak najszybciej.

Chyba nie zaprzeczycie, że po takim śniadaniu podanym do łóżka nikt nie powie, że nie lubi Walentynek! Sukces gwarantowany nawet dla najmniej wprawionego w bojach w kucharza ;)

♥ Mili

Breakfast on the grass – banany pod owsianą kruszonką

Uwielbiam słodkie śniadania! Najczęściej nie mam na nie czasu, ale kiedy przychodzi weekend staram się przygotować coś odrobinę bardziej skomplikowanego, niż musli ;) Okoliczności coraz bardziej sprzyjają, bo w sklepach pojawiają się powoli sezonowe owoce. Może hiszpańskie truskawki nie są szczytem moich marzeń, ale już już niedługo pojawią się te nasze.

W miniony weekend pogoda odrobinę się poprawiła i postanowiłam zjeść śniadanie na świeżym powietrzu. Padło na owoce pod kruszonką. W domu miałam banany (one zawsze są dostępne;) i małą paczuszkę borówek. Żeby było pożywnie kruszonka powstała z mąki razowej, płatków owsianych oraz zmielonych migdałów. Do tego kleks serka mascarpone i byłam w niebie!

Potrzebne składniki (na 4 porcje):

2 dojrzałe banany

100 g borówek amerykańskich

pół cytryny

40 g mąki pszennej razowej

30 g płatków owsianych górskich

30 g mielonych migdałów

30 g brązowego cukru

50 g zimnego masła

100 g serka mascarpone lub gęstego jogurtu

Sposób przygotowania:

Rozpoczynamy od kruszonki. Do miski wsypujemy wszystkie suche składniki, czyli mąkę, cukier, zmielone migdały oraz płatki owsiane. Dodajemy pokrojone w kostkę zimne masło. Wszystko razem rozcieramy w palcach, aż do uzyskania konsystencji kruszonki. Gotową kruszonkę wkładamy na 30 min do lodówki. W tym czasie banany kroimy na cienkie plasterki.

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Na dno foremek wykładamy po sporej łyżce kruszonki. Następnie dodajemy plasterki bananów, tak, by pozostało jeszcze miejsce w naczyniu. Banany skrapiamy kilkoma kroplami soku z cytryny i przykrywamy warstwą kruszonki. Wstawiamy do gorącego piekarnika i pieczemy przez ok. 15 min. Podajemy na ciepło, z dodatkiem świeżych borówek oraz kleksem mascarpone.

Kocham takie poranki!

♥ Mili

Take-away pancakes – naleśniki z ricottą i cynamonem

Muszę Wam się przyznać, że jestem strasznym głodomorem… Mój organizm właściwie co chwilę domaga się czegoś do zjedzenia. O ile jestem w domu (albo w miejscu o małej akustyce;) staram się ignorować głosy wydobywająca się z mojego żołądka ;D. Sprawa staje się jednak trudniejsza, kiedy wokoło mnie panuje całkowita cisza, a mój brzuch właśnie sobie przypomniał, że jest głodny… MASAKRA! Zdarzyło mi się to raz na ważnym egzaminie i od tamtej pory zawsze staram się mieć przy sobie coś do zjedzenia. Cokolwiek, byleby zakneblować usta temu małemu potworowi! ;D

Rano zjadam w domu porządne śniadanie. Zanim dotrę do pracy albo na uczelnię mija trochę czasu, więc po drodze zazwyczaj wstępuję też na kawę. Niestety sama kawa jest już dość sporym wydatkiem, a serwowane w kawiarniach przekąski rzadko kiedy warte są swojej wysokiej ceny. Przydałoby się więc mieć ze sobą coś własnej roboty. Dziś proponuję pancaki z ricottą i cynamonem. Nie wiem dlaczego, ale ich zapach sprawia, że czuję się trochę jak w „Śniadaniu u Tiffaniego”, chociaż nie mam pojęcia, czy drożdżówka jedzona przez Holly pachniała choć trochę cynamonem ;)

Potrzebne składniki:

2 jajka

250 g sera ricotta

100 g mąki

125 ml mleka

1 łyżeczka proszku do pieczenia

szczypta soli

łyżka masła

łyżeczka cynamonu

Przygotowanie:

Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy mikserem na sztywną masę. Do żółtek dodajemy ricottę i dokładnie mieszamy. Następnie wlewamy mleko i wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia oraz sól. Mieszamy do połączenia się wszystkich składników i powstania gęstej, kremowej masy. Na końcu dodajemy ubitą pianę z białek i delikatnie łączymy. Smażymy z obu stron na maśle z dodatkiem szczypty cynamonu.

Uwaga! Placuszki nie zawierają cukru. Jeżeli chcecie, by były lekko słodkie dodajcie do masy 1-2 łyżki cukru.

Smacznego!

♥ Mili

Let’s make muffins! – owsiane muffinki z miodem i daktylami

 

W przerwie pomiędzy dyniowymi pysznościami przygotowywanymi przez Sarę, chciałabym zaproponować Wam równie jesienny przepis na muffiny.

Pora roku daje się nam już we znaki, co w moim przypadku oznacza ciągłe uczucie zimna oraz hektolitry gorących napojów wypijanych codziennie. Ale w końcu nie samą kawą człowiek żyje! Pogoda sprawia, że dużo częściej dopada mnie ten słynny „mały głód”. Muffinki, które przygotowałam idealnie nadają się do zabrania do pracy, szkoły lub na uczelnię, a dodatek płatków owsianych i daktyli sprawia, że są bardzo pożywne. Oczywiście nie zastąpią nam porządnego obiadu (wiem, bo próbowałam;),ale są pyszną przekąską. Dla tych, którzy nie lubią daktyli, mam dobrą wiadomość: można je zastąpić innymi suszonymi owocami np. żurawiną, śliwką lub morelą ;)

Potrzebne składniki:

225 g mąki

1 łyżeczka proszku

1/2 łyżeczki sody

110 g płatków owsianych + kilka łyżek do dekoracji

50 g cukru

140 g suszonych daktyli

125 ml oleju rzepakowego

1 jajko

125 ml kefiru

90 g płynnego miodu

Przygotowanie:

W jednej misce mieszamy ze sobą wszystkie suche składniki: mąkę, proszek, sodę, płatki owsiane, cukier i posiekane drobno daktyle.

W drugiej misce dokładnie łączymy jajko, kefir, olej i płynny miód. Powstałą mieszankę przelewamy do suchych składników. Mieszamy, aż do połączenia się wszystkich składników, ale niezbyt długo.

Masę przekładamy do papierowych papilotek wypełniając je do 3/4 wysokości. Wierzch każdej muffinki posypujemy płatkami owsianymi. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza i pieczemy ok. 15-20 minut.

Smacznego!

 

Śledź naszego bloga za pomocą Bloglovin ;)

 ♥ Mili

Śniadaniowe batoniki z orzechami

Pogoda za oknem znowu dopisuje. Przed nami kilka naprawdę upalnych dni. Nikt więc nie ma ochoty na tradycyjne, czasochłonne śniadania. Ale śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, więc przygotowałam dla Was przepis na pyszne owsiane batoniki, które, w połączeniu z kawą, są idealne na początek dnia. Możemy je przygotować wcześniej i przechowywać w zamkniętym pojemniku. Dzięki temu każdy upalny poranek rozpoczniemy z błogim uśmiechem na twarzy ;)

Potrzebne składniki:

4,5 szklanki płatków owsianych (nie błyskawicznych)

1 szklanka pestek słonecznika

3/4 szklanki ziaren sezamu

2 szklanki orzechów ziemnych

3/4 szklanki musu jabłkowego (jak do szarlotki)

1/2 szklanki cukru trzcinowego

1/4 szklanki kakao

2 łyżki miodu

2 łyżki oliwy

szczypta mielonego imbiru

szczypta cynamonu

łyżeczka soli

Przygotowanie:

Tym razem jest naprawdę banalne. Wszystkie składniki dokładnie ze sobą mieszamy. Następnie masę wykładamy na blachę do pieczenia i pieczemy w temperaturze 150 stopni Celsjusza przez 40 minut. Po wystygnięciu kroimy na prostokąty lub kwadraty i przechowujemy w zamkniętym pojemniku.

 

 

 Smacznego!

Mili

Coś z niczego, czyli śniadaniowe bułeczki ;)

Chyba każdy szanujący się dietetyk przyznaje, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Coś w tym musi być, skoro przedwczoraj obchodziliśmy Europejski Dzień Śniadnia. W końcu to właśnie ono ma dodawań nam energii na cały dzień (no, może na cały poranek;). Jeżeli rozpoczniemy dzień naładowani pozytywnymi emocjami i z burzchami pełnymi smakowitości, wszystko będzie nam szło jak z płatka ;)

Często jednak bywa tak, że śniadanie sprawia nam pewien kłopot. W końcu rano jesteśmy zaspani i nie mamy ochoty na kuchenne eksperymenty, nie mówiąc już o wyjściu po świeże pieczywo ;D Jeżeli więc o poranku w waszej lodówce jest tylko światło albo po prostu macie już dość tych samych zestawów śniadaniowych, mam dla was rozwiązanie!

Scones to angielskie bułeczki śniadaniowe. Niech jednak nie zmyli was nazwa „bułeczki”, scones nie wymagają drożdży i czasu do wyrośnięcia. Przygotowuje się je błyskawicznie, z zaledwie kilku składników, a podaje z masłem, dżemem lub owocami.

Zapewniam was, że dzień rozpoczęty cieplutkimi bułeczkami scones będzie dniem udanym! ;)

Potrzebne składniki:

500 g mąki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody kuchennej

5 łyżek cukru

2 łyżki roztopionego i schłodzonego masła

250 ml mleka

Przygotowanie:

W misce mieszamy razem wszystkie suche składniki (mąkę, proszek do pieczenia, sodę oraz cukier). Dodajemy roztopione masło i mleko. Zagniatamy, aż ciasto będzie miało jednolitą, sprężystą konsystencję. Rozwałkowujemy na grubość ok. 3-4 cm (w zależności od tego, jak wysokie chcemy bułeczki). Wycinamy szklanką koła o średnicy ok. 6 – 7 cm. Rozkładamy na blaszce do pieczenia i smarujemy z wierzchu odrobiną mleka, żeby powstała chrupiąca skórka. Pieczemy przez 15 minut w temperaturze 200 stopni Celsjusza.

P.S. Przyznam, że scones robiłam po raz pierwszy. Dlatego wyszły mi dość płaskie i mało przypominające bułeczki. Wszystko przez to, że za cienko rozwałkowałam ciasto. Jeżeli chcecie, aby Wasze scones były wysokie, rozwałkujcie ciasto na grubość ok. 3-4 cm.

 

Mili

In love with pancakes

Uwielbiam te weekendowe śniadania. Wreszcie mogę z czystym sercem spędzić w piżamie kilka porannych godzin i przygotować coś, nieco bardziej wymagającego, niż musli lub kanapka. Ostatnio hitem w moim domu stały się pancaki, czyli małe naleśniki najczęściej polane syropem. Chyba większości z nas kojarzą się one z amerykańskim śniadaniem, a co za tym idzie, niezbyt zdrowym. Tak naprawdę wszystko zależy od sposobu ich przygotowania oraz dodatków, których użyjemy. Nigdy nie będzie to niestety śniadanie typu FIT. Pancaki są pożywne, ale zawierają też sporo kalorii. Myślę jednak, że raz w tygodniu możemy sobie pozwolić na takie słodkie śniadanie. W ciągu całego dnia zdążymy przecież spalić te kilka zbędnych kalorii.

Składniki:

50 g rozpuszczonego masła

1 szklanka mąki

1 szklanka kefiru lub maślanki (ew. mleka)

1 jajko

cukier puder (ilość w zależności od naszych upodobań)

szczypta proszku do pieczenia

odrobina soli

Przygotowanie:

Takie naleśniki są banalne w przygotowaniu. Po prostu wszystkie składniki łączymy razem używając miksera lub ubijaczki. Następnie łyżką wykładamy porcję ciasta na dobrze rozgrzaną patelnię i smażymy na złoty kolor z obu stron.

Najważniejsze, aby użyć jak najmniejszej ilości tłuszczu. Do ciasta należy dodać pewną ilość masła, ale już smażenie może odbywać się bez niego. Mąkę pszenną możemy zastąpić pełnoziarnistą. Jeżeli jej nie mamy, to możemy dodać do ciasta nieco zmielonych otrębów pszennych. No i oczywiście dodatki… Najzdrowiej jest ograniczyć się do owoców oraz kilku kropli miodu. Ale oczywiście dowolność jest nieograniczona: czekolada, syropy smakowe, bita śmietana, posypki… Co tylko sobie zamarzymy! Jednak w takim przypadku nasz dzień musi być potem baaaardzo aktywny. ;)

P.S. Pankcaki to też prosty sposób na pyszne śniadanie dla ukochanej osoby. Są łatwe i szybkie w przygotowaniu, a do tego efektowne. Zasmakują każdemu wielbicielowi porannego lenistwa ;)

 

Mili

Pyszne kawowe śniadanka!

Latte + Croissant VS Latte + Placuszki z jabłkiem

Ojjj tak. Niezły dylemat! Croissant z nadzieniem nugatowo-czekoladowym, czy może słodkie placki z jabłkami? Obie wersje idealnie sprawdzą się w leniwy, ponury poranek jako forma niecodziennego luksusowego śniadanka.

Drogie Panie, a teraz zamykamy na chwileczkę oczy i wyobrażamy sobie, że śpimy smacznie w łóżku, aż tu nagle czujemy na policzku czuły całus. Budzimy się, a tutaj nasz ukochany mężczyzna z ogromny uśmiechem na ustach wita nas śniadaniem do łóżka!

O tak! Panowie!!! Przecież to takie łatwe! Wystarczy tylko niepostrzeżenie wymknąć się nad ranem do sklepu, zaparzyć kawę i sprawić swojej jedynej taką niespodziankę! Efekt gwarantowany!

Druga opcja jest troszeczkę bardziej zaawansowana! Ale nie ukrywam, że i na to można znaleźć romantyczne rozwiązanie:D

Bo przecież nie ma nic bardziej uroczego, jak spędzony poranek na wspólnym smażeniu placuszków. Najlepiej w piżamach!

A oto przepis na proste placuszki.

Potrzebujemy około 4 dużych jabłek pokrojonych w kostkę, 0,5 kg mąki, jedną szklankę mleka, 1,5 paczki cukru waniliowego, pół szklanki oliwy, jedno całe jajko i woda i cynamon.

Przygotowanie ciasta:

Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy mleko, cukier, jajko, olej, wsypujemy cynamon ( według własnych upodobań) i rozrabiamy ciasto wodą. Ciasto nie może być lejące jak do naleśników, ale gęste i lepkie. Dodajemy pokrojone jabłka i całość mieszamy.

Smażymy placki na patelni, polanej olejem. Ciasto najlepiej nakładać dużą łyżką, formując na patelni okrągły kształt.

I oto cała procedura. Tak jak mówiłam prościzna, ale zwykłe smażenie placków w dobrym towarzystwie można zmienić w świetną zabawę!

Gotowe placki można posypać cukrem, lub polać syropem.

Ach, a tak przy okazji przypominam, że już w przyszłym tygodniu mamy Tłusty Czwartek!!!

To którą opcję wybieracie na dzisiaj?:)

- sara

Noworoczna kawa / przepis na słodkie drożdżowe bułeczki


Czy wy też tak bardzo żałujecie, że Święta i Sylwester już za nami? Wprawdzie wiemy, że „ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy”, ale i tak trochę szkoda, że na ten magiczny czas będziemy musieli teraz długo poczekać. Zwykle na początku nowego roku staję się trochę sentymentalna. Wyciągam z szafek albumy ze zdjęciami lub przeglądam komputer w poszukiwaniu zapomnianych plików filmowych. Bo początek Nowego Roku to nie tylko czas robienia postanowień, ale przede wszystkim czas podsumowania tego co minęło. Lubię wtedy uzupełnić moje albumy o fotografie z ważnych chwil minionego roku, zapisać dotyczące ich ciekawostki i dołączyć bilety z odbytych podróży. Wiem, że kiedy następnym razem do nich zajrzę, będę mogła przypomnieć sobie, dlaczego rok 2012 był dla mnie tak ważnym rokiem.
A dla tych, którzy już tęsknią za świątecznymi i sylwestrowymi przysmakami przygotowałam coś, co pomoże choć trochę osłodzić Wam życie: przepis na małe drożdżowe bułeczki z ulubionym nadzieniem ;) Przepis został już wielokrotnie wypróbowany i sprawdził się zarówno na Halloweenowej imprezie, jak i na całonocnym maratonie filmowym w kinie ;) Do tego filiżanka pysznego latte i jesteśmy w niebie ;)

Potrzebne składniki:

3 szklanki mąki
1 szklanka ciepłego mleka
55 g roztopionego i ostudzonego masła
¾ szklanki cukru pudru
1 paczka suszonych drożdży
Szczypta soli

Przygotowanie:
Na samym początku rozpuszczamy masło, by zdążyło nam przestygnąć. Potem lekko podgrzewamy mleko, rozpuszczamy w nim drożdże i odstawiamy na 5-10 minut. Do drożdży dodajemy cukier puder, roztopione i przestudzone masło oraz sól. Wyrabiamy wszystko mikserem na niskich obrotach. Następnie dodajemy po pół szklanki mąki i zagniatamy, aż ciasto będzie miękkie i sprężyste. Wkładamy do natłuszczonej miski i odstawiamy do wyrośnięcia.
Teraz mamy czas na przygotowanie nadzienia. Jest pełna dowolność, czyli co kto lubi ;) Ja przygotowuje drożdżówki z nadzieniem budyniowym, ale wy możecie do tego użyć pokruszonych kawałków czekolady lub ulubionych konfitur.
Nadzienie budyniowe jest bardzo proste. Wystarczy wybrać smak budyniu i przygotować go w połowie ilości mleka, która jest podana na opakowaniu. Po wystygnięciu budyń będzie gęsty i gotowy do pokrojenia na małe sześciany, które zawiniemy w ciasto.
Z wyrośniętego ciasta formujemy małe kuleczki (lub jeśli ktoś ma chęć rogaliki), które wypełniamy wybranym nadzienie. Na koniec smarujemy roztrzepanym jajkiem i pieczmy ok.15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni Celcjusza.

Smacznego! ;)

Mili