Kawowe orzeźwienie z colą i limonką

Jak znosicie pierwsze upały? Macie już dość czy wręcz przeciwnie? :) Ja zaliczam się do osób, które zdecydowanie kochają wysokie temperatury, więc ciągle czuję niedosyt. Znam też kilka dobrych sposobów na ochłodzenie, które pomagają mi przetrwać takie letnie dni. Kiedy o gorącej kawie nie może być już mowy polecam Wam przygotowanie orzeźwiającego napoju z kawą, colą i limonką. Inspiracja pochodzi z kawiarni Labour Cafe Deli & co-working, którą odwiedziłam podczas ostatniego Kawa Festival. To właśnie tam po raz pierwszy spróbowałam tego cuda i postanowiłam przygotować je samodzielnie w domu. Chociaż połączenie kawy i coli może odrobinę przerażać to zapewniam Was, że raz spróbujecie i pokochacie ten smak!

Potrzebne składniki (na 2 szklanki):

300 ml kawy (schłodzonej)

250 ml zimnej coli

1 limonka

garść świeżej mięty

kostki lodu

opcjonalnie: cukier trzcinowy

Przygotowanie:

Zaparzamy kawę i pozostawiamy ją do ostygnięcia, a następnie schładzamy w lodówce. Na dno szklanek wrzucamy po kilka listków świeżej mięty oraz po dwie wyciśnięte ćwiartki limonek. Dodajemy sporą ilość kostek lodu i zalewamy kawą oraz colą.

Dla mnie cola jest wystarczająco słodka, ale jeżeli lubimy sobie „pocukrzyć” możemy osłodzić całość drobnym cukrem trzcinowym :)

♥ Mili

 

Świąteczna kawa pachnąca pomarańczami

Święta tuż tuż, ale wciąż jakoś ciężko mi wprowadzić się w ten magiczny nastrój. W tym roku nie pomaga nawet Micheal Buble i jego „I’m dreaming of a white Christmas….”. Cały czas szukam czegoś, co zastąpi mi śnieg i wprowadzi w domu atmosferę Bożego Nardzonia. Chyba najbardziej z tym błogim czasem kojarzy mi się zapach pomarańczy i cynamonu, więc postanowiłam przygotować syrop, który w każdą wypitą kawę tchnie odrobinę świątecznej magii…

Potrzebne składniki:

1/2 szklanki cukru

1/2 szklanki wody

sok z 1 pomarańczy

1 laska cynamonu

1 gwiazdka anyżu

bita śmietana i skórka z pomarańczy do dekoracji

Przygotowanie:

Wodę, cukier, sok z pomarańczy, cynamon i anyż umieszczamy w garnuszku. Gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 20 min, aż syrop zgęstnieje. Odstawiamy do przestygnięcia. Wyjmujemy laskę cynamonu oraz anyż i przelewamy do buteleczki lub słoiczka. Podajemy z kawą. Dekorujemy bitą śmietaną i posypujemy startą skórką z pomarańczy.

Jeżeli zapach i smak tej kawy przybliży Was choćby o krok do atmosfery „białych Świąt”, to moją misję uznam za udaną :)

♥ Mili

Latte gruszka z wanilią

Pogoda daje nam w kość. Słońce właściwie ostatnio wcale nie wychodzi zza chmur, a temperatura coraz mniej sprzyja spacerom. Gdyby nie to, że w perspektywie są Święta Bożego Narodzenia, już dawno dopadłaby mnie jesienno-zimowa chandra. Bronię się jednak jak mogę, a najlepszym rozweselaczem jest oczywiście kawa. Ta jesienna musi być słodka i pachnąca, bo nic tak nie zwiększa ilości endorfin we krwi, jak porządna dawka cukru! ;D

Potrzebne składniki:

1 szklanka wody

1 szklanka cukru

1 duża, twarda gruszka

pół laski wanilii

1 łyżeczka soku z cytryny

bita śmietana i czekolada do dekoracji

Przygotowanie:

Syrop gruszkowy jest bajecznie prosty w przygotowaniu. W garnku doprowadzamy do wrzenia wodę z dodatkiem cukru. Dodajemy obraną, pozbawioną gniazd nasienny i pokrojoną na ćwiartki gruszkę, laskę wanilii oraz sok z cytryny. Gotujemy ok. pół godziny (gruszka musi być miękka) i odstawiamy do ostygnięcia najlepiej na całą noc. Po tym czasie wyjmujemy kawałki gruszki (absolutnie jej nie wyrzucajcie! jest pyszna!), a gotowy syrop przelewamy do zamkniętego naczynia. Syrop podajemy z ulubioną kawą, w towarzystwie bitej śmietany i gorzkiej czekolady.

Po takiej dawce słodkości macie gwarancję dobrego nastroju przez co najmniej kilka godzin! A na dokładkę zdjęcie zza kulis – popłynęło…. ;)

♥ Mili

Dyniowa latte na jesienne chłody

Na jesienną chandrę najlepsza jest oczywiście dyniowa kawa! Ta oryginalna, ze Starbucksa, miała swoją tegoroczną premierę już jakiś czas temu. W tym roku jest jednak baaaardzo słodka i zdecydowanie wymaga drobnych modyfikacji przy zamówieniu (warto prosić o połowę porcji syropu). Zdecydowałam się więc przygotować domową wersję, którą będziemy mogli cieszyć się cały rok, oczywiście przy odpowiednich zapasach pure dyniowego. Do dzieła więc, bo KAWA SAMA SIĘ NIE ZROBI ;)

Potrzebne składniki:

pół łyżki serka mascarpone

2 łyżki pure dyniowego

1/2 łyżeczki cynamonu

szczypta imbiru, kardamonu i gałki muszkatałowej

1 łyżka miodu

1/4 laski wanilii

1 shot espresso lub 50 ml mocnej kawy

200 ml mleka

Przygotowanie:

Zaczynamy od zeskrobania ziarenek z 1/4 laski wanilii i połączenia ich z łyżką miodu oraz pozostałymi przyprawami.  Następnie w misce mieszamy serek mascarpone i pure z dyni, po czym dodajemy do nich miód z przyprawami. Tak przygotowaną mieszankę wykładami na dno szklanki. Dolewamy spienionego mleka, a następnie kawy. Można udekorować bitą śmietaną i posypać z wierzchu dodatkową porcją cynamonu, ale ja zdecydowanie wolę taką „oszczędną” wersję. Przed wypiciem oczywiście mieszamy.

♥ Mili

Jesienna śliwkowa latte

Mimo ciągle sprzyjających warunków pogodowych, czuję już na karku oddech zbliżającej się jesieni. Staram się jak mogę wykorzystać wszystkie cieplejsze dni i złapać wszystkie, wciąż gorące, promienie słońca. Wieczory jednak bywają już chłodne, a ja coraz częściej myślę o wyciągnięciu z szafy ulubionego, miękkiego koca.  Ten jesienny nastrój sprzyja obmyślaniu nowych smaków, już bardziej rozgrzewających, niż orzeźwiających kaw, które będą mi towarzyszyć w nadchodzących miesiącach. Na pierwszy ogień poszły pyszne śliwki, a raczej przygotowane przez moją babcię powidła. Ale żeby nie było nudno, połączyłam je ze słodko-gorzką mieszanką miodu i pasty tahini. Koniecznie musicie tego spróbować!

Potrzebne składniki (na 1 kawę):

50 ml mocnej kawy lub shot espresso

200 ml mleka

1 łyżka powideł śliwkowych (najlepiej lekko kwaskowych)

1 łyżeczka miodu

1 łyżeczka pasty tahini

cynamon

Przygotowanie:

Zaczynamy od zaparzenia mocnej kawy oraz podgrzania i spienienia mleka. Następnie na dno szklanki wykładamy łyżkę powideł śliwkowych. Na nich układamy mieszankę miodu i pasty tahini. Delikatnie dodajemy spienione mleko, pozostawiając odpowiednią ilość miejsca dla kawy, którą wlewamy cienkim strumieniem tak, by utworzyły się ładne warstwy. Dekorujemy szczyptą cynamonu.

♥ Mili

Kremowe kawowo-orzechowe smoothie

Po dłuższej przerwie wracam do Was z ekspresowym przepisem na pyszne kawowe smoothie. Mam nadzieję, że tym wpisem przełamię swój brak weny i notki na blogu będą znowu powstawać w regularnych odstępach czasu. Dziś już zmykam, ale w sierpniowym Last Coffee Month postaram się nadrobić zaległości… Całuję! ;)

Potrzebne składniki:

2 bardzo dojrzałe banany

300 ml mleka

3 łyżki masła orzechowego niesolonego

3 łyżeczki syropu orzechowego

3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej

opcjonalnie: kostki lodu

Przygotowanie:

Wszystkie składniki miksujemy na gładki napój. Podajemy schłodzone,  z kostkami lodu.

♥ Mili

Brzoskwiniowa kawa mrożona

Nie ma mowy! Nie wezmę do ust niczego, co swoją temperaturą przekracza 0°C… Nawet, jeżeli jest to moja ukochana kawa! Ostatnie upały dają się już chyba wszystkim mocno we znaki, więc na ratunek przychodzi jedynie kawa mrożona (whatever, cokolwiek mrożonego… ). Żeby nie było nudno, trzeba sobie życie urozmaić i ja właśnie eksperymentuje z zimnymi kawami. Tak, jak wspomniałam we wcześniejszym wpisie, w moim ogródku trwa sezon na brzoskwinie, dlaczego by więc nie spróbować? ;)

Potrzebne składniki:

3-4 dojrzałe brzoskwinie

1 łyżka miodu

kilka gałek lodów waniliowych

200-250 ml kawy

Przygotowanie:

Zaczynamy od przygotowania brzoskwiniowych  kostek lodu. Owoce miksujemy na gładki mus i zamrażamy w foremce do kostek lodu. Następnie zaparzamy dobrą, mocną kawę, słodzimy miodem i pozostawiamy do ostygnięcia. Do zimnej kawy wrzucamy kilka brzoskwiniowych kostek lodu i kilka gałek lodów waniliowych. Przed wypiciem mieszamy.

Idealnie schłodzona kawa potrafi zdziałać cuda…. ;)

Buziaki,

♥ Mili

Oreo tu, Oreo tam – Oreo Frappe

Ufff, gorąco! Ale uwielbiam takie weekendy! Wysokie temperatury to świetna wymówka, żeby poleżeć na hamaku pod drzewem troszkę dłużej, niż się zakładało ;) Obowiązkowym elementem dnia jest też kawa, a w takie dni jak dziś musi być bardzo zimna. Przygotowałam więc dla Was kolejny przepis, trochę bardziej deserowy, ale nie tak słodki jakby mogło się wydawać. Frappe z dodatkiem ciasteczek Oreo jest przepyszna! Nie powala na kolana swoją słodkością, co dla mnie jest akurat zaletą, bo nie przepadam za zbyt słodkimi kawami (łakomczuchom radzę więc ją odrobinę dosłodzić;). Zresztą co ja tu będę się rozpisywać… Po prostu musicie jej spróbować, bo jest przesmaczna i ultraszybka w przygotowaniu.

Potrzebne składniki (na 2 szklanki):

2,5 szklanki zimnego mleka

2 łyżki kawy rozpuszczalnej

6 ciasteczek Oreo

2 łyżki serka mascarpone

kostki lodu z malinami

Przygotowanie:

Wszystkie składniki blendujemy razem na gładki napój. Przelewamy do szklanki i dorzucamy malinowe kostki lodu. Dekorujemy ciastkami Oreo. Gotowe!

♥ Mili

Lawendowo-kokosowa kawa mrożona

Przyszła pora na obiecany Wam przepis! Lawendowo-kokosowa mrożona latte to kawa dla prawdziwych smakoszy. Połączenie tych dwóch smaków jest nieoczywiste, ale według mnie pyszne, dlatego nie będę się dziś długo rozpisywać – niech zdjęcia mówią same za siebie :)

Potrzebne składniki:

kilka kawowych kostek lodu (przepis TUTAJ)

ok. 50 ml mocnej, schłodzonej kawy

200 ml mleczka kokosowego

syrop lawendowy (przygotowanie poniżej)

 

Przygotowanie:

Zaczynamy od przygotowania prostego syropu lawendowego. W garnuszku łączymy pół szklanki brązowego cukru, pół szklanki wody i łyżkę suszonej lawendy. Gotujemy, aż cukier się rozpuści, odstawiamy do ostygnięcia. Przecedzamy, pozbywając się kawałeczków lawendy.

Na dno ulubionej szklanki wlewamy syrop – ilość zależy od tego, jak słodką kawę lubimy. Następnie wlewamy zimną kawę i wrzucamy sporą ilość kawowych kostek lodu – dzięki nim nasza kawa nie stanie się wodnista, jak w przypadku zwykłych kostek lodu. Całość dopełniamy schłodzonym mlekiem kokosowym. Przed wypiciem czekamy chwilę, aż kawowe kostki lodu zaczną się rozpuszczać.

Mam nadzieję, że tych kilka upalnych dni, które właśnie serwuje nam pogoda, skłonią Was do wypróbowania tego przepisu. Koniecznie dajcie znać, czy to Wasze smaki! ;)

♥ Mili

Orzeźwiająca kawa mrożona z syropem miętowo-ogórkowym

Ufff… Czerwiec zdaje się od samego początku rekompensować nam majowe chłody i to ze zdwojoną siłą! Jest bajecznie ciepło i jedyne na co mam ochotę to drzemki w ogrodzie przerywane odrobiną orzeźwienia w postaci mrożonej kawy. Właśnie popełniłam przepyszny syrop o intrygującym połączeniu smaku mięty i ogórka. Może się zdziwicie, ale idealnie pasuje do serwowanej na zimno kawy i sprawia, że jest bardziej orzeźwiająca i cudownie gasi pragnienie. Koniecznie spróbujcie!

Potrzebne składniki:

1 szklanka cukru

1 szklanka wody

1 świeży ogórek średniej wielkości

1/2 szklanki poszatkowanych listków świeżej mięty

Przygotowanie:

Zagotuj wodę z cukrem. Gotuj przez chwilę, aż cukier całkowicie się rozpuści, następnie zdejmij z palnika. Dodaj starty na tarce ogórek oraz listki mięty. Odstaw na  ok. godzinę. Po tym czasie odcedź syrop przez gęste sitko i przelej do pojemniczka. Przechowuj w lodówce.

Teraz wystarczy już tylko wlać schłodzony syrop na dno szklanki. Następnie dorzucić sporą ilość kostek lodu, na nie wlać zimne mleko, a na końcu przygotowaną wcześniej mocną kawę lub shot espresso. Przed wypiciem należy oczywiście wszystko wymieszać ;)

Długi weekend to idealna okazja, żeby trochę poeksperymentować. Jeżeli więc nigdzie nie wyjechaliście, a Waszym azylem jest własny ogród lub balkon, to koniecznie wypróbujcie ten przepis! Miłego wypoczynku ;)

♥ Mili