Na gadce w „Gadce Szmatce”

Dzień zapowiadał się całkiem nieźle. Wyszło słońce, termometr wreszcie wskazywał dodatnią temperaturę… Nawet PKP nas tym razem nie zawiodło. Cel miałyśmy obrany i dzielnie ruszyłyśmy w poszukiwaniu numeru dwa na ulicy Pokornej w Warszawie. Z pozoru proste zadanie, okazało się  nie lada wyzwaniem, a dokładnie – obejściem na około wielkiego apartamentowca z mnóstwem pustych lokali. Już chciałyśmy spisać wyprawę na straty, gdy wyłoniła się przed nami tablica z propozycjami lunchy należąca do poszukiwanego lokalu. Zbawienny widok!!!

Ucieszone wkroczyłyśmy do Gadki Szmatki, kawiarnio-restauracji z ogromnym drzewem w środku i wiszącymi dwoma, hawajskimi hamakami. Wystrój robi wrażenie. Bardzo oryginalny pomysł, jednak warty dopracowania.

Miałyśmy ochotę na duże ciacho i kaloryczną Mochę, ale miejsce okazało się bardziej nastawione na lunche i drinki.

Postawione pod ścianą z powodu braku Mochi, zamówiłyśmy tradycyjną Latte, ciasto marchewkowe i i ciasteczko żurawinowe. Desery niestety nas rozczarowały – ich wybór był co najmniej ubogi… do świeżości też możnaby się przyczepić.

Za to kawa uratowała sytuację. Była smaczna, nie za mocna i kremowa, z estetycznym wzorkiem :)

Nie udało nam się pozostać „in cognito” :P , bo pan barista od razu rozpoznał w nas blogerki… no cóż, duża lufa w aparacie robi jednak swoje. :D

 

Podsumowując – „Gadka Szmatka” nie jest typową kawiarnią z ladą przepełnioną ciastami do wyboru i smakowymi kawami w menu. To raczej dobre miejsce na lunch, kawa jest tu raczej smacznym bonusem.

Mili & Sara

Ice Cold Suzi Coffee by Lookie :) – Grejpfrutowo-karmelowa kawa mrożona.

Istna Sahara! Po prostu pustynia! Skwar, słońce i zero wiatru! Prawdziwie letnia pogoda, dla tych którzy mieszkają nad wodą musi być to raj… ale dla mieszkańców wielkich, betonowych miast to istny koszmar na jawie! No, ale cóż musimy jakoś ten okres przetrwać. Tylko jak? Oczywiście klimatyzacja, szukanie cienia, duuuużooo wody, kąpiele w miejskich fontannach ( to chyba najpopularniejszy sposób:P ) i oczywiście MROŻONE KAWY i drinki:)

Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić ciekawą propozycję kawy mrożonej, stworzonej przez dwójkę zdolnych baristów kawiarni Coffee Columbus w Warszawie. Jest to nie tylko idealny sposób na chwilowe ostudzenie, bardzo zainspirował mnie nieziemski wygląd tego napoju!

Początkowo myślałam, że tylko doświadczony barista jest w stanie przyrządzić coś tak kuszącego…. jednak pocieszenie nadeszło szybko! :) Okazało się, że zrobienie takiej apetycznej kawy warstwowej wcale nie wymaga wysokich kompetencji. Wystarczy znać kilka trików i gotowe!

A więc czego potrzebujemy do Ice Cold Suzi Coffee by Look?

  • 200 ml mleka najlepiej 3,2%,
  • 2 x espresso,
  • 30 ml syropu grejpfrutowego,
  • 8-10 kostek lodu
  • do ozdoby bita śmietana i karmel ( ja użyłam czekolady)

A jak uzyskać efekt warstw? Już zdradzam Wam tę słodką tajemnicę:)

Na dno wysokiej szklanki lejemy syrop grejpfrutowy, następnie wkładamy kostki lodu. TERAZ UWAGA! Lejemy mleko, ale PO KOSTKACH LODU, wtedy nic nam się nie wymiesza! Jako ostatnią warstwę lejemy espresso. Teraz pora na dekorację:) Lejemy karmel/czekoladę również na kostki lodu, wtedy on zastyga i spada na dno tworząc fajne wzroki na ściankach szklanki i na dnie. Ja pozwoliłam sobie dodatkowo dorzucić bitą śmietanę, z kawałkiem mięty na górze i włożyłam dwie rurki do lodów. Sami chyba przyznacie, że efekt jest piorunujący!  Oczywiście przed skosztowaniem kawy należy ją wymieszać :) Ale i tak warto spędzić kilka minut na przygotowaniu takiego napoju. Dzięki temu na pewno zrobicie wrażenie na każdym, komu przyrządzicie takie cacko!

Podziękowania dla Suzi i Lookiego :)

Sara