Świąteczne muffinki z suszonymi śliwkami, chałwą i kremem cynamonowym

Chyba już najwyższa pora rozpocząć przygotowania do Świąt. Dwa tygodnie to sporo czasu, ale na pewno miną bardzo szybko, więc warto zawczasu zaplanować, co podamy naszym gościom. Dziś mam dla Was propozycję na deser, który zasmakuje dzieciom i dorosłym, a do tego będzie pięknie prezentował się na świątecznym stole. Te muffinki są po prostu PYSZNE i bardzo proste w przygotowaniu. Nie zajmą nam dużo cennego przedświątecznego czasu, a kulinarny sukces jest zagwarantowany :)

Potrzebne składniki:

3 jajka

200 g kefiru

150 g cukru brązowego

2 łyżeczki cukru waniliowego

210 g mąki pszennej

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

200 g chałwy (ja użyłam waniliowo-kakaowej)

150 g suszonych śliwek

100 g orzechów włoskich

Na krem:

300 ml śmietany kremówki

125 g serka mascarpone

2 łyżki cukru pudru

1 płaska łyżka cynamonu

Przygotowanie:

W misce ubijamy jajka na puszystą pianę, dodajemy kefir i mieszamy. W drugiej misce łączymy wszystkie „suche” składniki: przesianą mąkę i proszek do pieczenia,cukier oraz cukier waniliowy. Orzechy i suszone śliwki kroimy na mniejsze kawałki, a chałwę kruszymy w palcach. Następnie do jajek i kefiru dodajemy wszystkie „suche” składniki, a także bakalie i chałwę. Mieszamy, aż do połączenia się wszystkich składników, ale niezbyt długo. Wykładamy do przygotowanych foremek (do ok. 3/4 wysokości) i pieczemy przez ok. 20 minut w temperaturze 175 stopni Celsjusza. Po upieczeniu pozostawiamy do wystygnięcia.

Możemy teraz przygotować krem. Wszystkie składniki ubijamy mikserem, aż krem uzyska odpowiednią konsystencję (będzie gęsty). Trzeba pamiętać, aby nie „przebić” kremu, czyli nie ubijać go zbyt długo.

Muffinki dekorujemy kremem przy pomocy rękawa cukierniczego z wybraną przez nas końcówką. Możemy też posypać je cynamonem lub ozdobnymi cukiereczkami.

Czujecie już ten klimat zbliżających się Świąt? :)

♥ Mili

Wspomnienia z dzieciństwa – sernik chałwowy

Lubicie chałwę?? Muszę przyznać, że ja nie jestem jakimś wielkim fanem tego bałkańskiego przysmaku. Chociaż chałwa to źródło wielu witamin i minerałów, bo produkuje się ją z ziaren sezamu, które są bogate w te składniki. Chałwa kojarzy mi się jednak przede wszystkim z dzieciństwem i są to miłe wspomnienia. Moja ciocia często przywoziła ją ze swoich „egzotycznych” wakacji ;). Oryginalna chałwa jest zdecydowanie lepsza od tej, którą możemy dostać w naszych sklepach… Ja nie przepadam za aż tak słodkimi produktami, więc postanowiłam połączyć chałwę z kilkoma innymi składniki i wyczarowałam chałwowy sernik!

Potrzebne składniki:

Na spód:

100 g herbatników

40 g masła

Na masę:

800 g sera potrójnie mielonego

1/2 szklanki cukru

4 jajka

125 ml śmietany kremówki

2 łyżki mąki ziemniaczanej

300 g chałwy waniliowej

kilka kropel esencji waniliowej

Na polewę:

100 g czekolady deserowej

50 g masła

50 g śmietany kremówki

Przygotowanie:

Rozpoczynamy od zrobienia spodu ciasta. Kruszymy herbatniki (lub mielimy w malakserze) i łączymy je z roztopionym i przestudzonym masłem. Wysypujemy na spód formy o średnicy 23 cm i delikatnie dociskamy. Odstawiamy.

Ser rozkręcamy z cukrem na gładką masę. Dodajemy po jednym jajku cały czas miksując. Następnie wlewamy śmietankę, dodajemy mąkę ziemniaczaną i esencję waniliową. Kiedy wszystkie składniki są już dokładnie połączone, do masy wrzucamy pokruszoną na małe kawałki chałwę. Delikatnie mieszamy wszystko łopatką. Masę serową wylewamy na ciasteczkowy spód. Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni Celsjusza. Na najniższej półce stawiamy naczynie z wodą, a na wyższej nasz sernik. Dzięki temu będzie on wilgotny i pyszny. Pieczemy przez 1 godzinę.

Sernik studzimy w lekko uchylonym piekarniku. Kiedy będzie już zimny wstawiamy go na 12 godzin do lodówki (dlatego najlepiej upiec go wieczorem). Możemy udekorować polewą czekoladową: wszystkie składniki roztapiamy razem w kąpieli wodnej. Uwaga! Ważne żeby nie przegrzać czekolady, bo zacznie się nieładnie skawalać.

Tak właśnie uczciłam pierwszy wiosenny weekend! ;) Miło było posiedzieć chwilę w ogrodzie, powygrzewać się troszkę na słońcu i zajadać pysznym sernikiem, na który miałam ochotę już od dłuższego czasu! Oby następny weekend był równie udany ;)

♥ Mili