Suflet Czekoladowy – wcale nie taki straszny!

Już od dawna planowałam zmierzyć się z sufletem. Przecież to na pewno trudne zadanie, przynajmniej tak słyszałam w tych wszystkich programach typu Master Chef itd… Dlatego szykowałam się do tego zadania jak na wojnę! Wielokrotnie szukałam informacji w internecie, co zrobić by suflet wyrósł, nie opadł, a w środku był płynny. Miałam coraz większe oczy i odkładałam ten przepis na później. Specjalnie zakupione na tę okazję foremki zdążyły się zakurzyć, a ja całkowicie usunęłam ten pomysł z pamięci. Do wczoraj! Kiedy straszliwie zachciało mi się czegoś słodkiego i to na już. Poszukując w kuchni jakichkolwiek składników, z których można by przyrządzić jakiś deser natknęłam się na sufletowe foremki. Cóż miałam do stracenia?? Wyszukałam najprostszy przepis w internecie i stwierdziłam, że i tak w najgorszym wypadku suflet będzie zwykłym ciastem czekoladowym w naczynku :)

Jak to mówią – strach ma wielkie oczy. Przynajmniej w moim przypadku, ponieważ jak się przekonałam i z czego byłam baardzo dumna, mój suflet wyszedł przepysznie. Wyrósł idealnie, w środku był jak należy – może po prostu mi się poszczęściło :)

 

Składniki na 4 porcje:

  • 140g gorzkiej czekolady co najmniej 50%
  • 30g miękkiego masła oraz trochę do wysmarowanie foremek
  • 4 białka – tutaj naczytałam się wiele, że podobno ważne jest by suma białek wynosiła 140g w innym wypadku suflet nie wyjdzie. Ja nie posiadam wagi więc zignorowałam tę uwagę :P
  • 3 czubate łyżki cukru
  • szczypta soli
  • cukier puder na wierzch

 

 

Przygotowanie:

Foremki smarujemy masłem i wstawiamy do lodówki. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni (termoobieg).

Czekoladę kroimy w kostki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej, następnie dodajemy masło, nadal rozpuszczając nad wrzącą wodą. Odstawiamy do ostygnięcia.

Ubijamy białka ze szczyptą soli. Do sztywnych białek dodajemy cukier – po jednej łyżce wciąż miksując. Następnie przekładamy jedną łyżkę masy z białek i mieszamy z czekoladą – delikatnie. Później dodajemy resztę i uważnie mieszamy tak by masa pozostała puszysta. Po złączeniu składników przelewamy ciasto do foremek i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy 8-9 minut i gotowe!

Dajcie znać, czy wasz suflet wyszedł równie smacznie! :)

Sara

Dyniowo do potęgi! – przepis na nieziemski Sernik Dyniowy! :)

Pogoda szaleje! Słońce, cieplutko, a wokół piękna złota jesień! Chyba tym razem nie możemy narzekać :) Sezon dyniowy trwa, a my staramy się go wykorzystać na maksa! Próbowałyśmy już ciasta dyniowego, kawy dyniowej, ale najsmaczniejszy kąsek zachowałyśmy na dziś! Przesmaczny sernik dyniowy zasmakuje każdemu, kto jak my oddał serce Pumpkin Spice Latte. A więc dynie w dłoń i zmierzamy do kuchni!

Składniki na spód: 

- 160g ciastek

- 90 g masła

- szczypta imbiru w proszk

 Przepis na puree  z dyni znajdziecie w przepisie na Pumpkin Latte, który to umieściłam tydzień temu TUTAJ 

Przygotowanie:

Ciasteczka rozdrabniamy na mąkę i mieszamy z imbirem, a następnie dodajemy stopione masło. Mieszamy, aby masło równomiernie się rozprowadziło i masą ciasteczkową wykładamy tortownicę. Dociskamy i wstawiamy do lodówki na ok 30 minut.

Ser miksujemy z jajkami i dodajemy cukier wymieszany z przyprawami. Następnie dodajemy puree z dyni (może być więcej niż w przepisie) i śmietanę. Kiedy masa jest już gładka (będzie dość rzadka) dodajemy budyń i jeszcze chwilę miksujemy. Masę serową przelewamy na spód z ciastek i pieczemy w temperaturze 180 stopni ok 70 minut. Piekarnik powinien być już wcześniej nagrzany.

Sernik należy wyjąc, nawet jeśli wydaje Wam się, że środek jest płynny. Po nocy spędzonej w lodówce nabierze idealnej, bardzo lekkiej i kremowej konsystencji.

I oto Halloweenowy sernik gotowy! Po kawałku takiego ciasta, nikt nie odważy się zrobić Wam psikusa!

Sara

 

 

Ostatnie owoce lata – pierwsze jesienne liście | tarta malinowa |

Przeraziła mnie dzisiejsza wiadomość usłyszana w telewizyjnej pogodzie, Pan prezenter zakomunikował, że to już koniec lata! Z jednej strony ogarnęła mnie rozpacz, z drugiej już trochę zatęskniłam za rokiem akademickim, brakiem czasu i tą zabieganą codziennością. Żeby ostatecznie pożegnać się z tą upalną porą roku, postanowiłam przyrządzić smaczną tartę z malinami i borówkami. To jak żegnacie ze mną te słoneczne i upalne dni?

Oto przepis na bajecznie prostą i smaczniutką tartę!

Składniki na spód:

  • 250 g mąki
  • 150 g masła
  • szczypta soli
  • 3 łyżki cukru
  • 1 jajko

Składniki na krem:

  • 250 g sera mascarpone
  • 250 ml mleka zagęszczonego słodzonego
  • 2 jajka

Do dekoracji: maliny i borówki – ilość według uznania

Przygotowanie:

  • Spód: Formę na tartę o średnicy minimum 24 cm (lub większą) posmarować grubo masłem. Mąkę przesiać do miski, dodać pokrojone w kosteczkę zimne masło, sól oraz cukier. Rozcierać palcami lub miksować mikserem aż powstaną drobne okruchy ciasta, dodać jajko i zmiksować lub ręką zacząć łączyć składniki w kulę. Gładką kulę z ciasta rozpłaszczyć na placek i włożyć do lodówki na około godzinę.
  • Piekarnik nagrzać do 190 stopni. Ciasto rozwałkować na stolnicy wykorzystując połowę całej ilości ciasta (jeśli mamy 24 cm formę na tartę) lub 2/3 ilości ciasta (jeśli mamy 26 cm formę). Ciasto ma mieć grubość około 1/2 cm. Możemy je rozwałkować podsypując mąką, ale najlepszą metodą jest wałkowanie na papierze do pieczenia (również oprószonym mąką). Ciasto razem z papierem przenosimy do formy, odwracamy papierem do góry i wykładamy dno oraz boki tarty, odklejamy papier. Brakujące miejsca można wylepić palcami. Wstawić do lodówki na czas nagrzania piekarnika.
  • Ciasto okryć folią aluminiową i obłożyć kawałkami jabłka lub innym obciążeniem (aby ciasto nie podnosiło się podczas pieczenia). Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 15 minut, następnie usunąć folię wraz z obciążeniem i piec przez około 13 minut na lekko złoty kolor. Wyjąć z piekarnika. Piekarnik nastawić na 180 stopni.
  • Krem: W misce zmiksować ser mascarpone z jajkami i mlekiem skondensowanym. Delikatnie wylać na spód (może pozostać część masy) i wstawić do piekarnika. Piec przez około 15 minut, do czasu aż masa zastygnie. Wyjąć z piekarnika i od razu ułożyć w miarę gęsto maliny i borówki, delikatnie dociskając je do kremu. I gotowe! Mi zasmakowało, a Wam? :)

Sara

Murzynek z gruszkami

No i mamy wrzesień! I chociaż pogoda ciągle dopisuje, to wyczuwam już na karku oddech znienawidzonej, mokrej i zimnej jesieni. Przede mną jeszcze niecały miesiąc studenckich wakacji, więc wykorzystam go na nowe kuchenne eksperymenty. A ponieważ właśnie trwa sezon na uwielbiane przeze mnie gruszki, śliwki i jeżyny, to postaram się zrobić z nich dobry użytek. W końcu już niedługo będziemy skazani na „mrożonki”… ;p

Potrzebne składniki:

1/2 kostki masła

1/2 szklanki cukru

1 opakowanie cukru waniliowego

4 łyżki kakao

3 łyżki oleju

5 jajek

1,5 szklanki mąki

1 łyżka proszku do pieczenia

4-5 średnich gruszek

tabliczka czekolady i maliny do dekoracji

Przygotowanie:

Masło, kakao, cukier oraz cukier waniliowy rozpuścić w rondelku. Dodać olej i pół szklanki wody. Wszystko dokładnie wymieszać i pozostawić do wystygnięcia

Do osudzonej masy dodać kolejno po jednym żółtku, następnie mąkę połączoną z proszkiem do pieczenia oraz ubitą wcześniej pianę z białek.

Gruszki obrać i przekroić na połówki (usunąć gniazda nasienne). Ciasto przełożyć do okrągłej formy o średnicy ok. 26 cm. Na wierzchu ułożyć gruszki, lekko wciskając owoce przekrojoną częścią do dołu. Piec w temperaturze 180 stopni Celsjusza przez ok. 60 minut. Po ostudzeniu udekorować wiórkami czekolady i owocami.

Taka uczta pozwala zapomnieć o zbliżającej się wielkimi krokami jesieni ;) Nie pozostaje więc nic innego, jak spałaszować duży kawałek ciasta i planować kolejne wakacje. A może ten wrzesień jeszcze nas zaskoczy…. ;)

Mili

Idziemy na jagody? – czyli jagodowa tarta.

Tegoroczne lato się nie leniwi. Zdecydowanie nie możemy narzekać na brak świeżych dostaw słonecznej, wakacyjnej pogody ;) A co za tym idzie? Oczywiście sezonowe owoce! Truskawki, borówki, maliny, porzeczki, agrest, czereśnie i oczywiście JAGODY! Mmm poranne jagodzianki, pierogi z jagodami, koktajle… Raj. :D A jako, że udało mi się ostatnio uchować w domu przed  domownikami resztkę jagód, mogłabym pozwolić sobie na tartowy eksperyment. Jak wyszło? Zaraz ocenicie sami!

Co potrzebujemy do przyrządzenia?

  • 50 g masła
  • 4 łyżki śmietany 12%
  • 2,5 szklanki mąki
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 200 g jagód
  • 2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
  • 3 łyżka cukru pudru

Przygotowanie zajmie Wam dosłownie kilka minut, a piecze się również niedługo! Więc do dzieła :

Masło posiekać z mąką, dodać cukier i śmietanę, zagnieść ciasto. 2/3 ciasta rozwałkować i wyłożyć nim formę do tarty. Mrozić razem z pozostałą częścią przez 15 minut. Jagody wymieszać z cukrem i mąką ziemniaczaną, wyłożyć na ciasto, posypać kruszonką z pozostałej części ciasta. Piec 20 minut w 200 stopniach. I wszystko! Ciasto najlepiej smakuje cieplutkie. Wersja „na bogato” :D  to podanie tarty z lodami i bitą śmietaną.

Do boju!

Sara

Sernik marmurkowy – na zimno!

 

Moi drodzy! Wakacje za rogiem! My dopiero niedawno uroczyście rozpoczęłyśmy sezon grillowania! Ale jak to mówią… lepiej późno niż wcale! Pogoda wyjątkowo nam sprzyjała, bo pomimo zapowiadanych opadów i burzy, było upalnie i słonecznie.  Jako, że nasze skromne grill party odbywało się u mnie w ogródku, postanowiłam umilić czas moim gościom przygotowując jakiś pyszny deserek. Długo szukałam czegoś odpowiedniego. Zastanawiałam się nad lodami, jakimiś ciasteczkami, aż w końcu jako  miłośniczka serników poddałam się i zaczęłam wertować przepisy sernikowe. Zaciekawił mnie sernik marmurkowy, jednak większość sposobów przygotowania zakładała pieczenie… Więc postanowiłam trochę poeksperymentować i spróbować stworzyć wersję na zimno :) Muszę nieskromnie stwierdzić, że wyszło mi to dość fenomenalnie!!! Z resztą sprawdźcie sami!

Składniki na spód :

  • 150 g ciasteczek Digestive lub zwykłe herbatniki
  • 50 g masła
  • 25 g czekolady

Składniki na masę serową : 

  • 500 g naturalnego serka śmietankowego ( u mnie quark )
  • 120 g cukru ( 100 g w zupełności wystarcza )
  • 1 łyżka esencji waniliowej lub opakowanie cukru waniliowego
  • 340 g jogurtu bałkańskiego lub greckiego ( lub innego bardzo gęstego )
  • 150 g kremówki
  • 20 g żelatyny
  • 100 ml wrzątku
  • 100 g stopionej białej czekolady
  • 100 g stopionej gorzkiej czekolady

Sposób przygotowania: 

SPÓD:

Masło razem z czekoladą topimy (najlepiej w kąpieli wodnej). Ciasteczka rozgniatamy na drobne kawałki., najszybciej jest blenderem, jeśli nie mamy można użyć wałka.

Do ciasteczek dodajemy masło z czekoladą, mieszamy aż składniki dobrze się połączą. Do tortownicy o średnicy 20 cm wsypujemy mieszaninę, rozkładamy na całej powierzchni i ugniatamy rękoma mocno je dociskając do dna. Wstawiamy do lodówki.

MASA:

Żelatynę zalewamy wrzątkiem, mieszamy, odstawiamy do ostygnięcia. UWAGA! Pilnujemy, żeby żelatyna nie zdążyła się zastygnąć!

Śmietanę kremówkę ubijamy. Osobno ucieramy ser i jogurt  z cukrami. Dodajemy ubitą kremówkę, mieszamy.

Ostudzoną żelatynę ” hartujemy ” czyli dodajemy do niej kilka łyżek masy serowej, mieszamy. Dodajemy do miski z masą serową. Mieszamy. Dzielimy masę na pół. Do jednej dodajemy stopioną białą czekoladę do drugiej gorzką. Dość szybko ale starannie mieszamy.

Spód wyjmujemy z lodówki. Na nim za pomocą łyżki układamy na przemian masę białą i ciemną. Na koniec całość przemieszać delikatnie patyczkiem np, takim jak do szaszłyków tworząc efekt marmuru( ruchy koliste). Wstawiamy do lodówki do zastygnięcia. U mnie trwało to całą noc. I następnego dnia mamy przepyszny, oryginalny sernik na zimno!

Do takiego deseru proponujemy gościom kawę! I efekt „siódmego nieba” gwarantowany!!! :)

 Sara