„Małżeństwo we troje” – lektura na wakacyjny dzień

Dam Wam chwilę odsapnąć od tych wszystkich słodkości z malinami i nie tylko. Jest niedziela, piękny słoneczny dzień – idealny na chwilę relaksu przed nowym tygodniem pracy. A jeśli relaks to oczywiście z książką, chłodną lemoniadą, na hamaku w ogrodzie…

Na promocji w Empiku udało mi się ostatnio dorwać książkę, którą już od dawna zamierzałam przeczytać. „Małżeństwo we troje” Erica Emmanuela Schmitta to zbiór krótkich, ale bardzo wciągających opowiadań. I chociaż ja najbardziej lubię książki, które mają kilkaset stron i przywiązują nas do siebie na dłuższy czas, to opowiadania Schmitta zawsze przypadają mi do gustu i są miłą odskocznią od moich „zwyczajnych” lektur.

Książka zawiera 5 opowiadań, a każde wciąga już od pierwszych linijek. Właściwie za każdym razem żałowałam, że dane opowiadanie tak szybko dobiega końca, bo chętnie pozostałabym dalej w świecie ich bohaterów. Wszystkie części, chociaż różnią się od siebie pod względem postaci, miejsc i wydarzeń, łączy niesamowite odzwierciedlenie ludzkich problemów, nieopanowanych emocji, skrytych myśli i nieprzewidywalnych zachowań.To charakterystyczne dla Schmitta i chyba najbardziej pociągające w jego opowiadaniach. Jak stwierdził sam autor, wszystkie opowiadania traktują też o miłości, ale w różnych jej postaciach. Jest miłość homoseksualna, miłość do zwierząt, miłość ukrywana przez lata, miłość wymuszona, na pokaz… Można by wymieniać bez końca. Za to właśnie cenione są jego książki – niezwykła różnorodność emocji, a zarazem ich spójność.

Czytaliście inne książki tego autora? Może macie jakieś ulubione w swoich biblioteczkach? ;)

♥ Mili

Szczęśliwi ludzie czytają książki i piją kawę…

Na tę książkę trafiłam zupełnie przypadkiem, przechadzając się między księgarnianymi półkami pełnymi książek. Oczywiście zaintrygował mnie tytuł. Kawa zawsze przewija się gdzieś na kartkach powieści, ale żeby zasłużyć na znalezienie się w tytule… To już musi być coś więcej. Lektura wydała mi się idealna do umilenia czasu spędzanego w pociągu – jest mała i lekka, więc spokojnie zmieści się w każdej torebce. Kupiłam i …. żałuję??

Nie, niczego nie żałuję! (Że tak sobie zaśpiewam za Edith Piaf ;). Może książka nie należy do pozycji, które obowiązkowo powinien mieć na półce każdy czytelnik, ale czytało się ją przyjemnie i z zainteresowaniem (choć krótko).

„Szczęśliwi ludzie czytają książki i piją kawę” to powieść francuskiej autorki Agnès Martin – Lugand. Najpierw podbiła serca internautów, a potem została wydana i sprzedana do kilkunastu krajów. Opowiada historię Diane, mieszkanki Paryża, która nagle traci w wypadku samochodowym ukochanego męża i małą córeczkę. Całkowicie się załamuje. Po długim czasie odizolowania postanawia opuścić dom, który przypomina jej o tragedii, i wyjechać do wybranego na chybił trafił miasteczka. Tak trafia do Mulranny w Irlandii.Tam Diane próbuje na nowo odzyskać sens życia, w czym pomagają (lub przeszkadzają) wścibscy mieszkańcy, irytujący (ale przystojny! ;) sąsiad i pies Pat.

Gdy rozpoczynałam lekturę za serce chwyciła mnie od razu tragiczna sytuacja głównej bohaterki. Muszę przyznać, że nie potrafię sobie wyobrazić, co bym zrobiła, gdybym sama znalazła się w niej znalazła – przerażające. Potem książka zaczęła wydawać mi się odrobinę przewidywalna – nieszczęśliwa bohaterka, przystojny mężczyzna, który może ją pocieszyć itd. itd. Mimo wszystko nie zrezygnowałam z dokończenia czytania i bardzo dobrze. Zakończenie książki okazało się nie być wcale przewidywalne, ale nie będę Wam zdradzać szczegółów. W każdym razie byłam mile zaskoczona i nie żałuję, że przeczytałam te 200 stron.

To książka niosącą ze sobą nadzieję. Czasami wydaje się nam, że nie mamy już siły walczyć, nie możemy dłużej przezwyciężać przeciwności losu, ale to tylko chwilowy stan. Jeżeli uwierzymy w to, że ciągle możemy być szczęśliwi, to szczęście znajdzie nas prędzej, czy później, nawet jeżeli będziemy się przed nim skrzętnie chować. Może ktoś z Was potrzebuję zastrzyku pozytywnych wibracji – polecam zaparzyć kubek pysznej kawy, rozsiąść się wygodnie w fotelu i poczytać ;)

♥ Mili