Kocha, lubi, szanuje?

Po ostatniej porcji przepisów kulinarnych pora  obejrzeć jakiś dobry film!

„Kocha, lubi, szanuje” (ang. „Crazy, Stupid, Love”) to komedia z 2011 roku, więc pewnie część z Was już ją widziała albo przynajmniej o niej słyszała. Na pewno jest jednak jeszcze grono osób, dla których ten tytuł to kompletna nowość (np. ja odkryłam go dopiero kilka tygodni temu).

Oczywiście pierwszę rzeczą, która przekonała mnie do sięgnięcia po ten film był fakt, że występuje tam Ryan Gosling…  Dla żeńskiej części kinomaniaków jest to naprawdę OGROMNA zaleta ;D (a wiemy, że przewagę na naszym blogu stanowią czytelniczki;). No więc o czym to ja… No tak, Ryan… ;) Wypadł w tym filmie po prostu genialnie, a więkoszość komediowych scen z jego udziałem sprawia, że śmiejemy się do łez. No, ale może wspomnę co nieco o fabule, w kocu Ryan to niejedyny bohater, a nawet nie ten najważniejszy.

Akcja filmu ropoczyna się w momencie, gdy Cal (Steve Carell), ustatkowany i lekko ciapowaty mężczyzna, dowiaduje się o zdradzie żony (Julianne Moore). Co więcej, po kilkunastu latach małżeństwa ona chce od niego odejść. Cal postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć umawiać się z innymi kobietami. Powiedzmy sobie szczerze – nie idzie mu zbyt dobrze. W końcu jego ostatnia randka miała miejsce kilkanaście lat temu, a od tego czasu wiele się zmieniło… Do akcji wkracza więc przystojny i pewny siebie Jacob (Ryan Gosling), który postanawia zrobić z Cala prawdziwego łamacza kobiecych serc. Czy mu się uda? ;)

Nie zabraknie też romantycznego wątku. Pomagając Calowi odnaleźć się w świecie randek, Jacob poznaje uroczą Hannah’ę (Emma Stone), dla której chce porzucić życie zawodowego podrywacza. I już wszystko zmierza w kierunku szczęśliwego zakończenia… Ale życie potrafi płatać niezłe figle! ;)

Film jest naprawdę warty obejrzenia. Dawno żadna komedia romantyczna tak mnie nie rozbawiła. To idealny wybór na jesienny, ponury wieczór. Gwarantuję, że kilka scen utkwi Wam na długo w głowie i będziecie zaśmiewać się do łez opowiadając o nich znajomym.

 

♥ Mili