Babka drożdżowa z dynią

Szybko, smacznie i na temat! Pyszna i prosta w przygotowaniu babka drożdżowa z dynią poleca się na długie jesienne wieczory :)

Potrzebne składniki:

1/4 szklanki ciepłego mleka

1 opakowanie drożdży instant (7g)

1/2 szklanki cukru

3 szklanki mąki pszennej

2 żółtka jajek

50 g masła

2 łyżki wiórków kokosowych

150 g pure z dyni

cukier puder do dekoracji

Przygotowanie:

W rondelku roztapiamy masło i odstawiamy do lekkiego przestudzenia. W misce łączymy mąkę, cukier, drożdże, szczyptę soli, pure z dyni, żółtka oraz mleko i zaczynamy wyrabiać ciasto. Pod koniec wyrabiania dodajemy roztopione masło oraz wiórki kokosowe. Ciasto powinno być sprężyste i nie kleić się do rąk –  w razie potrzeby dosypujemy więcej mąki. Odstawiamy ciasto do wyrośnięcia na około 1 godzinę. Gdy wyrośnie ponownie zagniatamy i przekładamy do formy na babę. Ponownie odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Pieczemy w temperaturze 200 stopni Celsjusza przez ok. 40 min (do tzw. suchego patyczka). Po wystygnięciu posypujemy cukrem pudrem.

♥ Mili

Deser chia z kremem kawowym

Po baaaardzo długiej nieobecności (chyba najdłuższej w historii bloga) udało mi się w końcu zmotywować i popełnić nowy wpis. W moim życiu ostatnio sporo się działo, ale to postaram się wyjaśnić Wam w następnym poście z cyklu Last Coffee Month, który, mam nadzieję, już na dniach pojawi się na blogu. Teraz zostawiam Was z nowym przepisem na szybki i pyszny deser chia. Ja też uległam tym niepozornym ziarenkom i sięgam po nie coraz częściej. To świetny sposób na zdrowe śniadanie, które możemy przygotować wieczorem, a rano jedynie wyciągnąć z lodówki :)

Potrzebne składniki (na 2 porcje):

150 ml mleka (może być zwykle lub roślinne)

100 ml wody

3-4 łyżki nasion chia

1 łyżka wiórków kokosowych

1 łyżka syropu klonowego lub miodu

1 dojrzały banan

1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej

1/2 łyżeczki kakao

garść domowej granoli lub musli

Przygotowanie:

Mleko, wodę, wiórki kokosowe, syrop klonowy oraz ziarenka chia mieszamy razem w misce i przelewamy do dwóch słoiczków. Wstawiamy do lodówki na ok. 15 min.

Banana, kakao, kawę oraz odrobinę wody blendujemy na gładki mus.

Mieszankę chia wyjmujemy z lodówki i jeszcze raz delikatnie mieszamy, żeby nie powstały grudki. Wstawiamy z powrotem do lodówki na kilka godzin.

Kiedy konsystencja deseru będzie przypominała pudding możemy udekorować go kremem kawowym oraz odrobiną chrupkiego musli. Smacznego!

♥ Mili

Sernik na zimno z jagodami i malinami

Mam dla Was przepis na idealne słodkie ochłodzenie! Sernik na zimno z malinami i jagodami to kwintesencja lata na deserowym talerzyku… Kiedy na zewnątrz panuje temperatura przekraczająca 30 stopni Celsjusza w cieniu nikt przecież nie sięga po ciężkie, kremowo-czekoladowe desery. Za to ten sernik sprawdzi się idealnie w upalny dzień i gwarantuję, że zasmakuje każdemu, nawet największej kulinarnej marudzie (sprawdziłam!;).

Potrzebne składniki:

Na spód:

150 g herbatników czekoladowych

30 g masła, roztopionego

Na masę jagodową:

0,5 kg jagód

łyżka soku z cytryny

100 g cukru

300 g twarogu trzykrotnie mielonego

200 ml śmietany kremówki

5 łyżeczek żelatyny w proszku

Na masę malinową:

250 g malin

2 łyżki cukru

łyżka soku z cytryny

3 łyżeczki żelatyny w proszku

130 ml śmietany kremówki

Przygotowanie:

Zaczynamy od zrobienia spodu sernika. Herbatniki i roztopione masło miksujemy razem w malakserze do momentu, aż uzyskamy konsystencję mokrego piasku. Wylepiamy nimi dno formy o średnicy 21-23 cm, wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia. Wstawiamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej.

Teraz zabieramy się za przygotowanie masy jagodowej. Żelatynę zalewamy niewielką ilością wody i odstawiamy na ok. 10 minut, aż napęcznieje. Następnie podgrzewamy ją, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny (można to też zrobić w mikrofalówce). Należy uważać, żeby nie doprowadzić żelatyny do wrzenia, bo może stracić swoje właściwości żelujące. Jagody miksujemy razem z sokiem z cytryny do uzyskania gładkiego puree. Przekładamy do garnuszka, dodajemy cukier i podgrzewamy do momentu wrzenia. Następnie zdejmujemy z palnika i dodajemy rozpuszczoną żelatynę. Dokładnie mieszamy i odstawiamy do przestygnięcia. W tym czasie możemy ubić bitą śmietanę. Kiedy masa owocowa już wystygnie dodajemy ją do sera i dokładnie miksujemy. Na koniec delikatnie łączymy masę serową z ubitą śmietaną i wylewamy na ciasteczkowy spód. Odstawiamy do lodówki, aby masa jagodowa stężała.

Czas na przygotowanie masy malinowej. Ponownie zalewamy żelatynę odrobiną wody, a następnie po ok. 10 minutach podgrzewamy i rozpuszczamy ją. Maliny miksujemy z sokiem z cytryny na gładką masę. Przekładamy do garnuszka, dodajemy cukier i podgrzewamy do momentu wrzenia. Zdejmujemy z palnika i dodajemy rozpuszczoną żelatynę. Dokładnie mieszamy, odstawiamy do ostygnięcia. Po całkowitym ostygnięciu pure truskawkowe łączymy delikatnie z ubitą śmietaną. Przelewamy na zastygającą masę jagodową i wstawiamy do lodówki na dodatkowe 4 godziny.

Mój sernik udekorowałam świeżymi malinami. Żeby lepiej trzymały się masy serowej pokryłam wierzch ciasta cieniutką warstwą galaretki truskawkowej, przygotowanej z połowy zalecanej ilości wody.

I jak, skusicie się? ;)

Inspiracja przepisu ze strony mojewypieki.com

♥ Mili

Truskawka, mango i domowa migdałowo-kokosowa kruszonka

Sezon truskawkowy powoli zmierza ku końcowi… Mimo, że na stragany wkraczają już inne, równie pyszne letnie owoce, to ja nadal czuję niedosyt i prawie codziennie zaopatruję się w kilogram tych czerwonych skarbów. Ostatnio odkryłam też, że truskawki idealnie wręcz łączą się z owocem mango. Nie mogę się im oprzeć i prawie codziennie na śniadanie serwuję sobie taki mały słoiczek wypełniony smakami lata i domową, chrupiącą kruszonką. Musicie tego spróbować!

Potrzebne składniki (na ok. 4 porcje):

1 dojrzałe mango

250 g truskawek

300 g jogurtu naturalnego

garść świeżej mięty

Na kruszonkę:

1/2 szklanki mąki pszennej

1/4 szklanki płatków owsianych

1/4 szklanki płatków orkiszowych

1/4 szklanki wiórków kokosowych

1/4 szklanki płatków migdałowych

1/4 szklanki cukru brązowego

100 g zimnego masła

Przygotowanie:

Zaczynamy od kruszonki. Wszystkie suche składniki mieszamy razem w misce. Dodajemy zimne masło pokrojone w drobną kostkę. Wyrabiamy palcami, aż powstanie kruszonka. Wykładamy ją na blachę pokrytą papierem do pieczenia i pieczemy ok. 15 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza, aż kruszonka będzie miała złoty kolor. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Miętę drobno siekamy i łączymy z jogurtem. Truskawki i obrane mango kroimy w kostkę. Jogurt, owoce i kruszonkę nakładamy warstwami do słoiczków lub innych naczyń. Pycha!

♥ Mili

Razowe crumble z truskawkami, rabarbarem i kokosem

Dzisiejszy wpis to prawdziwa „świeżynka”. Deser w postaci truskawek pod kokosową kruszonką właśnie zniknął w nieskończonych otchłaniach żołądków mojej rodzinki. Udało mi się jeszcze uwiecznić go na kilku zdjęciach, zanim aparat odmówił mi posłuszeństwa (a właściwie nienaładowany akumulator). Chyba nie muszę Wam mówić, że było pysznie, prosto i szybko – to utwierdza mnie w przekonaniu, że do kulinarnego szczęścia potrzeba naprawdę niewiele ;)

Potrzebne składniki:

3-4 średniej wielkości łodygi rabarbaru

1/2 kg truskawek

1/3 szklanki cukru brązowego

Na kruszonkę:
1/2 szklanki mąki pszennej razowej

1/2 szklanki wiórków kokosowych

1/3 szklanki cukru brązowego

100 g zimnego masła

Do podania:

Jogurt grecki

Przygotowanie:

Rabarbar myjemy, obieramy i kroimy na ok. 2 cm kawałki. Truskawki myjemy i pozbywamy się z nich szypułek. Owoce przekładamy do miski i mieszamy z cukrem.

Mąkę, wiórki kokosowe i cukier łączymy razem z pokrojonym na małe kawałki masłem. Wyrabiamy między palcami, aż powstanie kruszonka.

Owoce przekładamy do żaroodpornego naczynia i równomiernie posypujemy kruszonką. Pieczemy ok. 25-30 minut w 180 stopniach Celsjusza. Podajemy z jogurtem.

♥ Mili

Tarta czekoladowa z frużeliną z owoców leśnych

Po przygotowaniu Clafoutis zostało mi sporo mrożonych owoców leśnych. Nie mogły się zmarnować, więc na weekend zaplanowałam zrobienie intensywnie czekoladowej tarty z dodatkiem lekko kwaskowatej frużeliny. Na takie wypieki mam czas jedynie w weekendy, ale wtedy też smakują  one najlepiej. Możemy delektować się ich smakiem bez pośpiechu, w piżamie i z filiżanką ulubionej kawy w ręce…. Tak jak zaplanowałam, tak też zrobiłam. Spróbujcie, bo uśmiech na ustach gwarantowany :)

Potrzebne składniki:

Na kruche ciasto:

200 g mąki

45 g kakao

45 g cukru pudru

4 żółtka

150 g zimnego masła

Na frużelinę:

500 g owoców leśnych (lub innych)

2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 4 łyżkach wody

2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w 2 łyżkach wody

1 łyżka soku z cytryny

6 łyżek cukru

Na masę czekoladową:

250 ml śmietany kremówki

250 g czekolady deserowej

50 g miękkiego masła

odrobina likieru np. pomarańczowego lub amaretto (można pominąć)

Przygotowanie:

Zaczynamy od zrobienia kruchego ciasta. Przesiewamy mąkę i kakao, dodajemy cukier puder  oraz odrobinę soli. Formujemy dołek, do którego wlewamy żółtka. Dodajemy masło i całość siekamy za pomocą noża, aż składniki się połączą. Zagniatamy ciasto (jeżeli jest za suche można dodać odrobinę wody), zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na około godzinę.

Teraz możemy przygotować frużelinę. W garnuszku mieszamy owoce z cukrem. Stawiamy na palniku o średniej mocy i podgrzewamy do rozpuszczenia się cukru. Dodajemy sok z cytryny oraz wodę z mąką i dobrze mieszamy. Zagotowujemy i zdejmujemy z palnika. Napęczniałą żelatynę dodajemy do gorących owoców i bardzo dokładnie mieszamy. Stawiamy na planiku i podgrzewamy jeszcze chwilę, ale nie doprowadzamy do wrzenia. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy na grubość ok. 0,5 cm. Wykładamy nim formę o średnicy ok. 25 cm. Jeżeli nie mamy formy pokrytej teflonem warto wcześniej posmarować ją masłem. Ciasto w formie nakłuwamy widelcem w kilku miejscach i wkładamy do zamrażalnika na 20 minut. Dzięki temu boki tarty pozostaną wysokie i nie opadną podczas pieczenia. Od razu po wyjęciu ciasta z zamrażalnika  wkładamy je do pieca nagrzanego do 180 stopni Celsjusza i pieczemy ok. 15 minut. Odstawiamy do przestygnięcia.

W garnku zagotowujemy śmietankę. Zdejmujemy z ognia i wrzucamy do niej kawałki czekolady. Mieszamy, aż czekolada dokładnie się rozpuści. Czekoladową masę miksujemy i stopniowo dodajemy miękkie masło oraz alkohol.

Na przestudzone ciasto wylewamy masę czekoladową i odstawiamy na ok. 1 godzinę, aż czekolada stężeje. Następnie możemy pokryć wierzch frużeliną z owoców leśnych. Tartę wkładamy do lodówki na kolejną godzinę, a potem możemy już delektować się jej smakiem ;)

To był miły, leniwy weekend… Tydzień zapowiada się natomiast bardzo wiosennie, więc czekam na niego z utęsknieniem!

♥ Mili

Clafoutis, czyli owoce zapiekane w cieście

Po raz pierwszy od dawna mam wolny dzień w środku tygodnia! Nie mogłam tego zmarnować… Postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym i w ramach czwartkowego śniadania przygotować coś, co będę mogła zamieścić również na blogu. Wybór był bardzo prosty – od dawna przymierzałam się do wypróbowania kolejnego przepisu z książki kucharskiej Rachel Khoo. Clafoutis to francuski deser (choć moim zdaniem pasuje również na śniadanie lub podwieczorek) przygotowywany z owoców i lekkiego ciasta z jajek, mąki i mielonych migdałów. Tradycyjnie do zrobienia clafoutis wykorzystuje się świeże wiśnie lub czereśnie, ale nadadzą się również inne owoce, które akurat mamy pod ręką. Ja użyłam mrożonej mieszanki owoców leśnych, które sprawdziły się idealnie.

Potrzebne składniki (na 4 żaroodporne kokilki o średnicy 9 cm):

2 jajka

75 g cukru

szczypta soli

25 g mielonych migdałów

2 łyżki mąki

50 ml creme fraiche*

50 ml mleka

100 g owoców leśnych mrożonych

* creme fraiche jest w Polsce dość trudno dostępny, więc można zastąpić go mieszanką słodkiej i kwaśnej śmietanki w proporcjach 2:1

Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Żaroodporne miseczki smarujemy masłem i oprószamy mąką. Jajka ubijamy z cukrem i solą na jasną i gęstą masę. Dodajemy zmielone migdały i mąkę, creme fraiche oraz mleko i dokładnie mieszamy. Na dno naczyń żaroodpornych wykładamy owoce, zalewamy je ciastem i pieczemy ok. 30 minut, aż wierzch się przyrumieni. Podajemy na ciepło lub na zimno.

Clafoutis możemy też przygotować w dużym żaroodpornym naczyniu i podawać jak ciasto. Warto wtedy podwoić ilość składników z przepisu i piec całość ok. 40 minut. Przed podaniem można posypać cukrem pudrem.

♥ Mili

Świąteczny tort bezowy z figami

To już ostatni moment, żeby zaplanować i wykonać świąteczne wypieki. Pewnie większość z Was ma już gotowych przynajmniej połowę świątecznych deserów, ale jeżeli komuś z Was właśnie wpadło do głowy, że brakuje mu jeszcze jednego, to mam dla Was przepis na pyszny i szybki w przygotowaniu tort bezowy. Wymaga niewielu składników, a wykonanie kremu i bezy to pestka! Ten przepis miałam zachowany już od kilku miesięcy, a pochodził z programu Ani Starmach. Dopiero teraz zdecydowałam się go wykorzystać (z kilkoma zmianami) i ani chwili tego nie pożałowałam… ;)

Potrzebne składniki:

6 białek

300 g cukru

1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

1 łyżeczka soku z cytryny

1 łyżka maku

250 g mascarpone

200 g masy krówkowej

100 g suszonych fig

garść płatków migdałów

Przygotowanie:

Zaczynamy od zrobienia bezy. Białka ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodajemy cukier, mąkę, sok z cytryny i mak. Tak przygotowane białka wykładamy na papier do pieczenia (najlepiej narysować sobie okrąg o średnicy ok. 23 cm i wypełnić go masą). Pieczemy przez ok. 1,5 godz w temperaturze 150 stopni Celsjusza.

W tym czasie przygotowujemy krem. Figi kroimy na niewielkie kawałki. Mascarpone łączymy z masą krówkową i posiekanymi figami. Płatki migdałów prażymy na patelni na złoty kolor.

Na upieczoną i ostygniętą bezę wykładamy krem. Całość posypujemy uprażonymi płatkami migdałów.

♥ Mili

Pieczone jabłka z sosem kawowym

Tym razem przeszłam samą siebie! Aż nie mogę wyjść z podziwu, że zrobiłam tak dobry deser, na który nie poświęciłam więcej niż godzinę (razem z pieczeniem).

W ostatnim wpisie wspominałam, że szukam jesiennych smaków. Idąc za ciosem postanowiłam przygotować pieczone jabłka. Wydaje się, że to dość banalny pomysł, w końcu w sieci możemy odnaleźć setki takich przepisów. Mój jednak wyróżnia się pysznym kawowym sosem, który według mnie nadaje charakteru całemu daniu. Bez niego jabłka byłyby dobre, ale nie tak obłędnie pyszne! Taki deser mogłabym jeść codziennie… I wiecie co? Wcale bym dużo nie przytyła! ;D

Potrzebne składniki:

6 średniej wielkości jabłek (niezbyt słodkich, najlepiej lekko kwaśnych)

30 g masła

30 g płatków orkiszowych lub owsianych górskich

60 g orzechów włoskich

30 g migdałów

30 g cukru trzcinowego

1/2 łyżeczki cynamonu

Na sos:

300 ml mocnej kawy

100 g cukru trzcinowego

Do podania:

Lody waniliowe

Przygotowanie:

Zaczynamy od przygotowania nadzienia do jabłek. Wyłuskane orzechy włoskie oraz migdały drobno siekamy (ja użyłam w tym celu blendera). Dodajemy płatki orkiszowe, cukier trzcinowy, cynamon i masło. Łączymy wszystkie składniki, tak jak przy przygotowywaniu kruszonki.

Z jabłek odcinamy górną część (tzw. czapeczkę), a następnie ostrożnie wydrążamy z owoców gniazda nasienne, tak by pozostawić jak najwięcej miąższu.  Delikatnie nacinamy skórkę jabłek nożem (dookoła), aby zapobiec pękaniu w czasie pieczenia. Wypełniamy nadzieniem orzechowym, przykrywamy „czapeczkami” i wkładamy do naczynia żaroodpornego.

Do garnuszka wlewamy przygotowaną wcześniej kawę i dodajemy do niej cukier. Gotujemy na małym ogniu, aż cukier całkowicie się rozpuści. Tak przygotowany syropem zalewamy jabłka.

Całość pieczemy przez ok. 30 minut w 180 stopniach Celsjusza. W tym czasie kilkukrotnie polewamy jabłka sosem kawowym. I gotowe! Podajemy z gałką lodów waniliowych.

Nigdy dotąd nie przygotowywałam pieczonych jabłek, ale teraz na stałe zagoszczą w mojej jesiennej diecie. Są bardzo proste w wykonaniu, wyglądają bajecznie, a do tego mają całkiem sporo wartości odżywczych (no może poza tą gałką lodów… ;). To świetna alternatywa dla tradycyjnej szarlotki.

♥ Mili

Mini serniczki z morelami

Jak tam Wasze wakacje? Wszystkie urlopy już za Wami, czy może jeszcze czekacie z niecierpliwością na upragniony wypoczynek? Ostatnio złapałam się na tym, że zaczęłam mówić i myśleć o tegorocznym lecie już w czasie przeszłym… To chyba te chłodne noce, które spadły na nas jak grom z jasnego nieba… Ale przecież to nie koniec wakacji! Zostało jeszcze kilkanaście dni sierpnia i oczywiście wrzesień, który mam nadzieję, zaskoczy nas piękną pogodą. Ja powoli odstawiam swoje ukochane maliny i zaczynam zastępować je innymi przepysznymi owocami. Ostatnio na straganie dorwałam piękne, świeże morele, które zaraz zamieniłam w słodki mus i wykorzystałam do serniczków na zimno. Wyszło pysznie!

Potrzebne składniki (na 6 małych serniczków):

200 g herbatników lub ciastek pełnoziarnistych

1/2 kg świeżych moreli

3 łyżki cukru trzcinowego

1 łyżka mąki  kukurydzianej

300 g serka mascarpone

300 g jogurtu greckiego

1 opakowanie galaretki brzoskwiniowej/morelowej lub pomarańczowej

1/2 szklanki wody

Przygotowanie:

Zaczynamy od obrania moreli i usunięcia z nich pestek. Następnie kroimy je na drobne kawałki, dodajemy 3 łyżki cukru i odrobinę wody i gotujemy na wolnym ogniu, aż woda odparuje, a morele odrobinę zgęstnieją. Jeżeli nasze morele będą wystarczająco gęste to możemy je odstawić do wystygnięcia. Jeżeli natomiast będą wodniste, warto dodać mąkę kukurydzianą, aby nadać im odpowiedniej konsystencji.

Galaretkę rozpuszczamy w 1/2 szklanki wody i odstawiamy do całkowitego wystygnięcia. Serek mascarpone miksujemy razem z jogurtem i rozpuszczoną, wystudzoną galaretką.

Ciastka kruszymy na drobne kawałki i wykładamy na dno przygotowanych naczyń. Zalewamy je masą serowo-jogurtową. Wkładamy do lodówki, aby masa stężała, co zajmie ok. 1-2 godzin. Po tym czasie możemy wyłożyć na wierzch deseru nasz morelowy mus. Podajemy schłodzone.

Deser nie jest zbyt słodki. Jeżeli wolicie słodsze desery, warto dodać większą ilość cukru do musu z moreli lub do masy serowo-jogurtowej.

Smacznego!

♥ Mili