Mini tarty z malinami i białą czekoladą

Przyszła pora na kolejną odsłonę moich malinowych wyczynów! Tym razem coś bardzo prostego, co nawet nie wymaga użycia piekarnika (bo kto w te upały włącza tę bestię?!). Kocham połączenie malin i czekolady, więc ten deser to mój faworyt. Może nie jest najbardziej dietetyczny (może w ogóle;), ale przecież sezon na maliny trzeba dobrze wykorzystać…

Potrzebne składniki:

200 g herbatników

100 g masła

250 g serka mascarpone

100 g białej czekolady

maliny (nie mam pojęcia ile, ale jeden sklepowy koszyczek wystarczy)

Przygotowanie:

W rondelku roztapiamy masło i odstawiamy do wystygnięcia. Herbatniki kruszymy na bardzo drobne kawałki, najlepiej przy użyciu malaksera lub innej maszynki. Do pokruszonych herbatników dolewamy roztopione masło. Całość powinna mieć konsystencję mokrego piasku. Tak przygotowaną masę wsypujemy do foremek (lub jednej większej formy) na tarty i dokładnie wylepiamy spód oraz brzegi. Tak przygotowane spody wkładamy do lodówki i zabieramy się za krem.

Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (w misce nad parującą wodą). Pozostawiamy do ostygnięcia i miksujemy razem z serkiem mascarpone. Ważne, aby oba składniki miały podobną temperaturę, bo jeżeli do zimnego serka dodamy ciepłą czekoladę krem może się zważyć.

Wyciągamy spody z lodówki, powinny być już wystarczająco twarde. Na wierzch dodajemy krem, a na kremie układamy maliny. Całość posypujemy cukrem pudrem.

I gotowe!

Smacznego!

♥ Mili

Kawowa Panna Cotta z musem czekoladowym

Oj ileż razy spoglądałam na zdjęcia tej przepysznej Panna Cotty z zazdrością :) Marzyło mi się, żeby zrobić taki deser w domu. Jadłam podobny w Gdyni i oczarował mnie ten sposób podania. Wydawało mi się to trudne i czasochłonne. Nic bardziej mylnego! W końcu zebrałam się na odwagę i zrobiłam ten wyśmienity deserek :) Nieskromnie przyznam, że efekt był piorunujący!

Przygotowanie Panna Cotty jest bardzo proste, jednak schładzanie trwa kilka godzin.

SKŁADNIKI ( na 5-6 porcji) :

400 ml śmietany kremówki (38%)
200 ml mleka (3,5%)
80 g cukru
2 łyżeczka cukru waniliowego
2 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
4 łyżeczki żelatyny
2 łyżka zimnej wody

mus czekoladowy:
200 g ciemnej czekolady ( %)
100 ml śmietany kremówki (38%)
2 łyżka cukru pudru
2 łyżeczka miodu
4 jajka

PRZYGOTOWANIE:

Kremówkę zagotować z mlekiem, cukrem, cukrem waniliowym i kawą. Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie. Gotującą się śmietankę zdjąć z ognia, dodać żelatynę, dokładnie wymieszać. Ostudzić. Ostudzoną mieszankę przelać do kieliszków ustawionych pod kątem w wysokim pojemniku lub garnku (jeśli zrobił się kożuch, wystarcz przelać przez sitko), schłodzić w lodówce przez 1 godzinę.
Czekoladę z kremówką, cukrem pudrem i miodem rozpuścić na parze. Wystudzić. Do ostudzonej masy dodać żółtka, dokładnie wymieszać. Białka ubić na sztywną pianę, partiami dodawać do masy czekoladowej, delikatnie mieszając szpatułką.
Gotowy mus wyłożyć na pannę cottę, schłodzić w lodówce przez 1-2 godziny.

Gotowy deser można przyozdobić pokruszoną białą, bądź mleczną czekoladą, truskawkami, czy innymi owocami. Smakuje bosko!

Sara

Chocolate muffins – wiosenne słodkości

Witajcie po Majówce! Jestem pełna energii i naładowana szczęściem, co zawdzięczam kolejnej Trójmiejskiej wyprawie :). Większość narodu jak zwykle narzekała na pogodę, ja za to, złego słowa na jej temat nie powiem. Może nie było na tyle upalnie, by kąpać się w Bałtyku, ale mimo to udało mi się zamoczyć stópki w słonej, gdyńskiej wodzie. Oczywiście kawkowałam się tradycyjnie w moich ulubionych i wypróbowanych kawiarniach. Poza tym rozpoczęłam sezon na gofry.

Chociaż wracać nie chciałam, w końcu nastał ten moment… i dlatego zaraz po powrocie musiałam zatopić tęsknotę w czymś słodkim. Przeszukałam swoje stare przepisy i wpadłam na Muffinki Czekoladowe, które robiłam jak jeszcze pracowałam w kawiarni. Wiedziałam, że to będzie strzał w dziesiątkę i czym prędzej zakasałam rękawy :)

SKŁADNIKI:

200 g czekolady mlecznej i 100g białej
1 i 1/4 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
2 łyżki ciemnego kakao
3/4 szklanki cukru pudru

3/4 szklanki mleka
1/3 szklanki oleju
1 jajko

Truskawki i sos z białej czekolady do przyozdobienia.

PRZYGOTOWANIE:

Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 190 stopni. Czekoladę MLECZNĄ siekamy na małe kawałeczki. W jednej misce mieszamy wszystkie suche składniki,  łącznie z posiekaną czekoladą, w drugiej ubijamy na gładką masę mokre. Łączymy suche z mokrymi, mieszamy.

Trzemy na tarce białą czekoladę. Na dno foremek muffinkowych wyłożone papierowymi papilotkami nakładamy trochę masy. Następnie nakładamy łyżkę startej białej czekolady – może być więcej dla miłośników nadzienia. I przykrywamy kolejną warstwą ciemnego ciasta muffinkowego, tak do 3/4 foremki. Wierzch również można posypać wiórkami startej białej czekolady. Wypełnione formy pieczemy około 20 minut.

Gotowe muffinki są przepyszne, z płynną czekoladą w środku – niebo w gębie!

Smacznego!

Sara

Tiramisu – przepis na łatwy, smaczny deser

Po Świętach jestem przejedzona różnego rodzaju ciastami. Dlatego postanowiłam dla odmiany przygotować dla swojej rodziny wiosenną, deserową niespodziankę. Szukając w otchłani internetu czegoś odpowiedniego, już traciłam nadzieję, kiedy przyszedł mi na myśl deser tiramisu, który miałam okazję spróbować w jednej gdańskich kawiarń :) A jako, że znów wybieram się do 3miasta stwierdziłam, że będzie to idealne nawiązanie.

Deser przygotowuję się szybciutko, tylko należy odstawić go do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc – wtedy smakuje najlepiej :)

SKŁADNIKI ( na 2 porcje):

Krem:
- 200 ml śmietanki 30%
- 250 g serka Mascarpone
- 2 łyżeczki cukru pudru (do smaku)
- 1 łyżka likieru (kawowy, kakaowy, amaretto)
Nasączenie:
- 1 duża łyżeczka kawy rozpuszczalnej
- 100 ml gorącej wody
Oraz:
- podłużne biszkopty
- kakao do posypania
- owoce czarnej porzeczki (miałam moczone w alkoholu)

PRZYGOTOWANIE:

Kawę rozpuścić w gorącej wodzie i ostudź.
Schłodzoną śmietankę dokładnie ubij, następnie dodaj serek mascarpone, cukier puder i likier, wszystko razem dokładnie, ale delikatnie wymieszaj.

W przygotowanych pucharkach ułóż kleks kremu, oprósz kakao, ułóż warstwę biszkoptów namoczonych w rozpuszczonej kawie.

Czynność powtarzaj, aż do wyczerpania wszystkich składników. Ostatnią warstwą powinien być krem, który oprósz kakao i udekoruj owocami. Wstawiamy do lodówki, na kilka godzin, najlepiej całą noc.
Deser Tiramisu dobrze jest podawać schłodzone. Smakuje słodko, kremowo i kawowo – po prostu niebo w gębie!

Sara

 

Idealny sernik śmietankowy

Nareszcie wiosna zawitała do nas na dłużej niż jeden weekend! Ciepła pogoda, słoneczko, ptaszki i zieleniąca się okolica – jakże mi tego brakowało! Nareszcie można zarzucić na siebie cienką kurteczkę, zabrać okulary przeciwsłoneczne i w drogę po kawę :) Ale jako, że kolejny piękny weekend przed nami, przygotowałam dla Was smaczną, lekką i wiosenną propozycję na deser. Jako maniaczka serników, każdą okazję na chwilę słodyczy poświęcam wyszukiwaniu kolejnych smaków tego magicznego, serowego ciasta. Tym razem coś dla miłośników prostoty i minimalizmu.

SKŁADNIKI:

Masa serowa:

• 1 kg sera do sernika
•1/2 szklanki cukru
• 3 łyżki mąki ziemniaczanej
• 5 jajek
• 125 ml (1/2 szklanki) śmietanki kremówki 30% lub 36% (najlepiej gęstej)
• aromat wanilii: 3 łyżeczki ekstraktu z wanilii i torebka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią

Wierzch:
• 250 ml (250 g) śmietany kwaśnej i gęstej 18%
• 3 łyżki drobnego cukru
Dodatki:
• truskawki i/lub sos truskawkowy, bita śmietana

Tortownica z odpinaną obręczą o średnicy 21 cm lub trochę większa, maksymalnie 23 cm – 24 cm, wysmarowana masłem, dno wyłożone papierem do pieczenia, wypuszczonym na zewnątrz tortownicy. Boki posmarować masłem.

Przygotowanie:

  • Piekarnik nagrzać do 175 stopni. Do misy miksera włożyć ser, cukier i mąkę. Miksować na średnich obrotach, aż masa będzie gładka i jednolita przez około 2 minuty, zeskrobując szpatułką masę z boków miski w razie konieczności.
  • Dodawać po jednym jajku, miksując na średnich obrotach przez około 30 sekund po każdym dodanym (lepsze jest mieszadło miksera niż ubijaczka). Zeskrobywać szpatułką masę z boków miski w razie konieczności.
  • Dodać śmietankę kremową, wanilię i zmiksować na małych obrotach do połączenia się składników.
  • Masę wylać do przygotowanej formy, wstawić do środkowej części piekarnika, nagrzanego do 175 stopni. Piec przez 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 120 stopni i piec przez kolejne 1 i 1/2 godziny, do czasu aż masa serowa się zetnie (środek może pozostać nieco luźniejszy).
  • Sernik wyjąć z piekarnika i rozprowadzić na nim śmietanę wymieszaną z cukrem. Wstawić z powrotem do piekarnika na kolejne 15 minut.
  • Gotowy sernik wyjąć z piekarnika i ustawić na kratce, ostudzić. Gdy będzie całkowicie wystudzony, wstawić do lodówki na całą noc.

Tak przygotowane ciasto idealnie smakuje serwowane z truskawkami, bitą śmietaną i sosem truskawkowym! Niebo w gębie!

Sara

 

Double Chocolate Cake – ciasto super czekoladowe na Dzień Kobiet :)

Ostatnio dość rzadko próbuję nowe przepisy na słodkości. Nadszedł czas, by trochę nadrobić te zaległości. Co mnie natchnęło? Dużo energii, ochota na coś naprawdę słodkiego i nadchodzący Dzień Kobiet. Szukając czegoś odpowiednio prostego do przygotowania, odnalazłam przepis na ciasto czekoladowe z czekoladowym musem. Prawdziwe niebo w gębie, a dla miłośników czekolady – istny raj!

Może wyglądem mój wyrób przypomina tort, to naprawdę przygotowanie go nie jest czasochłonne, pomijając fakt, że musi swoje odestać w lodówce :) Ale warto poczekać jedną noc, by skosztować tego czekoladowego cuda!

SKŁADNIKI na spód:

  • 150g masła
  • 150g gorzkiej czekolady
  • 5 dużych jajek
  • 1 łyżka kakao
  • 175g cukru

SKŁADNIKI na mus:

  • 100g masła
  • 100g gorzkiej czekolady
  • 3 jajka
  • 2 łyżeczki kakao
  • 115g cukru
  • 2 łyżeczki żelatyny w proszku, rozpuszczonej w 80 ml ciepłej wody

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Formę z odpinaną obręczą o średnicy 20 – 23 cm wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia.

Spód:

  • W rondelku z grubym dnem, ciągle mieszając rozpuścić masło z czekoladą. Jeśli nie masz takiego rondelka umieść czekoladę i masło w miseczce i zawieś ją na garnku z gotującą się wodą. Ostudzić. Zmiksować żółtka z kakao, dodać do ostudzonej czekolady i wymieszać.
  • Mikserem ubić białka na sztywną pianę, dodawać partiami cukier i miksować przez 2 – 3 minuty, aż piana będzie gęsta, sztywna i błyszcząca.
  • Ubite białka wymieszać z masą czekoladową i wlać do przygotowanej formy, piec przez 25 – 30 minut. Wyjąć z piekarnika i ostudzić w formie (ciasto opadnie, tworząc wgłębienie, które wypełnimy musem). Nie wyjmować z formy!

Mus:

  • Przygotowujemy podobnie jak powyżej, po wystudzeniu upieczonego spodu. W rondelku z grubym dnem, ciągle mieszając rozpuścić masło z czekoladą. Ostudzić. Zmiksować żółtka z kakao, dodać do ostudzonej czekolady i wymieszać. Mikserem ubić białka na bardzo sztywną pianę, dodawać stopniowo cukier i miksować przez 2 – 3 minuty, aż piana będzie gęsta, sztywna i błyszcząca.
  • Ubite białka wymieszać bardzo delikatnie (nie niszcząc piany) z ostudzoną masą czekoladową oraz rozpuszczoną w wodzie żelatyną (również ostudzoną). Masę wylać na środek upieczonego spodu. Dekoracja z ciemniejszych smug na musie powstała z reszty masy czekoladowej. Ciasto przykryć, uważając, aby nie naruszyć delikatnego wierzchu musu czekoladowego. Wstawić do lodówki na minimum 4 godziny lub najlepiej na noc. Kroić gorącym nożem (sparzonym wrzątkiem).

Ciasto idealnie smakuje podane z sorbetem cytrynowym, musem malinowym i bitą śmietaną :) Przepis łatwy i przyjemny, a deser odpowiedni na każdą okazję .

Sara

A wszystkim wspaniałym kobietom życzę duuużo szczęścia, miłości, uśmiechu, energii w codziennym życiu oraz smacznej kawy każdego dnia! :)

 

Suflet Czekoladowy – wcale nie taki straszny!

Już od dawna planowałam zmierzyć się z sufletem. Przecież to na pewno trudne zadanie, przynajmniej tak słyszałam w tych wszystkich programach typu Master Chef itd… Dlatego szykowałam się do tego zadania jak na wojnę! Wielokrotnie szukałam informacji w internecie, co zrobić by suflet wyrósł, nie opadł, a w środku był płynny. Miałam coraz większe oczy i odkładałam ten przepis na później. Specjalnie zakupione na tę okazję foremki zdążyły się zakurzyć, a ja całkowicie usunęłam ten pomysł z pamięci. Do wczoraj! Kiedy straszliwie zachciało mi się czegoś słodkiego i to na już. Poszukując w kuchni jakichkolwiek składników, z których można by przyrządzić jakiś deser natknęłam się na sufletowe foremki. Cóż miałam do stracenia?? Wyszukałam najprostszy przepis w internecie i stwierdziłam, że i tak w najgorszym wypadku suflet będzie zwykłym ciastem czekoladowym w naczynku :)

Jak to mówią – strach ma wielkie oczy. Przynajmniej w moim przypadku, ponieważ jak się przekonałam i z czego byłam baardzo dumna, mój suflet wyszedł przepysznie. Wyrósł idealnie, w środku był jak należy – może po prostu mi się poszczęściło :)

 

Składniki na 4 porcje:

  • 140g gorzkiej czekolady co najmniej 50%
  • 30g miękkiego masła oraz trochę do wysmarowanie foremek
  • 4 białka – tutaj naczytałam się wiele, że podobno ważne jest by suma białek wynosiła 140g w innym wypadku suflet nie wyjdzie. Ja nie posiadam wagi więc zignorowałam tę uwagę :P
  • 3 czubate łyżki cukru
  • szczypta soli
  • cukier puder na wierzch

 

 

Przygotowanie:

Foremki smarujemy masłem i wstawiamy do lodówki. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni (termoobieg).

Czekoladę kroimy w kostki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej, następnie dodajemy masło, nadal rozpuszczając nad wrzącą wodą. Odstawiamy do ostygnięcia.

Ubijamy białka ze szczyptą soli. Do sztywnych białek dodajemy cukier – po jednej łyżce wciąż miksując. Następnie przekładamy jedną łyżkę masy z białek i mieszamy z czekoladą – delikatnie. Później dodajemy resztę i uważnie mieszamy tak by masa pozostała puszysta. Po złączeniu składników przelewamy ciasto do foremek i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy 8-9 minut i gotowe!

Dajcie znać, czy wasz suflet wyszedł równie smacznie! :)

Sara

Kawowa niespodzianka – Latte Nut with Green Tea

Zostało tylko parę dni do Świąt, a ja nie wiem jak się ze wszystkim wyrobię. Ale już zauważyłam, że w moim przypadku czym mniej czasu, a więcej do zrobienia tym większa spina i bardziej fenomenalne efekty :D Mam ten tzw. stres motywujący. Dlatego dzisiejszy wpiso-przepis też jest wynikiem porannego skołowania i zaspania ;P, co niestety ostatnio często mi się zdarza. Otóż z okazji nadchodzącej Gwiazdki postanowiłam zrobić sobie samej prezent i skonstruować smakową kawę, która będzie dla mnie idealnym smakiem. Ponieważ uwielbiam orzechowe syropy, oraz Chai Latte Żółwia z Coffee Heaven, postanowiłam znów poeksperymentować i zaserwować sobie Orzechową Latte z Zieloną Herbatą.

Oczywiście nie zabiorę się za żadną robotę bez odpowiedniego tła muzycznego :D Dlatego tradycyjnie zapodaje i Wam coś do posłuchania:

Teraz co innego! W takich warunkach mogę tworzyć! To zakasam rękawy i do dzieła!

Składniki:

  • syrop orzechowy, ja użyłam z orzechów włoskich
  • shot espresso – lungo do dużej szklanki
  • zielona herbata
  • mleko do spienienia najłatwiej pieni się 3,2% – tutaj sprawdź jak spienić mleko
  • ozdoby – kolorowe, jadalne kuleczki, gwiazdki, opcjonalnie bita śmietana

I gotowe! Kawa ma specyficzny smak, ponieważ słodkość syropu miesza się z kawą i charakterystycznym smakiem zielonej herbaty. Z pewnością jest to smak dla miłośników dziwnych połączeń. :)

Tak wiem, sporo tych zdjęć ;) Ale nie mogłam się zdecydować! Wracając do kawy, na pewno Was rozgrzeje i doda otuchy w oczekiwaniu na śnieg. Ja pomimo wielu prognoz pogody, wciąż mam nadzieję na białe Święta. A teraz lecę ubierać choinkę, bo wciąż przede mną masa roboty! A ja nie wiem, w co najpierw ręce włożyć, przydałby się jakiś skrzat-pomocnik :)

- Sara

Świeża dostawa energii! – DESER BANANOWY

Jak Wam mija ten okres oczekiwania na pierwszy śnieg? Ja nie mogę się już doczekać! Cała świąteczna playlista i zimowa kurtka czekają na pierwsze płatki śniegu, pierwsze pomysły na gwiazdkowe prezenty już kiełkują i pokój na wypad sylwestrowy zabukowany. Brakuje tylko tego magicznego, białego puchu. W moim mieście nawet lodowisko stoi już gotowe i odpali razem z pierwszymi opadami. Mam nadzieję, że już niedługo to nastąpi, bo bez śniegu nie ma tej świąteczno – zimowej atmosfery. Żeby jakoś zapełnić ten czas, postanowiłam zrobić śnieżny deser bananowy, który doda energii w te ponure listopadowe dni. Zapraszam do kuchni!

Składniki:

  • 2 banany
  • bita śmietana
  • budyń waniliowy
  • 0,5l mleka do budyniu
  • płatki typu crunchy
  • miód
  • biała czekolada do ozdoby

Sposób przygotowania:

Jest to naprawdę bardzo prosty, ale jakże smaczny deser. Zaczynamy od przygotowania budyniu, według instrukcji na odwrocie torebki i odstawiamy do ostygnięcia. Tymczasem zajmujemy się kruszeniem płatków i wysypujemy nimi dno miseczek. Następnie nakładamy warstwę budyniu, którą pokrywami cienkimi plasterkami banana. Na to bita śmietana i znów trochę crunchy, ale tym razem polane miodem. Dalej kolejność taka sama: budyń, banany i bita śmietana. Całość ozdabiamy crunchy, miodem, bananem i bitą śmietaną. Oczywiście można ten sam przepis przygotować na bazie truskawek, jagód, czy borówek zamiast banana. Deser najlepiej spożyć bezpośrednio po przygotowaniu :). Gorąco polecam!!! PYCHOTKA:)

Sara

Dyniowo do potęgi! – przepis na nieziemski Sernik Dyniowy! :)

Pogoda szaleje! Słońce, cieplutko, a wokół piękna złota jesień! Chyba tym razem nie możemy narzekać :) Sezon dyniowy trwa, a my staramy się go wykorzystać na maksa! Próbowałyśmy już ciasta dyniowego, kawy dyniowej, ale najsmaczniejszy kąsek zachowałyśmy na dziś! Przesmaczny sernik dyniowy zasmakuje każdemu, kto jak my oddał serce Pumpkin Spice Latte. A więc dynie w dłoń i zmierzamy do kuchni!

Składniki na spód: 

- 160g ciastek

- 90 g masła

- szczypta imbiru w proszk

 Przepis na puree  z dyni znajdziecie w przepisie na Pumpkin Latte, który to umieściłam tydzień temu TUTAJ 

Przygotowanie:

Ciasteczka rozdrabniamy na mąkę i mieszamy z imbirem, a następnie dodajemy stopione masło. Mieszamy, aby masło równomiernie się rozprowadziło i masą ciasteczkową wykładamy tortownicę. Dociskamy i wstawiamy do lodówki na ok 30 minut.

Ser miksujemy z jajkami i dodajemy cukier wymieszany z przyprawami. Następnie dodajemy puree z dyni (może być więcej niż w przepisie) i śmietanę. Kiedy masa jest już gładka (będzie dość rzadka) dodajemy budyń i jeszcze chwilę miksujemy. Masę serową przelewamy na spód z ciastek i pieczemy w temperaturze 180 stopni ok 70 minut. Piekarnik powinien być już wcześniej nagrzany.

Sernik należy wyjąc, nawet jeśli wydaje Wam się, że środek jest płynny. Po nocy spędzonej w lodówce nabierze idealnej, bardzo lekkiej i kremowej konsystencji.

I oto Halloweenowy sernik gotowy! Po kawałku takiego ciasta, nikt nie odważy się zrobić Wam psikusa!

Sara