Filmowy weekend – „Zaginiona dziewczyna” i „Bogowie”

W miniony weekend udało mi się zobaczyć w kinie aż dwa nowe filmy. Jeden, który planowałam obejrzeć już od jakiegoś czasu i jeden wybrany całkiem przypadkowo. Dwa kompletnie różne obrazy, ale oba zrobiły na mnie duże wrażenie. Jeden polski, oparty na prawdziwych faktach, drugi amerykański, ze skomplikowaną, prawie nierealną fabułą. Oba chętnie Wam polecę.

„Zaginiona dziewczyna” to film w reżyserii Davida Finchera z Benem Affleckiem w roli głównej. Opowiada skomplikowaną historie młodego małżeństwa Amy (Rosamund Pike) i Nicka (Ben Affleck), które z pozoru niczym szczególnym nie różni się od innych. Jednak w ich związku nie najlepiej się dzieje. Pewnego dnia Amy znika bez śladu w tajemniczych okolicznościach, a na Bena pada podejrzenie zabójstwa żony. Prawda o zaginięciu Amy jest jednak dużo bardziej skomplikowana, a Ben zaciekle walczy o udowodnienie swojej niewinności.

Fabuła wydaje się dość prosta, ot historia o zbrodni, która prowokuje skomplikowane policyjne śledztwo. Też tak mi się wydawało… Ale to, co w filmie działo się dalej przerosło moje wszelkie wyobrażenia. Historia okazała się dużo ciekawsza i dużo bardziej wciągająca, niż myślałam. W ciągu całego filmu przynajmniej kilka razy uległy zmianie moje przypuszczenia co do tzw. „złego charakteru”… Były momenty, w których moje oczy robiły się coraz większe ze zdumienia, a to właśnie to, co cenię najbardziej w tym gatunku filmowym. Jeżeli macie ochotę trochę „pogłówkować” to koniecznie obejrzyjcie ten film ;)

I drugi, kultowy już chyba, film „Bogowie”, opowiadający historię profesora Zbigniewa Religi (Tomasz Kot) i pierwszego przeszczepu serca w Polsce. To przykład na to, że w Polsce mogą powstawać dobre filmy, które są doceniane również na świecie. Film genialnie oddaje klimat czasów PRL-u w lekko krzywym zwierciadle: kawa zalewana w szklance, Fiat 125, wszechobecna szarość i wyższość partii. Do tego genialna rola Tomasza Kota i wspaniałe kreacje innych, drugoplanowych aktorów. Nic dodać nic ująć. Po prostu trzeba to zobaczyć.

♥ Mili

Pokręcony z tajemnicą i w dodatku przystojny:D, czyli nowy serial TWISTED

Nadszedł czas wakacyjny, a mi ten okres kojarzy się z namiętnym oglądaniem amerykańskich seriali. Ten nałóg u mnie trwa już od jakiś dobrych trzech lat, mniej więcej tyle samo co zamiłowanie do Latte :)) Ciepłe noce uwielbiam spędzać na balkonie lub łóżku oglądając odcinek za odcinkiem serii ciekawych zagranicznych produkcji. Do tej pory zdążyłam Wam przedstawić zaledwie jeden z moich seriali ” Pretty Little Liars” – jemu jak na razie jestem chyba najwierniejsza ;p.

Jednak niedawno pojawił się nowy ciekawy serial, o podobnej konwencji. Tajemnica, niewyjaśnione morderstwo, zniknięcia i przystojniak :) – zapomniałam dodać, że jednym z moich kryteriów wyboru nowego serialu , jest obecność choć jednego „ciacha”, bez tego ciężko mnie zainteresować:P Dlatego właśnie „Twisted” stanęło na wysokości zadania. Oczywiście to nie jedyny powód … bardzo wciągnęła mnie historia, w której nie mam zielonego pojęcia o co może chodzić! Jest to poniekąd frustrujące, ale sprawia, że z napięciem czekam na każdy kolejny odcinek.

Całość fabuły skupia się na jednym bohaterze – Dannym oraz dwójce jego przyjaciółek z dzieciństwa. Historia rozpoczyna się w momencie, kiedy chłopak wraca z poprawczaka, w którym spędził kilka ostatnich lat, ponosząc karę za morderstwo własnej ciotki… i to właśnie jest niewyjaśnione. Cały czas nurtują pytania, dlaczego zamordował, czy naprawdę zamordował,a jeśli nie, to kogo kryje… do tego dochodzi sprawa tajemniczego naszyjnika, który staje się powodem kolejnego morderstwa.

Jak dla mnie ten serial i główna postać to jedna wielka zagadka i to kręci mnie najbardziej! :D Jeśli również lubicie tajemniczą atmosferę i sekrety, to serdecznie polecam TWISTED! :)

Sara

” Przecież w nazwie bloga jest love…” – zakochana niedziela

„Przecież w nazwie bloga jest love…”

Dokładnie taką odpowiedź otrzymałam od Mili, kiedy stwierdziłam, że ten post nie pasuje na naszego bloga ;) Ale skoro tak… w sumie faktycznie love to love:D

Więc jako, że dziś mamy taką smutną pogodę, postanowiłyśmy troszkę ubarwić Wasze niedzielne życie! Skoro już przygotowaliście sobie pyszniutką kawę i macie w domu jakieś słodkości do pochrupania, może by tak pozwolić sobie na malutką wycieczkę do świata idealnej miłości i marzeń ?

No a jaki jest najlepszy na to sposób, jeśli nie filmy, książki i opowiadania???

I muzyka oczywiście! Jest kilka utworów, które mogłabym Wam polecić, by wzbudzić ten zakochany nastrój;)) Na naszego facebook’a wstawiam ostatnie odkrycia jak np: One Direction – Little Things, oj te chłopaki wiedzą jak oczarować dziewczynę piosenką:D

Boyce Avenue – On My Way, ach tekst i teledysk…

Ale moim sercem od jakiegoś czasu zawładnęła piosenka Thousand Years – Christiny Perri i zainspirowała mnie do polecenia Wam takich miłosnych historii jak te poniżej:

 



ALE OSTRZEGAM! Nie dajcie się zwariować!:D Takie rzeczy nie zdarzają się na co dzień:( niestety………

Jednak dobrze czasem w piżamce obejrzeć jakieś barwne romansidło, spłakać się raz, a porządnie, zużyć wszystkie chusteczki w domu, a potem jakby nigdy nic wrócić do rzeczywistości.

A żeby słodkości i romantyzmu stało się zadość zamieszczę jeszcze scenkę, która może uszczypnąć serducho:

Weszła do ciemnego pokoju, zdjęła z siebie jesienny płaszczyk i niechlujnie rzuciła na łóżko. Odruchowo zapaliła światło i aż pisnęła, gdy zobaczyła, że na środku pokoju ktoś stoi. Strach szybko minął, gdy  dziewczyna zorientowała się, że nie jest to włamywacz ale On.

–        Co tu robisz?- była sparaliżowana jego obecnością. Nie tylko dlatego, że całkowicie ją zaskoczył. Ale  dlatego, że był w JEJ POKOJU. Miejscu, które odzwierciedla jej duszę, jest kryjówką jej wszystkich sekretów, tutaj gromadzi swoje myśli, przelewa uczucia w dźwięki. Czuła się całkowicie naga stojąc tu przed nim.

–        Włamałem się – powiedział lekko skrępowany. Postawą jednak zdawał się czuć tutaj całkiem swobodnie, jakby znał to miejsce jak własne. – koniec z kłamstwami…- dodał po chwili, głosem pełnym powagi i bólu. Brzmiało to bardzo oficjalnie, niczym  ważna przysięga. Czekał na jej reakcję.

–        Koniec z kłamstwami- powtórzyła jego słowa, tym samym przyjmując przysięgę i przebaczając mu. Tak naprawdę przebaczyła mu już dawno. Miała tylko nadzieję, że to on o niej zapomni, odejdzie, zniknie, a ona wtedy, będzie musiała pozbyć się tych wszystkich emocji jakie w niej rozbudził, nad którymi tak bardzo nie panowała.

Podeszła do niego niepewnym krokiem, powoli wyciągając prawą rękę

–        Przyjaciele? – spytała najpogodniej jak tylko umiała, starając się ukryć za swoim serdecznym uśmiechem uczucia, które przerażały nawet ją samą. Stali tak chwilę w bezruchu. Drżenie jej ręki zdradzało szalone bicie jej otumanionego miłością serca. Ten moment zdawał się trwać wiecznie, gdy nagle chłopak przeniósł wzrok z wyciągniętej dłoni dziewczyny na jej twarz. Odnalazł jej spojrzenie, w jego oczach ujrzała rozczarowanie i rozdarcie. Niespodziewanie pokój rozświetlił jego szelmowski uśmiech.

Nie ma mowy – odpowiedział, zdecydowanie ujmując jej twarz. Przez chwilę badał jej reakcję, by z satysfakcją namiętnie ją pocałować.

No to tak był film, muzyka, ahh to jeszcze książkę dla tych co kochają zakochanych!

Mnie oczarowała historia, no nie wspomnę już nawet o cudownym Londynie… ale moja miłość do tego miasta to już zupełnie oddzielna historia;)

Więc miłego zakochania!!!

-sara