Cafe Bombon, czyli espresso po hiszpańsku

Ostatnimi dniami pogoda zdecydowanie stara się udowodnić, że potrafi działać lepiej, niż melatonina podana dożylnie. Ciśnienie sprawia, że zaczynam bić istne życiowe rekordy w ilości wypitych codziennie kaw, a każdego ranka po przebudzeniu czuję świdrujący w głowie ból – nic przyjemnego.

Podobno największego „kopa” energii może dać tylko prawdziwa czarna kawa, bez żadnych zbędnych dodatków, najlepiej espresso. Niestety chyba nigdy nie będę w stanie przekonać się do tego rodzaju kawy (wiem, bluźnię;). Z chęcią wypróbowałam jednak przepis na espresso w wydaniu hiszpańskim, a dokładniej walenckim. Cafe Bombon to bardzo proste w przygotowaniu połączenie espresso i mleka skondensowanego w proporcjach 1:1. To prawdziwie zabójcza dawka słodkości, więc odrobinę zmodyfikowałam oryginalny przepis i zwiększyłam ilości kawy (1:2), a całość zwieńczyłam odrobiną mlecznej piany.

Wrażenia? Smaczne, ale tylko na wyjątkowo pochmurne i ciężkie dni. Mimo zwiększenia ilości kawy, cafe bombon pozostała bardzo słodka i teraz już wiem, że chyba tylko prawdziwi Hiszpanie są w stanie wypić ją w oryginalnej wersji. Mimo wszystko nie żałuję i może jeszcze kiedyś powtórzę to kawowe doświadczenie (ale wciąż czekam na spadek poziomu cukru we krwi;).

♥ Mili

Kawa Barraquito – Wyspy Kanaryjskie na zimowy weekend

Za oknem zimowe szaleństwo, mróz, zamiecie i ślizgawica. A moi rodzice właśnie wrócili z podróży na Teneryfę i przywieźli mi rozgrzewający, hiszpański upominek – sławny likier 43. Zakochałam się w nim od pierwszego łyku, choć ma sporo procentów, jest bardzo smaczny. Jednak to nie tylko jego smak spowodował, moją niepohamowaną radość z prezentu… :) Oczywiście jest on niezbędnym składnikiem do przyrządzenia sławnej, hiszpańskiej kawy Barraquito. Na jej temat słyszałam już sporo i marzyłam, by kiedyś wyjechać do tego ciepłego kraju i zasmakować kawowego napoju. A tu proszę! Udało mi się wypić Barraquito w domowym zaciszu :)

Likier 43 ma bardzo ciekawą historię. Jak nazwa wskazuje składa się z 43 utajnionych składników i jeszcze nikomu udało się rozszyfrować tej dobrze strzeżonej od lat receptury. Jej źródła sięgają już czasów starożytnych Rzymian. Wykonany jest z owoców cytrusowych i soków owocowych, z lekkim posmakiem wanilii, pomarańczy oraz innych aromatycznych ziół i przypraw. Istnieje legenda wyjaśniająca liczebność składników. Otóż na wyspie La Gomerze mieszkała kochanka Krzysztofa Kolumba – Beatrycze, która nie należała do wiernego typu kobiety :P Prócz samego Krzysia :D miała jeszcze 42 innych kochanków. Kolumb był 43 i właśnie z tego powodu podobno powstał powstał Likier 43 :) Ciekawa historia :D

Wracając do tematu kawy, likier jest niezbędnym składnikiem naszej dzisiejszej kawy, ale można go zakupić również w Polsce. Sprzedawany jest w dużych butelkach i spokojnie starczy na długi czas – cena jest oczywiście wyższa niż w Hiszpanii, ale gwarantuję, że ten smak jest tego wart! Tutaj możecie zamówić Likier 43.

Przejdźmy do przygotowania samej kawy. Znalazłam na internecie ciekawy filmik jak przyrządzić tę kawę ( końcówka nieco rozbrajająca :P ). Dlatego pozwólcie, że dziś będę leniuchem i tylko podam składniki, a samo przyrządzenie zawiera  poniższy filmik :)

Składniki:

  • słodzone mleko skondensowane
  • cytryna
  • shot espresso
  • gorące ! mleko
  • bita śmietana
  • cynamon
  • dwa ziarenka kawy do przyozdobienia, nie ma tego w filmiku ale w Hiszpanii podobno tak podaje się tę kawę:)


Choć nie udało mi się utrzymać tak idealnie warstw jak w profesjonalnej kawiarni na Teneryfie, to i tak smak był cudowny!

Także do dzieła! I poczujmy choć trochę Hiszpanii w tę okropną zimę! :)

Sara