Kawa w kolorze nieba

Tak, tak, dobrze widzicie. Kawa w kolorze przepięknego błękitu pojawiła się w ofercie jednej z wegańskich kawiarnii Matcha Mylkbar w Melbourne w Australii (też macie wrażenie, że Australijczycy cierpią na nadmiar pomysłów? ;). Na początku nie wzbudzała większego zainteresowania, aż do czasu, kiedy jej zdjęcia nie zaczęły ukazywać się na znanych portalach społecznościowych. Tak rozpoczęło się prawdziwe szaleństwo i teraz każdy chce jej spróbować. Podobno kawiarnia przeżywa prawdziwe oblężenie i nawet nieanglojęzyczni turyści przychodzą tam z telefonem w ręku, pokazując zdjęcie sławnej kawy i w ten sposób składając zamówienie.

Ale, ale… Co jest magicznym składnikiem, który nadaje kawie taki piękny kolor? Na myśl od razu przychodzi mi okropna chemiczna mieszanka. Otóż nie! Kawa nabiera tej pięknej barwy dzięki dodatkowi pudru z alg, który jest całkowicie naturalny.Dodatkowo kawę wzbogacono odrobiną soku z cytryny, imbiru i mleczka kokosowego. Brzmi pysznie! Właściciel kawiarni twierdzi, że dla wielu osób smak błękitnej kawy przywodzi na myśl gumę balonową. Podobno to mieszanka kwasowości i słodyczy jednocześnie.

Pozostaje nam tylko czekać, aż któraś z polskich kawiarni zdecyduje się powtórzyć ten przepis :)

♥ Mili

Kawa w rożku

To nowy kawowy hit w mediach społecznościowych. Hashtag #coffeeinacone bije rekordy popularności i wzbudza przy tym równie wiele emocji. O co chodzi? :)

Kawa podawana w różku do lodów święci tryumfy popularności w Australii, Singapurze czy RPA. Do Polski ta moda jeszcze nie przywędrowała, ale kto wie… Jeżeli kochacie kawę bardziej niż lody, ten foodtrend jest dokładnie dla Was. Mam małe wątpliwości co do jego funkcjonalności, ale moda jak to moda, bywa wręcz absurdalnie niefunkcjonalna.

W żadnej ze znanych mi kawiarni nie spotkałam się z tym sposobem podawania kawy. Nie wykluczam jednak, że ten trend przywędruje i do nas. Co nim myślicie? :)

♥ Mili

Słodkie trendy na Instagramie

Instagram to aplikacja nie tracąca na swej popularności. Nic dziwnego, bo kto z nas nie lubi podglądać życia innych. Z drugiej strony lubimy się też „dzielić” naszym życiem z innymi, zwłaszcza, jeżeli to co pokazujemy robi wrażenie i wzbudza emocje. Do tej pory nie przekonałam się do SnapChata, bo według mnie treści tam umieszczane są po prostu kiepskiej jakości. Z Instagrama natomiast korzystam bardzo często obserwując inspirujące, pięknie prowadzone profile. Sama również staram się dzielić z czytelnikami bloga swoim kawowy życiem, co czasami wychodzi mi lepiej, a czasami gorzej.

INSTAGRAM I LOVE LATTE

Co jakiś czas Instagram opanowuje moda na tematyczne zdjęcia i opisujące je hashtagi. Traktuje je raczej z przymrużeniem oka, ale te na które natknęłam się ostatnio zrobiły na mnie duże wrażenie. Postanowiłam się więc z Wami nimi podzielić.

Freak Shakes to desery, które zawdzięczamy Australijczykom. Dzięki Instagramowi stały się sławne na całym świecie. Nic dziwnego, bo na ich widok chyba każdemu cieknie ślinka. Do ich wyrobu używane są: gorąca czekolada, słone precle, marshmallowsy, brownie, pączki, wafle, bita śmietana, Nutella itp. Właściwie ograniczeniem jest tylko nasza fantazja. To prawdziwa BOMBA kaloryczna, za to na zdjęciu prezentuje się bajecznie. Chociaż obawiam się, że miałabym problem z pochłonięciem takiej ilości cukru, to mam nadzieję, że kiedyś znajdę miejsce serwujące Freak Shakes np. w Warszawie. A może sama pokuszę się o ich przygotowanie?

Ombre Smoothie to kolejny instagramowy hit, na szczęście znacznie zdrowszy, niż freak shake. Przygotowuje się go miksując ulubione składniki, np. jogurt i owoce, ale za każdym razem należy dodawać więcej „barwiącego” składnika, a następnie tworzyć w szklance kolorowe warstwy. Przyznam, jest przy tym trochę więcej pracy, ale dla takiego efektu warto się czasami natrudzić :)

Square Shakes zostały wymyślone przez amerykańską sieć restauracji Sonic Drive. Wpadli oni na pomysł, by stworzyć fotogeniczne koktajle, które będą idealnie wpisywać się w kadr kwadratowych instagramowych zdjęć. Ich smaki bazują na vanilli bourbon, słonym karmelu, lawendzie, jagodach, kajmaku oraz gorzkiej czekoladzie. Podczas festiwalu Coachella można było zamówić square shake za pomocą aplikacji, a zapłacić za niego zdjęciem opublikowanym z hashtagiem #squareshakes.

Który z instagramowych trendów najbardziej przypadł Wam do gustu? Spróbujecie swoich sił w ich przygotowaniu? :)

♥ Mili

Z kawą na Instagramie

Niektórzy uważają, że pstrykanie zdjęć temu co jemy i pijemy to obciach. Że po co, dlaczego i w ogóle bez sensu…. Do niedawna podzielałam to zdanie, zwłaszcza, kiedy po raz kolejny oglądałam na Instagramie talerz z niezbyt apetycznie wyglądającą potrawką z kurczaka, czy zupą pomidorową o niewyraźnym kolorze. Inaczej rzecz się ma jednak z kawą. Moim zdaniem to jeden z najbardziej fotogenicznych napojów, zwłaszcza, jeżeli jest przygotowywany przez wprawionego baristę. Dlaczego by więc nie uwiecznić kawy na zdjęciu, skoro tak dobrze wpasowuje się właściwie w każdy obrazek. Znalazłam więc na Instagramie kilka profili, które przepełnione są inspirującymi kawowymi zdjęciami. Może będziecie mieć ochotę zaobserwować któryś z nich ;)

Coś miłego dla Panów…

… i  dla Pań ;)

Trochę mody…

I zabawy z kawą…

Coś dla miłośników poranków z kawą i dobrym magazynem…

I dla prawdziwych kawomaniaków…

No i jeszcze gratka dla miłośników nietypowych kawiarnianych wnętrz…

A może znacie jeszcze jakieś ciekawe instagramowe profile z kawą w roli głównej? ;)

♥ Mili

Last Coffee Month

Ufff, nawet nie wiecie jak się cieszę, że styczeń już minął. To był najbardziej zakręcony i zapracowany miesiąc od dawna. Sesja dała mi się mocno we znaki,a aura panująca na zewnątrz tylko pogarszała sytuację. Brak słońca i wystarczającej ilości snu spowodował, że w styczniu wypiłam chyba rekordową liczbę kaw. Nie było dnia, żebym nie odwiedziła którejś z kawiarni, nie mówiąc już o moich domowych poczynaniach. Zaleta jest taka, że miałam okazję spróbować kilku nowych smaków np. Kokosowej Latte w So!Coffee i Bajecznego Brownie w Costa Coffee, które mogę Wam polecić;)

Bardzo polubiłam się też z Green Cafe Nero, które gościło mnie co najmniej kilka razy, kiedy nie miałam się gdzie podziać w przerwie pomiędzy zajęciami lub w oczekiwaniu na transport do domu. Atmosfera sprzyjała pracy nad blogiem, co zaowocowało kolejnym postem umieszczonym w styczniu na stronie głównej onet.pl ;) Podczas krótkiej podróży mogłam też wypróbować działanie nowej blogowej aplikacji I love latte (link znajdziecie w menu po prawej stronie) i Was również zachęcam do testowania.

W styczniu skorzystałam też z ostatnich wyprzedaży i zaspokoiłam swoje kobiece potrzeby. Nowa torebka, portfel i buty sprawdzają się w 100%, więc udało mi się zachować zdrowy rozsądek (co nie zawsze miało miejsce;). Przymierzałam się również do świątecznego prezentu, czyli przepięknej tiulówki, którą, mam nadzieję, uda mi się niedługo wykorzystać. Odbyłam też kilka wypraw do najbliższej Ikeii, gdzie (poza zajadaniem się szwedzkimi przysmakami) planowałam powstawanie mojej „ściany inspiracji”. Mam nadzieję, że za miesiąc uda mi się już pokazać Wam efekt końcowy;)

Pod koniec miesiąca już nawet kawa nie pomagała na całkowity brak energii. Postanowiłam więc dostarczać organizmowi odrobinę więcej witamin i często zaopatrywałam się w świeżo wyciskane soki oraz smoothies. Szczególnie smakowały mi w Eat Green w C.H. Arkadia oraz we Friends Taste Your Time przy Rondzie ONZ w Warszawie (gdzie również serwują pyszną kawę;). Kiedy tylko miałam wolny wieczór delektowałam się pysznym grzanym winem i zajadałam domowymi przekąskami. Udało mi się też odwiedzić bardzo klimatyczne miejsce w Warszawie – Bistro Kwadrat, mające swoją siedzibę tuż przy Teatrze o tej samej nazwie.

A jak wyglądał Wasz styczeń? ;)

♥ Mili