Nowy Jork w książkach

Nowy Jork to moje miast marzeń. Wiem, nie jestem oryginalna, ale skoro tak wielu ludzi kocha to miejsce, to musi coś w tym być. Nie mam pojęcia, czy kiedykolwiek uda mi się tam pojechać i choćby przez chwilę poczuć miasto tętniące życiem jak żadne inne. Głęboko wierzę, że w końcu się tam znajdę. Jestem nawet w stanie wyobrazić sobie to ogarniające mnie poczucie szczęścia i spełnienia. Póki co postanowiłam poznać Nowy Jork od podszewki. Co jakiś czas sięgam po kolejną książkę, która choć na chwilę przybliża mi świat tej metropolii.

Piąta aleja, piąta rano

To książka, w której Nowy Jork jest jedynie tłem, ale za to tłem dla mojego ukochanego filmu Breakfast at Tiffany’s. Kiedyś już Wam o niej pisałam, więc zachęcam do przeczytania tego wpisu TUTAJ. Książka jest bardzo ciekawie napisana i zainteresuje nie tylko fanów słynnego filmu.

Nowy Jork zbuntowany. Miasto w czasach prohibicji, jazzu i gangsterów

To książka -album opowiadająca o tym, jak w latach 20. i 30., mimo wprowadzonej prohibicji, organizowano najhuczniejsze i najmocniej zakrapiane alkoholem przyjęcia. Na pewno kojarzycie słynny film Wielki Gatsby, który świetnie obrazuje panującą w tamtych czasach atmosferę. Strumienie alkoholu (oczywiście zakazanego), gangsterskie porachunki i mafijne przekręty. Poza tym książka ilustrowana jest ciekawymi zdjęciami zarówno miasta, jak i słynnych ludzi, którzy je zamieszkiwali.

Kocham Nowy Jork

Po tę książkę sięgnęłam przypadkiem, zachęcona oczywiście tytułem. Od dawna miałam ochotę przeczytać jakąś powieść, której akcja działaby się w Nowym Jorku. Niestety odrobinę się rozczarowałam. Kocham Nowy Jork to opowieść o perypetiach młodej paryskiej prawniczki, która postanawia przeprowadzić się do Nowego Jorku. Czyta się szybko i przyjemnie – taka książka dla relaksu. Zabrakło mi natomiast klimatu Nowego Jorku i nawiązań do znanych w nim miejsc. Po tytule i opisie spodziewałam się, że główna bohaterka będzie przynajmniej piła kawę w klimatycznych kafejkach na 5th Avenue lub biegała co rano po Central Parku. Nic z tego, ale może taki był właśnie zamysł autorki. Ja nie ustaję w poszukiwaniach ciekawej powieści z Nowym Jorkiem w tle. Może Wy mi coś polecicie??

Nowy Jork. Od Manhatty do Ground Zero.

Jak dotąd to moja ulubiona pozycja. Magdalena Rittebhouse napisała arcyciekawą książkę na temat miasta, do którego wyjechała się kilkanaście lat temu. Tak jak wskazuje tytuł, książka przeprowadza nas przez historię miasta od samiuśkiego początku, aż do czasów współczesnych. Ale nie jest to nudny wykład z historii. Każdy rozdział to opowieść o innej części miasta, innych budynkach czy ludziach. Wszystko czyta się z ogromnym zainteresowaniem i ciekawością kolejnego rozdziału. Dodatkowym smaczkiem są osobiste wspomnienia autorki wplatane pomiędzy historyczne fakty. Lektura godna polecenia!

A Wy macie swoje ulubione książki opowiadająca o wymarzonych miejscach??

♥ Mili