Coffee City – Warsaw

Warszawa – jedni ją uwielbiają, inni unikają. Ja uważam, że w każdym miejscu można znaleźć coś, co sprawi, że nabierze ono piękna. Za co ja cenię naszą stolicę? Za różnorodność, bo można tutaj odnaleźć bardzo dużo ciekawych miejsc. Oczywiście największym atutem tego miasta jest przeogromna ilość kawiarń! Bo magicznej kawy jest tutaj naprawdę pod dostatkiem, dlatego też mamy ciągle co próbować i odwiedzać. Co więcej Warszawa jest pełna zakamarków, o których wiadomo jest tylko nielicznym, a zazwyczaj te są właśnie najciekawsze. To miejsce idealne do fotografowania, a ponieważ bardzo lubię to zajęcie, to często wybieram się tutaj, żeby ustrzelić kilka ciekawych fotografii.

Ale jak wygląda codzienne życie w Warszawie? Miałam okazję takiego doświadczyć i stwierdzam, że jest to idealne miasto dla młodych ludzi, przeważnie studentów. Nie tylko ze względu na łatwy dostęp do różnych uczelni, pracę itd. Ale mam wrażenie, że Warszawa jest bardzo nastawiona na napływ młodego ducha. Wielość klubów, kin, parków, kawiarń, co chwilę nowe imprezy, koncerty. Cóż możecie stwierdzić, że typowa stolica. Ja jednak mam mocny sentyment do Warszawy i zawsze bardzo mnie ciągnie do tych wszystkich miejsc, w których dopiero zaczynałam swoje licealno-studenckie życie :)

Ale przejdźmy do tematu, który najbardziej nas interesuje, czyli kawa :) W Warszawie na każdym rogu natkniemy się na Starbucks’a, Coffee Heaven, czy inne sieciowe kawiarnie. Poza tym istnieją też bardziej oryginalne lokale z kawą, bardziej pomysłowe, czasem tematyczne. A na ulicy nie trudno spotkać przechodnia z papierowym kubkiem wypełnionym kofeiną :)

Zdecydowanie kilka lat temu Warszawa była moim miastem marzeń, dopóki nie odwiedziłam Trójmiasta i Londynu :) Teraz moje serce zdecydowanie należy do tych miast, jednak Warszawa zawsze pozostanie miejscem, do którego bardzo chętnie wrócę i wypiję smaczną kawę :)

Sara

Barcelona, Barcelona…

Ostatnio nasz cykl o Miastach Marzeń został troszkę zaniedbany. To chyba dlatego, że pochłonęły nas inne blogowe sprawy, praca i studia. Ale im bliżej lata, tym częściej zaczynam rozmyślać o miejscach, które chciałabym odwiedzić. W wakacje moje myśli zazwyczaj kierują się ku Hiszpanii. To pewnie dlatego, że już raz miałam okazję wylegiwać się na na tamtejszych plażach, więc ciągnie mnie z powrotem.

Zakochałam się również w jednym z najpiękniejszych hiszpańskich miast – Barcelonie. Niestety dane mi było odwiedzić ją tylko na kartkach książek Zafona (więcej TUTAJ), więc mam nadzieję, że uda mi się jak najszybciej nadrobić zaległości. Kto wie, może nawet tego lata ;)

Barcelona słynie z wielu zabytków, które są obowiązkowym punktem na mapie każdego turysty. Przepiękna secesyjna świątynie Sagrada Familia, długa i tłoczna aleja La Rambla, miasto-ogród Park Güell, szczyt Tibidabo z przepiękną panoramą miasta, czy słynna rybacka dzielnica La Barceloneta. Zafon genialnie opisał to wszystko w swoich książkach. Mimo wszystko chciałabym przekonać się na własne oczy.

 

Podobno Barcelona „To miasto, [które] ma czarodziejską moc. Zanim się człowiek obejrzy wejdzie mu pod skórę i skradnie duszę” (Cień Wiatru). I właśnie tego chciałabym doświadczyć wybierając się tam. Wszystkie zabytkowe i znane miejsca są oczywiście ważne, ale najważniejsze to poczuć wyjątkową atmosferę tego miasta. A tego nie uda nam się dokonać biegnąc w pośpiechu od jednego muzeum do drugiego. Bedąc w Barcelonie chciałabym powoli spacerować wąskimi uliczkami, oglądać wschód słońca nad miastem ze wzgórza Tibidabo, spróbować słynnych hiszpańskich churros con chocolate i kawy po hiszpańsku.

Wiecie, co jeszcze jest fantastyczne w tym mieście? Bliskość morza! To idealne połączenie tego, co uwielbiam: zgiełku dużego miasta i szumu fal. Chyba nie ma nic piękniejszego, niż możliwość „pogapienia” się w morze kiedy tylko przyjdzie nam ochota. Oj trochę się rozmarzyłam…

A może ktoś z Was miał już okazję odwiedzić Barcelonę i może polecić mi miejsca, które koniecznie trzeba odwiedzić? Liczę na Was! ;)

 

♥ Mili