Jesienne muffinki dyniowe

Jesień to nie moja ulubiona pora roku. Poza tym, że możemy wyciągnąć z szaf ciepłe swetry i bezkarnie co wieczór zapalać tysiące świeczek, właściwie mogłabym powiedzieć, że wcale a wcale jej nie lubię. Jest jeszcze jedna rzecz, która trzyma mnie przy życiu w te ponure dni – dynia! Uwielbiam wszystko, co z niej powstaje, zaczynając od Pumpkin Spice Lattte (która dyni pewnie w ogóle nie zawiera… ;) a kończąc na zupie dyniowe. Dziś przygotowałam coś pomiędzy, czyli dyniowe muffinki. I daję Wam słowo, że to nie koniec, bo sezon dyniowy dopiero się rozpoczyna! ;)

Potrzebne składniki:

320 g pure z dyni

300 g mąki orkiszowej (ew. mąki pszennej)

130 g cukru

2 jajka

70 g kefiru

70 g masła

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1,5 łyżeczki cynamonu

Przygotowanie:

W jednym naczyniu mieszamy razem wszystkie suche składniki: przesianą mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę i cynamon. W drugim łączymy wszystkie mokre: pure z dyni, kefir, jajka oraz roztopione i przestudzone masło. Do suchych składników dodajemy mokre i mieszamy, do połączenia się wszystkich składników, ale niezbyt długo. Wykładamy do przygotowanych foremek do 3/4 ich wysokości. Posypujemy np. płatkami migdałów. Pieczemy ok. 15-20 min w temperaturze 190 stopni Celsjusza.

Jak przygotować pure z dyni? Wystarczy ją obrać, wydrążyć środek, a miąższ pokroić na mniejsze kawałki. Następnie wrzucić do garnka, dodać odrobinę wody i dusić, aż dynia będzie bardzo miękka. Po wystygnięciu zblendować na gładki mus.

♥ Mili

Chocolate muffins – wiosenne słodkości

Witajcie po Majówce! Jestem pełna energii i naładowana szczęściem, co zawdzięczam kolejnej Trójmiejskiej wyprawie :). Większość narodu jak zwykle narzekała na pogodę, ja za to, złego słowa na jej temat nie powiem. Może nie było na tyle upalnie, by kąpać się w Bałtyku, ale mimo to udało mi się zamoczyć stópki w słonej, gdyńskiej wodzie. Oczywiście kawkowałam się tradycyjnie w moich ulubionych i wypróbowanych kawiarniach. Poza tym rozpoczęłam sezon na gofry.

Chociaż wracać nie chciałam, w końcu nastał ten moment… i dlatego zaraz po powrocie musiałam zatopić tęsknotę w czymś słodkim. Przeszukałam swoje stare przepisy i wpadłam na Muffinki Czekoladowe, które robiłam jak jeszcze pracowałam w kawiarni. Wiedziałam, że to będzie strzał w dziesiątkę i czym prędzej zakasałam rękawy :)

SKŁADNIKI:

200 g czekolady mlecznej i 100g białej
1 i 1/4 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
2 łyżki ciemnego kakao
3/4 szklanki cukru pudru

3/4 szklanki mleka
1/3 szklanki oleju
1 jajko

Truskawki i sos z białej czekolady do przyozdobienia.

PRZYGOTOWANIE:

Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 190 stopni. Czekoladę MLECZNĄ siekamy na małe kawałeczki. W jednej misce mieszamy wszystkie suche składniki,  łącznie z posiekaną czekoladą, w drugiej ubijamy na gładką masę mokre. Łączymy suche z mokrymi, mieszamy.

Trzemy na tarce białą czekoladę. Na dno foremek muffinkowych wyłożone papierowymi papilotkami nakładamy trochę masy. Następnie nakładamy łyżkę startej białej czekolady – może być więcej dla miłośników nadzienia. I przykrywamy kolejną warstwą ciemnego ciasta muffinkowego, tak do 3/4 foremki. Wierzch również można posypać wiórkami startej białej czekolady. Wypełnione formy pieczemy około 20 minut.

Gotowe muffinki są przepyszne, z płynną czekoladą w środku – niebo w gębie!

Smacznego!

Sara

Potrójnie czekoladowe walentynkowe muffinki

Zbliża się TEN dzień. Jednocześnie uwielbiany i znienawidzony przez miliony ludzi na świecie. Najczęściej narzekają na niego osoby samotne (tzw.single z przymusu). Chociaż zdarza się, że ci szczęśliwie zakochani również mają dość presji związanej z tym świętem i wszechobecnych, niezbyt wyrafinowanych, symboli miłości.

Najważniejsze to podejść do tego dnia na luzie. Przecież Walentynki to nie tylko święto zakochanych, to po prostu święto miłości! I nieważne, czy najbardziej na świecie kochamy swojego przyjaciela, psa, czy buty (a co!;). Mam dla Was przepis na coś, co idealnie nadają się na świętowanie –  potrójnie czekoladowe muffinki. Czekolada to oczywiście świetny afrodyzjak, ale jak wiadomo idealnie spełnia się też w roli pełnoetatowego pocieszyciela. Zatem bez względu na to, czy będziecie te Walentynki obchodzić razem z miłością swojego życia, czy bez, warto zaopatrzyć się w kilka takich babeczek ;)

Potrzebne składniki:

250 g mąki

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody oczyszczonej

300 ml kefiru

1 jajko

150 g gorzkiej czekolady

100 g masła

tabliczka białej czekolady

Do dekoracji: 50 g czekolady gorzekiej i 50 g białej

 

Przygotowanie:

Rozpoczynamy od roztopienia gorzkiej czekolady i masła w kąpieli wodnej. Odstawiamy na chwilę do ostygnięcia. Następnie w jednej misce łączymy wszystkie mokre składniki: kefir, jajko, roztopioną czekoladę z masłem. W drugiej wszystkie suche składniki: mąkę, proszek do piecznia i sodę. Dodajemy suche składniki do mokrych i mieszamy, ale niezbyt długo, bo muffinki nie będą puszyste. Foremki do muffinek napełniamy do 2/3 wysokości, w środek wciskamy kostkę białej czekolady i przykrywamy ok.1 łyżką ciasta. Pieczemy w temperaturze 180 stopni Celsjusza przez 20-25 minut. Po upieczeniu dekorujemy roztopioną czekoladą.

Czekoladowa czekolada w czekoladzie!

 

 

♥ Mili

Tematyczna niedziela: Muffinowe Love

Jednym z moich ulubionych słodkich dodatków do kawy są muffinki. I chyba nie tylko ja jestem ich fanką, ponieważ już od jakiegoś czasu zauważyć można ich rosnącą popularność. Internet pełen jest przepisów na muffinki o najróżniejszych smakach i nadzieniach, ponieważ są łatwe i szybkie w przygotowaniu. W kawiarniach i cukierniach sprzedawcy oferują nam te pyszne mini-ciasta, jako deser lub dodatek do napoju. Do tego powstają miejsca, gdzie kupić możemy tzw. Cupcake’i, podobne do muffinek, a jednak zupełnie inne. O co w tym wszystkich chodzi?! Już tłumaczę ;)

Muffinki – to małe, okrągłe babeczki z ciasta, pieczone w papilotach lub specjalnych formach, z różnymi dodatkami zarówno słodkimi, jak i też słonymi, bardzo popularne w Wielkiej Brytanii oraz Stanach Zjednoczonych

Cupcake’i – podobne do muffinek okrągłe ciastka pieczone w papierowych papilotach, ale dużo bardziej słodkie i bogato zdobione np. kremem, polewą, posypką lub innymi dekoracjami.

Jeżeli mamy mało czasu lub po prostu nie lubimy spędzać dużo czasu w kuchni, to zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem są muffinki. Ich przygotowanie zajmuje naprawdę bardzo niewiele czasu oraz zaledwie szczyptę umiejętności kulinarnych. Nie ma możliwości, żeby się nie udały. Mam w swojej kolekcji kilka wypróbowanych przepisów na muffinki i z pewnością wkrótce się z wami nimi podzielę. Jeżeli natomiast jesteście niecierpliwi to na stronie www.muffiny.net możecie znaleźć moc inspiracji.

Jeżeli natomiast mamy trochę więcej czasu lub po prostu chcemy sprawić komuś miły prezent, to idealnie nadają się do tego cupcake’i. Podstawa ciastka jest w tym przypadku taka sama, jak w muffinkach. Zdecydowanie najtrudniejsze jest natomiast zdobienie. Chcemy przecież, żeby nasze cupcake’i wyglądały idealnie. Na gotowego muffina z reguły nakładamy krem (najlepiej użyć do tego rękawa cukierniczego), a potem używamy wyobraźni i dodajemy inne ozdoby, jak na zdjęciach. Wydaje się to dość łatwe, ale uwierzcie mi, że takie nie jest. Więc jeżeli marzycie o perfekcyjnie przygotowanych cupcakach to znalazłam dla was kilka miejsc, w których możecie je kupić.


http://www.lolascupcakes.pl/


http://so-sweet-project.blogspot.com/


http://muffiniarnia.blox.pl/


http://muffiniarnia-internetowa.blogspot.com/

Na moje ostatnie urodziny Sara również sprawiła mi taki słodki prezent;) Byłam zachwycona! Cupcake’i były tak piękne, że zdecydowanie wolałam na nie patrzeć, niż je jeść ;)

Mili