Cup of Green Coffee

Minęły już ponad trzy lata, odkąd na blogu pojawił się wpis o nowości na kawowym rynku – zielonej kawie (możecie przeczytać go TUTAJ). Świat obiegła wtedy informacja, że picie naparu z niepalonych ziaren mogą działać cuda i powodować szybki spadek wagi ciała. Mimo tego przełomowego odkrycia zielona kawa ciągle nie jest w naszym kraju bardzo popularna. Może wynikać to z faktu, że największe leniuszki spodziewały się cudów, a cudów ta kawa raczej nie sprawia – samo wypicie nie spowoduje, że schudniemy. Możliwe również, że nie wszystkim odpowiadał charakterystyczny smak zielnej kawy, który jest zgoła inny od smaku naszego ulubionego napoju.

Jakiś czas temu otrzymałam propozycję spróbowania zielonej kawy od Cup of Green Coffee. Z chęcią się zgodziłam, bo jest to produkt inny, niż te o których słyszałam do tej pory. Cup of Green Coffee sprzedaje zieloną kawę w dość nietypowej postaci torebek, które zaparzamy podobnie, jak… herbatę. Dla mnie bomba! Co kryje się w takiej torebce?

  • Kawa zielona, niepalona – „dzięki wysokiej zawartości kwasu cholorogenowego, przyśpiesza metabolizm, zmniejsza absorpcję glukozy oraz ma właściwości bakteriobójcze i antyoksydacyjne”
  • Kawa czarna, palona – „podczas palenia w ziarnach kawy pozostaje witamina PP, poprawiająca funkcjonowanie mózgu i układu nerwowego, dodatkowo, a może nawet przede wszystkim, kawa wpływa na wydzielanie się serotoniny – hormonu szczęścia, dopaminy i adrenaliny. Dzięki temu czujemy przypływ energii i swoistą chęć do działania”
  • pokrzywa indyjska – „zawarta w pokrzywie indyjskiej forskolina wpływa na proces rozpadu tkanki tłuszczowej, a następnie na transport tłuszczy do komórek mięśniowych, gdzie są przekształcane w energię, dzięki tej reakcji forskolina pomaga zmniejszyć ilość tkanki tłuszczowej w organizmie regulacji metabolizmu tłuszczów i sprzyja kontroli masy ciała.”
  • korzeń mniszka lekarskiego – „korzeń mniszka lekarskiego jest jednym z najbardziej efektywnych ziół oczyszczających organizm oraz poprawiających trawienie. Jest również bogatym źródłem inuliny, która stymuluje wzrost korzystnej mikroflory oraz usprawnia pracę przewodu pokarmowego, powoduje obniżenie poziomu cholesterolu, mniszek lekarski również pobudza pracę nerek zmuszając je do wydalania toksyn z organizmu.”
  • liść pokrzywy – „napar z liści pokrzywy oczyszcza układ trawienny, zwiększają eliminację szkodliwych produktów przemiany materii, takich jak mocznik oraz ma korzystny wpływ na pracę trzustki, wątroby i żołądka”

Po otwarciu opakowania od razu do moich nozdrzy dotarł miły zapach. Na stronie producenta sprawdziłam, że jest on wynikiem dodania suszonego koncentratu malinowego oraz naturalnego aromatu wanilii, które nie tylko pięknie pachną, ale i poprawiają smak tej cudownej „mieszanki”. Taką „kawę” zaparzamy jedynie 3 minuty i możemy pić z dodatkiem ulubionego mleka. Dla mnie napar jest za słaby i zdecydowanie nie zastąpi mi prawdziwej kawy – nie o to jednak w tym chodzi. Nie liczę również na cudowny spadek na wadze. Sama kawa nie zdziała przecież cudów, a ja jestem przeciwniczką diet, uprawiającą sport dość nieregularnie. Jeżeli jednak macie więcej motywacji to zachęcam Was do wypróbowania Cup of Green Coffee i podzielenia się ze mną swoimi spostrzeżeniami.

♥ Mili

Kawa zbożowa – czemu warto?

Przez jakiś czas zapomniana, dzisiaj wraca ze względu na panujący trend na zdrowe żywienie. Z tradycyjną kawą napój ten nie ma wiele wspólnego, jednak jest coraz częściej stosowany w codziennej diecie – i bardzo dobrze!

Powszechnie zwana „Inką” ma smak zbliżony do kawy, ale nie zawiera kofeiny. Obecnie jej smak jest wzbogacony witaminami, mlekiem. Można również zakupić kawy zbożowe o różnych smakach np. czekoladowa, korzenna, waniliowo-pomarańczowa, czy karmelowa. Cena jest przystępna, a parzenie bardzo proste. Większość dostępnych na rynku kaw zbożowych, jest dostępnych w wersji rozpuszczalnej. Można eksperymentować z własnymi smakami kawy – mam na myśli dodawanie przypraw, czy syropów smakowych.

Ale przejdźmy do sedna. Dlaczego taka zapalona kawoszka jak ja namawiałaby Was do picia Inki, zamiast aromatycznej Latte? Oczywiście, ze względu na jej pozytywne właściwości oraz jej największy atut – jest środkiem WSPOMAGAJĄCYM ODCHUDZANIE. A wszystko dzięki składnikom napoju, czyli:

  • cykorii przyspieszającej trawienie i regulującej pracę jelit
  • błonnikowi, który jak wszyscy wiemy obniża poziom cholesterolu i glukozy we krwi, wzmaga uczucie sytości i wspomaga profilaktykę nowotworową
  • magnezowi, który uodparnia nas na stres i chroni układ nerwowy

Prócz tych najbardziej znanych składników zawiera również inne, które są źródłem energii, zdrowej skóry i włosów, niwelują braki magnezu i witamin. Kawa ta polecana jest osobom cierpiącym na dolegliwości żołądkowe, zaburzenia trawienia no i osobom odchudzającym się :)

Zachęcam do spróbowania i podzielenia się opinią :)

Sara

Pora na zdrowie! – czyli kilka pomysłów na zdrowe i smaczne śniadanka :)

Chyba wszyscy wiemy, że śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Od niego zależy jaki będziemy mieli dzisiaj nastrój :D ile zdobędziemy energii  i czy w ogóle uda nam się po nim wyjść z domu :P Kiedyś popełniałam ten błąd i wychodziłam z domu bez śniadania, no może czasem udało mi się wypić szybką kawę – oczywiście gotowca 2 w 1 kawa + mleko. No już bardziej zgrzeszyć chyba nie można! Na szczęście każdy z nas dorasta i zaczyna dbać o siebie. Poza tym przyznacie, że zaczęła teraz dominować moda zdrowego trybu życia – zdrowe odżywianie, ćwiczenia, siłownia. Co prawda nie jestem fanką wstawiania swoich posiłków na fb, lub statusów typu ” ciekawe czy dziś siłka otwarta” :P nie przepadam również za całym szumem wokół Pani Chodakowskiej, ale jeśli to wszystko pomaga motywować innych do zdrowego trybu życia, trudno… jakoś to przemogę :D

Co więcej sama też trochę przyłączę się do tej akcji, ponieważ jednym z moich noworocznych postanowień była zdrowa dieta i aktywny tryb życia. A cóż to za przyjemność tkwić samotnie w postanowieniach? Może uda mi się Was w nie trochę wciągnąć.

Wiem, że Internet jest pełen pomysłów i pomocnych przepisów na zdrowe i pożywne posiłki. Jednak jestem maniaczką książek i każdy pretekst jest dla mnie dobry by zakupić sobie coś nowego do poczytania. Dlatego właśnie zaopatrzyłam się w bardzo przydatną książkę „Gotuj i chudnij”. Pełna jest ona ciekawych przepisów ma każdy posiłek: śniadania, lunche, obiady, desery, a nawet drinki. Co więcej każdy przepis zawiera informacje o czasie przygotowania i ilości kcal zawartych w pojedynczej porcji.

Książka kosztuje około 47 zł i jest tego warta :) Tak wiem, wiem w internecie mamy przepisy za darmo. Ale tę książkę kładę w kuchni i gdy rano, wciąż zaspana wkraczam do tam, pełni ona rolę przypominacza. Sięgam po nią i pichcę 10 minutowe śniadanko, po którym czuję się świetnie!

Taka sama procedura obowiązuje w porze obiadowej, kiedy każdy z nas ma mało czasu i wydaje się, że bez uprzednio przygotowanych zakupów nie uda nam się przygotować nic pożywnego. Tutaj znajdziecie kilka przepisów na coś z niczego i chyba za to, cenię tę książkę najbardziej :)

Ale powracając do tematu śniadań. Wielokrotnie zastanawiałam się jak to jest z moją ukochaną kawą… wszyscy wiemy, że najzdrowsze są mocne czarne, świeżo parzone kawy – podobno nawet wspomagają odchudzanie. Co jeśli tak jak ja, nie przepadamy za mocnym Americano? Picie rano cafe ou lait na chudym mleku, a najlepiej 0% jest akceptowalne, gdyż nie zawiera ono wiele kalorii. Za to jeśli już chodzi o naszą Latte – no niestety tutaj musimy ją traktować jako oddzielny posiłek :P

Skąd czerpać pomysły na zdrowe posiłki?

Zgoda, skoro nie chcecie wydać tych kilku złotych na książkę, którą tak gorąco Wam poleciłam możecie zalajkować kilka stron na fb, które dostarczą Wam świeżych pomysłów. Tutaj – 1000 sposobów na zdrowe zamienniki słodyczy – odnajdziecie pomysły na oszukanie swojego małego łakomstwa ;) Zdrowe jedzenie – codziennie dostarczy Wam przepisu na pożywne posiłki, a Motywatornia – pomoże Wam zwlec się z  łóżka i pójść pobiegać lub chociaż zrobić kilka przysiadów w domu :) Dla mnie i tak największym motywatorem jest Ryan Gosling!

Ja zazwyczaj rano mam mało czasu i w biegu nie ma opcji na smażenie placuszków, czy przygotowywanie koktajli. Dlatego najczęściej stawiam na owoce – po nich czuję się lekko, ale nie jestem głodna, dodają energii i mają sporo witamin!

Jak już czasem się mocniej przyłożę :D To komponuję sobie płatki śniadaniowe. Szybko sięgam po mieszankę płatków, zalewam jogurtem i dokładam owocka, może być to brzoskwinia, jabłko, gruszka, truskawka, winogrono – cokolwiek byleby z witaminami!

Zdarza się i czasem, że mam ochotę na bardziej „wytrawne” śniadanko. Wtedy robię sobie jajecznicę „na zielono” :P Dwa jajka rozbijam na patelni ( używam patelni teflonowej, więc nie dodaję tłuszczu), doprawiam jajka sporą dawką oregano i bazylii, skrajam rukolę i szczypiorek, dorzucam na patelnię i smażę.Jak zauważyliście, nie doprawiam dania solą – staram się ograniczać tę przyprawę i sięgam po nią tylko w sytuacjach podbramkowych. Do tego chudy biały serek około jedna łyżka i kawałek pomidorka ze szczypiorkiem -mmm pychotka!

Do śniadania piję zazwyczaj kawę, jednak jeśli uda mi się wyspać lubię zamienić swój ulubiony kubek kofeiny na zieloną herbatkę.

Jak widzicie cały zdrowy tryb życia to temat rzeka. Mogłabym jeszcze opisywać obiadki na parze ;) przyprawy, rodzaje ćwiczeń ( najbardziej polecam bieganie i taniec), ilość potrzebnego snu i wiele innych aspektów. Ale na razie muszę poprzestać na tym co stworzyłam i lecę pobiegać! :))

Sara