Cafe Bombon, czyli espresso po hiszpańsku

Ostatnimi dniami pogoda zdecydowanie stara się udowodnić, że potrafi działać lepiej, niż melatonina podana dożylnie. Ciśnienie sprawia, że zaczynam bić istne życiowe rekordy w ilości wypitych codziennie kaw, a każdego ranka po przebudzeniu czuję świdrujący w głowie ból – nic przyjemnego.

Podobno największego „kopa” energii może dać tylko prawdziwa czarna kawa, bez żadnych zbędnych dodatków, najlepiej espresso. Niestety chyba nigdy nie będę w stanie przekonać się do tego rodzaju kawy (wiem, bluźnię;). Z chęcią wypróbowałam jednak przepis na espresso w wydaniu hiszpańskim, a dokładniej walenckim. Cafe Bombon to bardzo proste w przygotowaniu połączenie espresso i mleka skondensowanego w proporcjach 1:1. To prawdziwie zabójcza dawka słodkości, więc odrobinę zmodyfikowałam oryginalny przepis i zwiększyłam ilości kawy (1:2), a całość zwieńczyłam odrobiną mlecznej piany.

Wrażenia? Smaczne, ale tylko na wyjątkowo pochmurne i ciężkie dni. Mimo zwiększenia ilości kawy, cafe bombon pozostała bardzo słodka i teraz już wiem, że chyba tylko prawdziwi Hiszpanie są w stanie wypić ją w oryginalnej wersji. Mimo wszystko nie żałuję i może jeszcze kiedyś powtórzę to kawowe doświadczenie (ale wciąż czekam na spadek poziomu cukru we krwi;).

♥ Mili