Pomysł na Walentynkowe śniadanie – francuskie Crepes Suzette

W tym roku Walentynki wypadają w sobotę, więc mamy duże pole do popisu, jeśli chodzi o sprawianie radości ukochanej osobie. Walentynkowy dzień najlepiej zacząć od pysznego śniadania, a już ideałem byłoby pyszne śniadanie podane wprost do łóżka. Dla wszystkich, którzy mają w planach upichcenie czegoś ukochanej lub ukochanemu mam genialny i bardzo prosty pomysł – Crepes Suzette, czyli naleśniki w sosie pomarańczowym. Przepis pochodzi z książki Rachel Khoo (z lekką modyfikacją) i zapewniam Was, że oczaruje każdego.

Potrzebne składniki:

Na naleśniki (ok. 10 sztuk):

200 g mąki

szczypta soli

szczypta cukru

2 jajka

ok. 500 ml mleka

odrobina roztopionego masła

Na sos:

skórka z 1 sparzonej pomarańczy, starta na wiórki

sok z 2 pomarańczy (ok.150-200 ml)

75 ml likieru pomarańczowego*

100 g cukru

100 g masła pokrojonego w kostkę

*jeżeli nie mamy likieru możemy użyć większą ilość soku pomarańczowego lub inny alkohol o pomarańczowym aromacie

Przygotowanie:

Zaczynamy od zrobienia ciasta na naleśniki. W misce łączymy mąkę, cukier i sól. Robimy dołek w środku i wbijamy w niego jajka. Mieszamy składniki, a następnie dodajemy mleko, aż uzyskamy konsystencję gęstej śmietany. Nie można przesadzić z mieszaniem, bo naleśniki będą gumowate. Wstawiamy ciasto do lodówki na co najmniej godzinę lub nawet całą noc. Rozgrzewamy patelnię do naleśników i lekko natłuszczamy ją roztopionym masłem. Mieszamy ciasto i jeśli trzeba, dodajemy mleka, by uzyskało konsystencję śmietany kremówki (w lodówce ciasto może zgęstnieć). Wlewamy ciasto na patelnię, szybko poruszając nią, tak by ciasto pokryło całe dno. Smażymy minutę z każdej strony.

Teraz zabieramy się za sos. Na patelnię wrzucamy skórkę pomarańczową i cukier. Wlewamy sok pomarańczowy oraz likier. Gotujemy około 15 minut, aż płyn się zredukuje i powstanie gęsty złoty syrop. Mieszając, dorzucamy kostki masła – trzeba uważać, bo karmel może pryskać.

Ciepłe naleśniki składamy w trójkąty i wkładamy na patelnię z sosem. Trzymamy po pół minuty z każdej strony. Wykładamy na talerze i podajemy jak najszybciej.

Chyba nie zaprzeczycie, że po takim śniadaniu podanym do łóżka nikt nie powie, że nie lubi Walentynek! Sukces gwarantowany nawet dla najmniej wprawionego w bojach w kucharza ;)

♥ Mili

Walentynkowy sernik na zimno z czekoladą

Walentynki tuż tuż, więc pora powoli zacząć planować, czym obdarujemy miłość swojego życia. Tak jak rok temu, tak i teraz jestem zdania, że bez względu na to, czy jesteśmy singlami, czy mamy za sobą kilka lat małżeństwa, warto spędzić ten dzień w wyjątkowy sposób. Czekolada to świetny afrodyzjak, ale sprawdzi się również w roli etatowego pocieszyciela, więc 14 lutego polecam Wam przygotowanie tego maksymalnie czekoladowego sernika – uśmiech na twarzy gwarantowany ;)

Potrzebne składniki:

400 g czekoladowych herbatników

75 g masła (roztopionego i przestudzonego)

200 g gorzkiej czekolady

200 g mlecznej czekolady

100 g białej czekolady

1 kg sera potrójnie mielonego

1 opakowanie wafelków w czekoladzie (ja użyłam Pryncypałków)

Przygotowanie:

Zaczynamy od zrobienia spodu sernika. Herbatniki mielimy przy pomocy malaksera na drobny piasek. Dodajemy roztopione masło i dokładnie mieszamy, aż całość będzie miała konsystencję mokrego piachu. Przekładamy do formy o średnicy ok. 23-24 cm, wyrównujemy i mocno dociskamy przy pomocy łyżki lub innego płaskiego narzędzia.

200 g gorzkiej czekolady i 100 g mlecznej roztapiamy w kąpieli wodnej, czyli w naczyniu umieszczonym nad garnkiem z parującą wodą. Do przestudzonej lekko czekolady dokładamy po łyżce sera i dokładnie mieszamy. To bardzo ważne, żeby nie wrzucać od razu całości, ponieważ czekolada mogłaby się nam skawalić.Czekoladową masę serową wykładamy na przygotowany spód z ciastek.

Ponownie w kąpieli wodnej roztapiamy pozostałe 100 g czekolady mlecznej i dekorujemy nią wierzch naszego sernika. Ciasto wkładamy do lodówki na ok. 1 godzinę. Po tym czasie wyjmujemy sernik na paterę, a jego boki wykładamy czekoladowymi wafelkami. Do przyklejenia wafelków możemy użyć roztopionej białej czekolady. Pozostałą część białej czekolady używamy do dekoracji wierzchu ciasta.

Chyba każdy Walenty (lub Walentynka;) ucieszyłby się z takiego słodkiego prezentu. A jakie są Wasze sposoby na spędzenie tego dnia? ;)

♥ Mili

Cytrynowe herbatniki na prezent

I znowu ciastka! Tym razem już nie dla Mikołaja (choć on również byłby z nich zadowolony), ale dla naszych świątecznych gości. Często bywa przecież tak, że zapraszamy do domu na Boże Narodzenie większą liczbę osób i wszystkich chcielibyśmy czymś obdarować. Trudno znaleźć idealny prezent dla każdego, a i finansowo byłoby to dla nas dość ciężkie do udźwignięcia. Dlatego ja zachęcam Was do przygotowywania własnych kulinarnych „drobiazgów”. Pięknie opakowana paczuszka wypełniona domowymi ciastkami ucieszy każdego, macie to jak w banku!

Potrzebne składniki:

200 g masła

150 g cukru

4 żółtka

300 g mąki pszennej

150 g mąki kukurydzianej

skórka otarta z 2 cytryn

szczypta soli

Przygotowanie:

Miękkie masło ucieramy na jasny krem razem z cukrem oraz skórką cytrynową. Następnie dodajemy po jednym żółtku i dokładnie miksujemy. Do masy dodajemy powoli mąkę pszenną, mąkę kukurydzianą oraz odrobinę soli. Szybko zagniatamy ciasto (będzie się trochę kruszyć) , formujemy kulę i zawijamy w folię. Wkładamy do lodówki na ok. 1 godzinę. Po tym czasie rozwałkowujemy połowę ciasta na grubość ok. 0,5 cm. Wycinamy ciastka (ja użyłam również świątecznych stempelków). To samo robimy z drugą częścią ciasta. Pieczemy w temperaturze 180 stopni Celsjusza przez 10 minut. Gotowe!

Te bajecznie proste ciasteczka możemy przygotować już teraz i przechowywać w zamkniętym pojemniku. Przed Świętami wystarczy je ładnie zapakować i słodkie upominki dla gości gotowe! ;)

♥ Mili

Prezenty last minute

Dokładnie za tydzień wypadają Mikołajki. Jeżeli jeszcze nie zrobiliście odpowiednich zakupów, to to ostatni moment, żeby uniknąć nerwowego biegania po sklepach w piątkowe popołudnie. Mam dla Was kilka propozycji na niedrogie prezenty, które na pewną ucieszą obdarowaną osobę.

Książki

Książki to idealny prezent właściwie dla każdego. Nie znam osoby, która nie ucieszyłaby się z takiego podarku, nawet jeżeli bardzo rzadko sięga po cokolwiek do czytania. Zazwyczaj w okresie przedświątecznym w księgarniach pojawia się wiele nowości, a w tym roku nie jest inaczej. Ja postawiłabym na pięknie wydane książki kucharskie, które mogłabym przeglądać godzinami. Wybrałam dla Was dwie pozycje, które najbardziej przypadły mi do gustu. „Smak miłości” Agnieszki Maciąg (49,90zł)  mam już w domu i bardzo chętnie z niej korzystam. Zawiera wiele przydatnych porad oraz przepisy na proste zdrowe dania. „Make cooking easier. Przepisy na cztery pory roku” (49,90zł), której autorką jest Zosia Cudny, planuję kupić w najbliższym czasie. Śledzę bloga prowadzonego przez Zosię już od dawna i wiem, że ta książka na pewno mnie nie zawiedzie.

Skarpetki

Wiem, wiem… Skarpetki to najbardziej oklepany pomysł na prezent EVER. Na rynku pojawiła się jednak firma, która postanowiła to zmienić. CUP OF SOX produkują genialnie, designerskie skarpety zapakowane w papierowe kubki na kawę. Możemy wybierać spośród kilkunastu wzorów i kolorów. Taki prezent wywoła uśmiech na twarzy u każdego obdarowanego :)

Kosmetyki

Uwielbiam limitowane świąteczne wersje kosmetyków. Obłędnie słodkie zapachy sprawiają, że mimo chłodu za oknem, robi mi się cieplej na sercu. Mój ostatni nabytek do woda toaletowa z Yves Rocher o zapachu karmelizowanej gruszki. W skład tej kolekcji wchodzą również inne produkty np. balsamy do ciała i kremy do rąk (od 4,00zł do 39,90zł). Odrobinę droższą wersję świątecznych kosmetyków znajdziemy również w The Body Shop. Kandyzowane jabłko lub żurawina to prawdziwe bomby zapachowe!

Świąteczne ubrania

To trafiony prezent dla każdego miłośnika Bożego Narodzenia. W końcu miłość do Świąt można okazywać zaledwie przez jeden miesiąc w roku, więc czemu nie pokazać całemu światu, że „Santa is coming!” ;) (czerwona pidżama – New Look 69,90zł, szary sweter -  H&M 79,90)

A może już upolowaliście wymarzone prezenty dla swoich bliskich?:)

♥ Mili

Gdzie kupić dobrą kawę? cz.2

Właśnie dotarła do mnie nowa paczka ze sklepu kawywłoskie.pl. Tym razem dwa opakowania wypełnione po brzegi całymi ziarnami kawy. Zdecydowanie jestem zwolenniczkom kupowania kawy w ziarnach i mielenia jej tuż przed zaparzeniem. To najlepszy sposób, żeby móc w pełni rozkoszować się cudownym aromatem i smakiem naszego ulubionego napoju.

Kawy, które miałam okazję testować to:

- Kimbo Aroma Gold – 26,99zł za 250g

100% Arabica o średnim stopniu wypalenia. To kawa o delikatnym smaku, z wyczuwalną nutą czekolady i karmelu. Idealna do espresso, ale świetnie sprawdzi się również z dodatkiem mleka.

- Lucaffe Classic – 31,00zł za 250g

Mieszanka Arabici (80%) i Robusty (20%) o średnim stopniu wypalenia. Bardzo aromatyczna i zrównoważona w smaku. Idealna do kaw z dodatkiem mleka.

Dodatkowym atutem kawy Lucaffe jest jej oryginalne opakowanie. Puszka jest tak ładna (i jednocześnie zabawna), że od razu po wyjęciu kawy z paczki na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Na stronie sklepu dostępne są również kawy Lucaffe Mr Exsclusive i Lucaffe Picolo&Dolce w równie uroczych opakowaniach. Myślę, że idealnie sprawdzą się na prezent dla jakiegoś wielbiciela kawy.

♥ Mili

Christmas is coming! – kandyzowane pomarańcze w czekoladzie

Jak mówi słynna reklama CocaColi – coraz bliżej Święta! Jedni się cieszą i z niecierpliwością czekają przyszłego tygodnia, inni są wściekli, bo nie zdążyli jeszcze kupić prezentów, a kolejki w sklepach wyglądają przerażająco. Mnie właściwie złości tylko jedna rzecz – brak śniegu… Jak co roku ludzie przyjmują zakłady „będzie śnieg na Boże Narodzenie, czy nie będzie”. Zapowiada się, że tym razem wygrają pesymiści. Staram się jednak jak mogę, żeby choć odrobinę poczuć atmosferę zbliżającej się Gwiazdki. Pokój przystrojony światełkami, w tle cicha muzyka świątecznych przebojów, a w ręku kubek gorącej kawy z cynamonem. To idealny moment, żeby zabrać się za pakowanie prezentów, planowanie świąteczego menu, czy nawet ostatnie zakupy (dzięki Bogu za sklepu internetowe;).

Mam dziś dla Was pomysł na bardzo szybką i prostą w przygotowaniu świąteczną przekąskę – kandyzowane pomarańcze w czekoladzie. Były hitem moich zeszłorocznych Świąt. Poza tym to też świetny pomysł na prezent. Pięknie opakowane pomarańcze na pewno ucieszą niejednego łasucha ;)

Potrzebne składniki:

2 średnie pomarańcze

300 g cukru

300 ml wody

laska cynamonu

gwiazdka anyżu

1 tabliczka gorzkiej czekolady

1 tabliczka mlecznej czekolady

Przygotowanie:

Pomarańcze sparzamy wrzącą wodą. Kroimy na plasterki o grubości ok. 5 mm.

Do gotującej się wody dodajemy cukier. Mieszamy i czekamy, aż się rozpuści. Następnie wrzucamy przyprawy i podgrzewamy jeszcze przez ok. 10 min. Po tym czasie wrzucamy plastry pomarańczy. Gotujemy na małym ogniu przez ok. pół godziny, aż skórki będą miękkie i szkliste.  Wyjmujemy na pergamin i pozwalamy im ostygnąć.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Ostudzone plasterki pomarańczy zanurzamy do połowy w rozpuszczonej czekoladzie, przekładamy na czysty pergamin i pozostawiamy do zastygnięcia.

 

 

♥ Mili

Kącik podarunkowy – czyli co na prezent dla prawdziwego kawosza :)

Dzisiaj przygotowałam post, który wszyscy kawosze mogą podsyłać znajomym i rodzinie przed różnymi prezentowymi okolicznościami. Wy również możecie z niego skorzystać i sprezentować znajomemu kawoszowi, bądź sobie ;) przemyślany, ale jakże trafny prezent! Dzisiaj skupię się na tych drobnych upominkach, bo pomysłów jest tyle, że pojawi się na ten temat jeszcze nie jeden post! :)

Zaczniemy od tych, które pewnie jako pierwsze wpadają nam na myśl, gdy szukamy odpowiedniego podarunku dla miłośnika kawy, czyli kubek.

To właśnie najpopularniejszy upominek. Mogą być kubki, filiżanki, małe, duże, są również kubki termiczne, które są idealnym prezentem w okresie jesienno-zimowym. Jeśli chcemy być bardziej oryginalni, możemy pokusić się o zrobienie kubka z własnym nadrukiem! Natomiast większość kubków termicznych (tych z plastikową, przezroczystą ścianką na zewnątrz ),można samemu udekorować, poprzez naklejenie pod szybką wspólnego zdjęcia, jakiegoś napisu, lub ciekawego kolażu.

Takie kubki można znaleźć w internecie w sklepach z upominkami, w kawiarniach w sklepach z kawą.

A co jeśli nasz kawosz posiada już wszystkie możliwe rodzaje kubków i filiżanek do kawy? Nic strasznego, wtedy możemy go zaskoczyć i uatrakcyjnić jego kawowe naczynia! Ostatnimi czasy bardzo popularne stały się sweterki/kamizelki na kubki.

Takie cudne sweterki jest ciężko znaleźć w sklepach, my możemy Wam polecić Wełniany Kącik. Tam zamówicie ozdoby na kubek w dowolnym kolorze, wzorze i rozmiarze!

Inną propozycją jest zakup czegoś równie praktycznego jak kubek, coś co pozwoli rozróżnić kawosza w tłumie. Koszulka lub  torba z kawowym nadrukiem!

Najłatwiej jest takie rzeczy znaleźć w internecie, ale zawsze istnieje możliwość stworzenia własnej wersji. Wymyślamy nadruk, robimy projekt i wysyłamy do firmy zajmującej się nadrukami na ubraniach.

Z torbami ekologicznymi jest tak samo! Bez problemu znajdziecie kogoś, kto zajmuje się ich produkcją z spersonalizowanym wzorem.

Teraz coś zdecydowanie dla kawoszek – kawowa biżuteria. Jest przecudna! Ciężko spotkać te wzory w zwykłych sklepach z biżuterią, ale oczywiście internet bez problemu znajduje wszystko!

 Pierścionki, bransoletki, kolczyki, naszyjniki, broszki jest tego mnóstwo!

Dla Panów mniej biżuteryjne, ale wciąż drobiazgowe mogą być przypinki.

Oprócz wyżej wymienionych kilku propozycji prezentowych, można oczywiści zakupić wszelkiego rodzaju dodatki do kawy – syropy, przyprawy. Ale dzisiaj chciałam zaproponować jeszcze jeden prezent, mniej spotykany, ale jakże trafiony. Otóż abonament kawowy do ulubionej kawiarni! Rzadko kto wpada na taki pomysł, właśnie dlatego na pewno zaskoczy drogiego kawosza. Niektóre z kawiarń mają opcję wykupienia takiego karnetu, inne jeszcze nie, ale na pewno można się dogadać :)) Dla chcącego nic trudnego! Jeśli to się nie uda bardziej popularne są tzw. „Gift Card”, które nie zawsze można wykorzystywać na kawę, raczej na akcesoria do kaw. Mimo to jest to równie ciekawy prezent, a łatwiejszy do zorganizowania

.

Pomysłów mam jeszcze naprawdę sporo, bo dopiero zaczynam się rozkręcać! Ale należy dawkować wiedzę, dlatego na dziś kończę listę kawowych prezentów. A Wy macie jakieś propozycje? Lub może otrzymaliście już jakiś wyjątkowy, kawowy prezent?

Sara

Czekoladowe trufle z żurawiną i otrębami

 

Przez jakiś czas zastanawiałam się nad propozycją kolejnego przepisu na bloga. No bo tak: ciastka już były, muffinki też, no i oczywiście trudno pobić obłędny czekoladowy sernik zaserwowany przez Sarę w zeszłym tygodniu.

Przechadzając się po sklepach w poszukiwaniu inspiracji mój wzrok padł na malutkie papierowe papiloty, takie jak do muffinek, tylko dla krasnoludków ;D I natychmiast przypomniałam sobie, że dawno chciałam wypróbować widziany w telewizji przepis na czekoladowe trufle.

Ale żeby nie było tak łatwo postanowiłam przepis trochę zmodyfikować i urozmaicić, tak na swoją „modłę” ;) No i powiem Wam, że wyszło całkiem, całkiem… A co tam! Jak się chwalić, to się chwalić! Wyszły małe czekoladowe pyszności, a do tego zdrowe, bo z otrębami ;)

Potrzebne składniki:

200 g gorzkiej czekolady (ewentualnie 100 g gorzkiej i 100 g mlecznej)

50 g masła

1 łyżka miodu

200 g otrębów granulowanych truskawkowych

100 g suszonej żurawiny (lub innych suszonych owoców)

2 łyżki alkoholu (może być likier wiśniowy albo po prostu zwykła wódka)

kakao i zmielone orzechy do dekoracji

Przygotowanie:

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Dodajemy stopniowo masło oraz miód i mieszamy, aż do uzyskania gładkiej aksamitnej masy. Wrzucamy pokrojoną drobno żurawinę, alkohol oraz otręby. Dokładnie mieszamy, żeby wszystkie składniki się połączyły. Mokrymi rękami formujemy małe kuleczki i obtaczamy je w kakao lub w zmielonych orzechach. Układamy w papilotach.

 

P.S. Podczas przygotowywania fotografii doszłam do wniosku, że takie trufle to świetny pomysł na prezent dla jakiegoś łakomczucha. Wystarczy je zapakować w ładne ozdobne pudełko i gotowe! ;)

 

Mili

 

Tematyczna niedziela: Walentynkowy prezent dla niej i dla niego

Wielkimi krokami zbliża się ten wyjątkowy dzień. Jedni go uwielbiają, inni nienawidzą – Walentynki. Jeżeli zaliczacie się do tej pierwszej grupy to z pewnością najwyższa pora rozejrzeć się za prezentem dla swojej drugiej połówki. Z własnych doświadczeń wiem, że czasami znalezienie właściwej rzeczy może sprawić niemały problem, zwłaszcza jeśli to początek naszego związku i jeszcze nie znamy dobrze upodobań swojej miłości. Dlatego też postanowiłam podsunąć wam kilka pomysłów. Uprzedzam, że nie będą one bardzo oryginalne (umówmy się, o oryginalność w tym temacie bardzo trudno), ale mam nadzieję, że zainspirują was do stworzenia czegoś wyjątkowego.

Prezenty dla niej:

Zawsze wydawało mi się, że dużo łatwiej jest znaleźć prezent dla płci pięknej (w końcu kobiety uwielbiają po prostu rzeczy piękne: nieważne czy to piękne perfumy, piękna książka, czy piękny miś;). Wiem jednak, że panom też często brakuje pomysłów, dlatego postaram się spojrzeć na ten problem z ich perspektywy.

Zacznijmy od rzeczy najprostszych i najtańszych.

1. Kubek

Tak wiem, pomyślicie sobie, że każdy ma w domu miliony kubków i kolejne to tylko strata pieniędzy i zero przyjemności dla ukochanej. Spójrzcie jednak na to z naszej strony. Jeśli wasza dziewczyna, tak jak my, uwielbia kawę, to z pewnością taki prezent przypadnie jej gustu. Uwaga! Nie może to być byle jaki, pierwszy lepszy ceramiczny kubek. Jeśli naprawdę zależy wam na szczęściu waszej dziewczyny to dobierzcie go starannie do jej upodobań.

2. Biżuteria

To najbardziej sprawdzony sposób na prezent dla kobiety. Zawsze sprawi jej radość kolejny naszyjnik, kolczyki czy pierścionek. Mam dla was jednak kilka oryginalnych propozycji. Bardzo popularne stały się ostatnio bransoletki Missiu. Można je zamówić w kilku kolorach i wzorach, a do tego są niedrogie.


http://www.missiu.pl

Dla bardziej wymagających polecam biżuterię spersonalizowaną. Oferuje ją np. firma Lilou, ale nie tylko. Na takiej biżuterii możemy wygrawerować co tylko nam się podoba. Najlepiej oczywiście, żeby było to coś romantycznego ;)


http://www.lilou.pl/pl

3. Romantyczna randka

Ostatnia propozycja wymaga najwięcej zaangażowania i przygotowania. No i nie podam wam tu gotowego pomysłu, każdy musi wymyślić coś sam. Zorganizujcie dla swojej ukochanej niezapomniany wieczór: spacer po waszych ulubionych miejscach, wycieczkę do ukochanego miasta albo po prostu kolację w sprawdzonej i miłej restauracji (oczywiście McDonalnd, KFC i Burger King odpadają;) Zastanówcie się, co sprawi jej najwięcej frajdy.

Prezenty dla niego:

Zadanie jest banalne, kiedy możemy kupić chłopakowi coś związanego z jego zainteresowaniami. Jeśli więc jest zagorzałym fanem piłki nożnej, kinomanem lub fanatykiem gier komputerowych to właściwie nie ma o czym mówić. Nie każdego jednak możemy tak łatwo zaszufladkować i nie każdego znamy na tyle dobrze, żeby być pewną, co mu się spodoba. Oto kilka propozycji.

1. Własnoręczne dzieło sztuki

Chyba najprostszy prezent, który nadaje się zarówno dla chłopaka, jak i dla dziewczyny. Proponuję go jednak dziewczynom, ponieważ z reguły mają one większe zdolności plastyczne ;) Możecie np. zakupić gotową kartkę i wykleić ją w środku miniaturkami waszych wspólnych zdjęć albo stworzyć karykaturę z waszymi twarzami. Możecie też stworzyć duży kolaż na ścianę składający się z obrazków rzeczy, które przywołują wam miłe wspólne wspomnienia. Najważniejsze, żeby te rzeczy oddawały wasze uczucia. Zapewniam was, że będzie to trafiony prezent.

2. Koszulka z nadrukiem

Pomysł dość znany. Wiele firm w Internecie i nie tylko oferuje wykonanie dowolnego napisu, zdjęcia lub grafiki na koszulkach. Mimo to uważam, że taki prezent może sprawdzić się w sytuacji, gdy nie znamy do końca zainteresowań naszego wybranka. Wystarczy trochę inwencji, humoru i uczucia. Dodatkowa koszulka przyda się każdemu chłopakowi, a tym bardziej taka wykonana specjalnie z myślą o nim.

3. Kolacja

Jak to mówią: przez żołądek do serca. Myślę, że ta reguła sprawdza się szczególnie u panów. Znane z nich przecież łasuchy ;) Oczywiście najlepiej, żeby była to własnoręczne przygotowana potrawa. Ważne, żebyśmy korzystały ze sprawdzonych przepisów i uniknęły katastrofy kulinarnej w dniu kolacji. Pamiętajmy też o gustach naszych mężczyzn. Każdy przecież lubi co innego. No i liczy się oprawa (świece, muzyka). Ale o tym, chyba nie muszę już mówić. ;)

Kilka stron, z których możecie skorzystać szukając inspiracji kulinarnych:

www.mniamniam.pl

www.kulinarni.pl

www.mojeciasto.pl

www.wielkieżarcie.com

 

Jak widzicie pomysły są proste, ale możliwe do zrealizowania każdego innego dnia roku. Podzielcie się z nami waszymi pomysłami na walentynkowe prezenty ;)

Mili