Ciasto dyniowe z kremem

Uwielbiam dynie pod każdą postacią! To moje ulubione jesienne warzywo. Dzięki niemu wrześniowo-październikowe chłody są odrobinę bardziej znośne. W tym sezonie Pumpkin Spice Latte już od początków września podbija serca kawoszy. Ja postanowiłam natomiast przygotować ciasto dyniowe, które mam nadzieję, zasmakuje Wam równie mocno jak kawowy hit Starbucksa.

Potrzebne składniki:

250 g dyni startej na średnich oczkach (ja użyłam dyni piżmowej)

300 g mąki pszennej

1 łyżeczka cynamonu

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody oczyszczonej

100 g cukru

3 jajka

230 ml oleju rzepakowego

200 g ananasa z puszki pokrojonego na drobne kawałki

100 g pestek z dyni

Na krem:

120 g miękkiego masła

3/4 szklanki cukru pudru

360 g serka śmietankowego np. Piątnica

3/4 szklanki wiórków kokosowych

Przygotowanie:

Do naczynia przesiewamy mąkę, proszek do pieczenia, sodę oraz cynamon.

W drugim większym naczyniu roztrzepujemy jajka. Dodajemy cukier oraz olej. Następnie dorzucamy pokrojonego ananasa, pestki z dyni oraz startą dynię. Mieszamy.

Do mokrych składników dodajemy suche i dokładnie mieszamy przy pomocy szpatułki.

Ciasto wykładamy do tortownicy o średnicy 23 cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 165 stopni Celsjusza przez ok. 50-60 minut, do tzw. suchego patyczka.

Masło i cukier puder miksujemy na gładką puszystą masę. Powoli dodajemy po łyżce serka śmietankowe, cały czas ucierając. Na koniec dodajemy wiórki kokosowe i miksujemy.

Po przestudzeniu ciasto kroimy na 2 blaty. Przekładamy je 1/3 kremu. Pozostałym kremem dekorujemy wierzch ciasta.

♥ Mili

Kokosowe muffiny z truskawkami

Ciągle jeszcze czuję truskawkowy niedosyt! Wczoraj zdarzyło mi się kupić chyba najpyszniejsze truskawki tego lata i prawie cały kilogram został natychmiast spałaszowany przez rodzinkę. Udało mi się jakimś cudem „uratować” kilka sztuk i upiec z nimi lekkie kokosowe muffinki.

Potrzebne składniki (na 12 sztuk):

300 g mąki pszennej

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

0,5 szklanki wiórków kokosowych

100 g miodu

50 g płatków migdałowych lub zmielonych już migdałów

3 jajka

300 g kefiru lub maślanki

150 ml oleju kokosowego (można też użyć rzepakowego)

szczypta soli

150 g truskawek pokrojonych na ćwiartki

Przygotowanie:

Płatki migdałów mielimy na konsystencję mączki. Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia, mielonymi migdałami, wiórkami kokosowymi i szczyptą soli. W drugiej misce łączymy jajka, olej kokosowy, miód oraz kefir. Mokre składniki wlewamy do suchych i mieszamy do połączenia się wszystkich składniki, ale niezbyt długo. Masę przekładamy do papilotek do 2/3 ich wysokości. Na wierzchu kładziemy owoce, lekko je dociskając. Posypujemy odrobiną płatków migdałowych. Pieczemy 20-25 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza. Po ostygnięciu posypujemy cukrem pudrem.

♥ Mili

Deser chia z kremem kawowym

Po baaaardzo długiej nieobecności (chyba najdłuższej w historii bloga) udało mi się w końcu zmotywować i popełnić nowy wpis. W moim życiu ostatnio sporo się działo, ale to postaram się wyjaśnić Wam w następnym poście z cyklu Last Coffee Month, który, mam nadzieję, już na dniach pojawi się na blogu. Teraz zostawiam Was z nowym przepisem na szybki i pyszny deser chia. Ja też uległam tym niepozornym ziarenkom i sięgam po nie coraz częściej. To świetny sposób na zdrowe śniadanie, które możemy przygotować wieczorem, a rano jedynie wyciągnąć z lodówki :)

Potrzebne składniki (na 2 porcje):

150 ml mleka (może być zwykle lub roślinne)

100 ml wody

3-4 łyżki nasion chia

1 łyżka wiórków kokosowych

1 łyżka syropu klonowego lub miodu

1 dojrzały banan

1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej

1/2 łyżeczki kakao

garść domowej granoli lub musli

Przygotowanie:

Mleko, wodę, wiórki kokosowe, syrop klonowy oraz ziarenka chia mieszamy razem w misce i przelewamy do dwóch słoiczków. Wstawiamy do lodówki na ok. 15 min.

Banana, kakao, kawę oraz odrobinę wody blendujemy na gładki mus.

Mieszankę chia wyjmujemy z lodówki i jeszcze raz delikatnie mieszamy, żeby nie powstały grudki. Wstawiamy z powrotem do lodówki na kilka godzin.

Kiedy konsystencja deseru będzie przypominała pudding możemy udekorować go kremem kawowym oraz odrobiną chrupkiego musli. Smacznego!

♥ Mili

Lody waniliowo – piernikowe

W Nowy Rok należy wejść z uśmiechem na ustach, a uśmiech najprościej wywołać pysznym deserem! Dlatego ja mam dziś dla Was super prosty przepis na lody, do których nie potrzeba maszyny, ani nawet jajek! Potrzeba za to trochę resztek ze świątecznego piernika (chociaż pewnie można to jakość obejść…;) i odrobina cierpliwości, żeby lody mogły zamarznąć.

Po świąteczno-sylwestrowym obżarstwie pozostało mi już w domu tylko kilka lekko suchych pierniczków. Żal byłoby je wyrzucać (wyszły w tym roku obłędnie), ale też nikt nie miał już na nie ochoty. Idealnym rozwiązaniem okazały się lody, których amatorów w moim domu nie brakuje nawet w styczniu ;)

Potrzebne składniki:

330 ml śmietany kremówki

250 ml słodzonego mleka skondensowanego

1 laska wanilii

100 g pokruszonego piernika

Przygotowanie:

Śmietankę przelewamy do rondelka. Laskę wanilii przekrawamy wzdłuż i nożem wyskrobujemy ziarenka. Dodajemy je do śmietanki razem z przekrojonym strąkiem wanilii. Podgrzewamy kilka minut, ale nie zagotowujemy. Odstawiamy śmietankę do ostygnięcia, a następnie wkładamy do lodówki na kilka godzin, żeby dobrze się schłodziła.

Kiedy śmietanka będzie już dobrze schłodzona wyjmujemy z niej strąk wanilii i ubijamy ją na sztywno. Następnie zmniejszamy obroty miksera do minimum i powoli wlewamy mleko skondensowane. Na sam koniec dodajemy okruszki piernika i delikatnie mieszamy całość łyżką. Przelewamy do pojemnika i wstawiamy do zamrażarki na kilka godzin. Lodów nie trzeba mieszać w trakcie mrożenia, będą puszyste i delikatne.

Jestem zmarzluchem i w styczniu lody nie są moim ulubionym deserem. Te jednak idealnie sprawdzają się jako dodatek do owoców pod kruszonką (zwłaszcza jabłek) i są świetnym sposobem wykorzystania poświątecznych resztek piernika.

♥ Mili

Orzechowo-czekoladowe ciasteczka dla Mikołaja

Mikołajki już za nami, ale przecież wszyscy wiemy, że prawdziwy Święty Mikołaj przynosi najlepsze prezenty właśnie w Wigilię. Mamy więc jeszcze trochę czasu, żeby przygotować dla niego jakiś smaczny poczęstunek. Z pewnych źródeł wiem, że Mikołaj najbardziej lubi zajadać ciasteczka, oczywiście najlepiej takie własnoręcznie przez nas zrobione. Dlatego dziś mam dla Was przepis na pyszne i proste w przygotowaniu ciasteczka, dzięki którym Święty będzie miał dużo sił na roznoszenie prezentów. Do tego obowiązkowo zaparzmy kubek mocnej, czarnej kawy (jestem pewna, że Mikołaj właśnie taką lubi;). Taki zestaw gwarantuje nam piękne prezenty!

Potrzebne składniki:

2 jajka

100 g serka mascarpone

90 g masłą

szczypta soli

100 g cukru

50 g startej czekolady deserowej

350 g mąki pszennej

200 g zmielonych orzechów włoskich (lub laskowych)

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Przygotowanie:

Miękkie masło ucieramy razem z mascarpone, cukrem i solą. Oddzielnie ubijamy jajka i dodajemy do masy serowej. Łączymy ze zmielonymi orzechami, mąką, startą czekoladą oraz proszkiem do pieczenia. Zagniatamy ciasto, tak by nie lepiło się do rąk. Będzie miało dość luźną konsystencję, ale nie trzeba się tym przejmować. Kulę ciasta zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na ok. 2 godziny. Po tym czasie rozwałkowujemy na grubość ok. 1/2 cm i wycinamy dowolne kształty. Ja użyłam gwiazdek oraz świątecznych stempelków. Pieczemy w 180 stopniach Celsjusza przez ok. 15 minut. Studzimy.

Ciasteczka bardzo ładnie się przechowują, więc możemy upiec je już w ten weekend. Będą się również nadawały na słodki upominek dla naszych gości, wystarczy tylko ładnie je zapakować :)

♥ Mili

Najprostsze lody kawowe

 

Teeeeeegoo chciałam… Zalanych łzami nocy, właśnie to dostałam… Tak sobie śpiewała Ania Dąbrowska i zapewne miała na myśli jakieś bardzo trudne emocjonalne przejścia. Ja natomiast mogę z pełną świadomością odnieść te słowa do panującej nam wszem i wobec pogody. Bo tyle było tego narzekania, że zimno, że pada… A jak pogoda w końcu stała się prawdziwie wakacyjna, to wszyscy narzekamy, że skwar, że duszno i nie da się wytrzymać. A ja wiem, czemu tak trudno nam dogodzić! Bo żeby ta pogoda przyjęła jedną strategię i np. ciągle raczyła nas chłodem albo ciągle męczyła upałem… A tak nie możemy przywyknąć ani do zimna, ani do upałów.

No cóż, trzeba sobie jakość radzić, więc dla ochłody proponuję Wam przygotować przepyszne kawowe lody. Bajecznie proste w przygotowaniu (prościej już się chyba nie da;), kremowe i delikatne. A jak dobrze chłodzą! ;)

Potrzebne składniki:

500 ml śmietany 30%

1 puszka mleka skondensowanego słodzonego

2 łyżki kawy rozpuszczalnej

Przygotowanie:

Schłodzoną wcześniej w lodówce śmietanę ubijamy do momentu, aż zacznie gęstnieć. Powoli dolewamy skondensowane mleko, a na końcu kawę rozpuszczalną. Miksujemy do momentu, aż wszystkie składniki dokładnie się połączą. Wkładamy do zamrażarki na kilka godzin.

Do takiej „bazy” lodowej możemy dodać też swoje ulubione bakalie lub kawałki czekolady. Ja zdecydowałam się na pokruszone krówki, ale to wersja dla osób lubiących słodkie desery;)

♥ Mili