Muffiny z kajmakiem i kruszonką

W tak mroźne dni nie straszne mi są żadne kalorie! Żyję w przekonaniu, że mój organizm zużywa tak dużą ilość energii na ogrzanie się, że przyda mu się trochę dodatkowych cukrów i węglowodanów. Na ten przepis natknęłam się któregoś dnia na stronie kukbuk.pl. Połączenie jabłek, kajmaku i kruszonki od razu przypadło mi do gustu, a moje ślinianki zaczęły BARDZO intensywnie pracować, wyobrażając sobie połączenie tych smaków. Nic nie mogło stanąć mi na przeszkodzie i, wykorzystując kilka wolnych chwil spowodowanych niechcianym przeziębieniem, zabrałam się do pracy. Wyszło przepysznie!

Potrzebne składniki (na 12 sztuk):

300 g mąki pszennej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

250 ml kefiru

80 g cukru trzcinowego (ja użyłam ok. pół szklanki miodu)

2 jajka

125 g masła roztopionego i wystudzonego

pół łyżeczki cynamonu

szczypta gałki muszkatołowej

1 średnie jabłko obrane i pokrojone w drobną kostkę

200 g masy kajmakowej

Na kruszonkę:

100 g mąki pszennej

50 g masła, zimnego i pokrojonego w kostkę

3 łyżki cukru

Zaczynamy od przygotowania kruszonki. Mąkę, pokrojone w kostkę zimne masło oraz cukier wkładamy do miski i wyrabiamy opuszkami palców, aż powstaną zbite okruszki. Odkładamy do lodówki. Do miski przesiewamy mąkę razem z proszkiem do pieczenia. W drugiej misce mieszamy jajka z cukrem, kefirem i roztopionym masłem. Dodajemy cynamon, gałkę muszkatołową oraz pokrojone w drobną kostkę jabłko. Wlewamy zawartość do miski z mąką i proszkiem do pieczenia. Mieszamy do momentu połączenia się składników. Formę do muffinów wykładamy papilotami i wypełniamy ciastem do połowy wysokości. Następnie nakładamy 2 łyżeczki masy kajmakowej i przykrywamy kolejną warstwą ciasta. Posypujemy kruszonką. Pieczemy ok. 25-30 minut w 190 stopniach Celsjusza.

♥ Mili

Lody waniliowo – piernikowe

W Nowy Rok należy wejść z uśmiechem na ustach, a uśmiech najprościej wywołać pysznym deserem! Dlatego ja mam dziś dla Was super prosty przepis na lody, do których nie potrzeba maszyny, ani nawet jajek! Potrzeba za to trochę resztek ze świątecznego piernika (chociaż pewnie można to jakość obejść…;) i odrobina cierpliwości, żeby lody mogły zamarznąć.

Po świąteczno-sylwestrowym obżarstwie pozostało mi już w domu tylko kilka lekko suchych pierniczków. Żal byłoby je wyrzucać (wyszły w tym roku obłędnie), ale też nikt nie miał już na nie ochoty. Idealnym rozwiązaniem okazały się lody, których amatorów w moim domu nie brakuje nawet w styczniu ;)

Potrzebne składniki:

330 ml śmietany kremówki

250 ml słodzonego mleka skondensowanego

1 laska wanilii

100 g pokruszonego piernika

Przygotowanie:

Śmietankę przelewamy do rondelka. Laskę wanilii przekrawamy wzdłuż i nożem wyskrobujemy ziarenka. Dodajemy je do śmietanki razem z przekrojonym strąkiem wanilii. Podgrzewamy kilka minut, ale nie zagotowujemy. Odstawiamy śmietankę do ostygnięcia, a następnie wkładamy do lodówki na kilka godzin, żeby dobrze się schłodziła.

Kiedy śmietanka będzie już dobrze schłodzona wyjmujemy z niej strąk wanilii i ubijamy ją na sztywno. Następnie zmniejszamy obroty miksera do minimum i powoli wlewamy mleko skondensowane. Na sam koniec dodajemy okruszki piernika i delikatnie mieszamy całość łyżką. Przelewamy do pojemnika i wstawiamy do zamrażarki na kilka godzin. Lodów nie trzeba mieszać w trakcie mrożenia, będą puszyste i delikatne.

Jestem zmarzluchem i w styczniu lody nie są moim ulubionym deserem. Te jednak idealnie sprawdzają się jako dodatek do owoców pod kruszonką (zwłaszcza jabłek) i są świetnym sposobem wykorzystania poświątecznych resztek piernika.

♥ Mili