Orzechowo-czekoladowe ciasteczka dla Mikołaja

Mikołajki już za nami, ale przecież wszyscy wiemy, że prawdziwy Święty Mikołaj przynosi najlepsze prezenty właśnie w Wigilię. Mamy więc jeszcze trochę czasu, żeby przygotować dla niego jakiś smaczny poczęstunek. Z pewnych źródeł wiem, że Mikołaj najbardziej lubi zajadać ciasteczka, oczywiście najlepiej takie własnoręcznie przez nas zrobione. Dlatego dziś mam dla Was przepis na pyszne i proste w przygotowaniu ciasteczka, dzięki którym Święty będzie miał dużo sił na roznoszenie prezentów. Do tego obowiązkowo zaparzmy kubek mocnej, czarnej kawy (jestem pewna, że Mikołaj właśnie taką lubi;). Taki zestaw gwarantuje nam piękne prezenty!

Potrzebne składniki:

2 jajka

100 g serka mascarpone

90 g masłą

szczypta soli

100 g cukru

50 g startej czekolady deserowej

350 g mąki pszennej

200 g zmielonych orzechów włoskich (lub laskowych)

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Przygotowanie:

Miękkie masło ucieramy razem z mascarpone, cukrem i solą. Oddzielnie ubijamy jajka i dodajemy do masy serowej. Łączymy ze zmielonymi orzechami, mąką, startą czekoladą oraz proszkiem do pieczenia. Zagniatamy ciasto, tak by nie lepiło się do rąk. Będzie miało dość luźną konsystencję, ale nie trzeba się tym przejmować. Kulę ciasta zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na ok. 2 godziny. Po tym czasie rozwałkowujemy na grubość ok. 1/2 cm i wycinamy dowolne kształty. Ja użyłam gwiazdek oraz świątecznych stempelków. Pieczemy w 180 stopniach Celsjusza przez ok. 15 minut. Studzimy.

Ciasteczka bardzo ładnie się przechowują, więc możemy upiec je już w ten weekend. Będą się również nadawały na słodki upominek dla naszych gości, wystarczy tylko ładnie je zapakować :)

♥ Mili

Świąteczne muffinki z suszonymi śliwkami, chałwą i kremem cynamonowym

Chyba już najwyższa pora rozpocząć przygotowania do Świąt. Dwa tygodnie to sporo czasu, ale na pewno miną bardzo szybko, więc warto zawczasu zaplanować, co podamy naszym gościom. Dziś mam dla Was propozycję na deser, który zasmakuje dzieciom i dorosłym, a do tego będzie pięknie prezentował się na świątecznym stole. Te muffinki są po prostu PYSZNE i bardzo proste w przygotowaniu. Nie zajmą nam dużo cennego przedświątecznego czasu, a kulinarny sukces jest zagwarantowany :)

Potrzebne składniki:

3 jajka

200 g kefiru

150 g cukru brązowego

2 łyżeczki cukru waniliowego

210 g mąki pszennej

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

200 g chałwy (ja użyłam waniliowo-kakaowej)

150 g suszonych śliwek

100 g orzechów włoskich

Na krem:

300 ml śmietany kremówki

125 g serka mascarpone

2 łyżki cukru pudru

1 płaska łyżka cynamonu

Przygotowanie:

W misce ubijamy jajka na puszystą pianę, dodajemy kefir i mieszamy. W drugiej misce łączymy wszystkie „suche” składniki: przesianą mąkę i proszek do pieczenia,cukier oraz cukier waniliowy. Orzechy i suszone śliwki kroimy na mniejsze kawałki, a chałwę kruszymy w palcach. Następnie do jajek i kefiru dodajemy wszystkie „suche” składniki, a także bakalie i chałwę. Mieszamy, aż do połączenia się wszystkich składników, ale niezbyt długo. Wykładamy do przygotowanych foremek (do ok. 3/4 wysokości) i pieczemy przez ok. 20 minut w temperaturze 175 stopni Celsjusza. Po upieczeniu pozostawiamy do wystygnięcia.

Możemy teraz przygotować krem. Wszystkie składniki ubijamy mikserem, aż krem uzyska odpowiednią konsystencję (będzie gęsty). Trzeba pamiętać, aby nie „przebić” kremu, czyli nie ubijać go zbyt długo.

Muffinki dekorujemy kremem przy pomocy rękawa cukierniczego z wybraną przez nas końcówką. Możemy też posypać je cynamonem lub ozdobnymi cukiereczkami.

Czujecie już ten klimat zbliżających się Świąt? :)

♥ Mili

Świąteczne inspiracje

 

Tak, przyznaję się do winy. Jestem niepoprawnie zakochana w Świętach! Chciałabym,  żeby trwały jak najdłużej, więc świąteczne przygotowania rozpoczynam odpowiednio wcześniej (na tyle wcześnie, żeby ludzie nie uznali mnie za wariatkę;). Najczęściej już od 1 grudnia na mojej playliście można znaleźć same świątecze hity, mój pokój przobraża się w świąteczną świątynię, a każdy wolny wieczór spędzam na oglądaniu filmów ze świętami w tle. Takie skrzywienie. Mam nadzieję, że nie będziecie mieć mi za złe, że dwa tygodnie (tylko!) przed Bożym Narodzeniem zasypuję Was takimi zdjęciami. Ale wychodzę z założenia, że najlepszy czas to właśnie same przygotowania, bo kiedy Święta już nadejdą, to miną w mgnieniu oka. Cieszmy się więc, póki możemy! ;)

 

Kiedy brak miejsca na tradycyjną choinkę, można stworzyć coś niepowtarzalnego!

 

Światełka są dla mnie podstawą Świąt, czy to w postaci świeczek, czy długiego świetlnego łańcucha…

 

Prezenty przygotowane i zapakowane własnoręcznie są równie piękne, co te sklepowe. Ba! Piękniejsze!

 

Uwielbiam te zimowe wersje kubków! Są tak piękne, żę kawa smakuje w nich jeszcze lepiej, niż zwykle!

 

Aż żal zjadać takie małe świąteczne dzieła sztuki ;)

 

Oczywiście najważniejszy jest nie kto inny, jak Michael Buble! Bez niego Święta nie byłyby takie same ;D

http://www.youtube.com/watch?v=OTQaoTnAUwY

 

♥ Mili